Post AaASIZDHdMsWczOLtA by sztucznechwasty@kolektiva.social
 (DIR) More posts by sztucznechwasty@kolektiva.social
 (DIR) Post #AaASIZDHdMsWczOLtA by sztucznechwasty@kolektiva.social
       2023-09-26T18:39:44Z
       
       0 likes, 1 repeats
       
       Sezon wyborczy i handel obwoźny kiełbasą wyborczą powoli dobiegają końca (wreszcie), ale w natłoku wyborczego szumu poginęły całkiem ważne sprawy. Dla nas osobiście jedną z najistotniejszych jest ekspertyza związana z przegranym przez pewną niemiecką transfobkę procesem z listopada ubiegłego roku. Wspomniana sprawa miała początek w Twitterowej inbie, gdzie wspomniana transfobka zaczęła twierdzić, iż uznawanie osób trans za ofiary nazistowskiej tyranii to ośmieszanie "prawdziwych" ofiar. Mechanizm znany, podobnie jak reakcja niemieckiej twitterosfery, która skończyła się dedykowanym owej pani hashtagiem, oznajmiającym, iż neguje nazistowskie zbrodnie. Czyli coś, co w Polsce dodaje tobie pikanterii (w końcu kraj promujący naziolskich kolaborantów jako bohaterów narodowych), a Niemczech oznacza śmierć cywilną. Reakcja była mało sztampowa, bo owa pani zdecydowała się pozwać użytkowników hashtaga o naruszenie dóbr osobistych. Sąd nie był polski, więc wykazał się minimalną kompetencją: Zamiast opierać się na uczuciu, czy powódka przekonała sąd czy nie, oparł się na ekspertyzach. Jedna z nich sporządzona była przez prof. Marhoefer z University of Washington, udostępniona miesiąc temu na łamach Central European History publikowanego przez Cambridge University Press i dostępna na zasadzie Open Access: https://www.cambridge.org/core/journals/central-european-history/article/transgender-life-and-persecution-under-the-nazi-state-gutachten-on-the-vollbrecht-case/0779A24B130C4F0CA64DB639FA6DBF46Podobnie jak sytuacja osób LGBT ogółem, temat nie był uznawany za godny zainteresowaniach w latach powojennych (szczególnie Adenauerowskich Niemczech, gdzie uznano hitlerowskie przepisy za jak najbardziej demokratyczne, a nagonka na gejów w latach pięćdziesiątych to jakieś 150 tysięcy ofiar, w tym przypadki śmiertelne). W przeciwieństwie do nich, choć minęło już 90 lat od przejęcia przez nazistów władzy w Niemczech, to osoby trans - my - nadal jesteśmy traktowani po macoszemu i temat pozostaje w znacznej mierze niezbadany. Chociaż autor podkreśla, iż napisana na potrzeby wspomnianej sprawy opinia stanowi wstęp do dogłębnego zbadania sytuacji prawnej osób trans pod rządami nazistów w Trzeciej Rzeszy, to możemy ją z czystym sercem polecić zainteresowanym tematem, gdyż skupia się nie na abstrakcyjnym prawodawstwie czy orzecznictwie, ale konkretnych przypadkach. I chociaż istniały wyjątki (kuriozalne, jak na Niemcy kopniętego Austriaka), regułą była przemoc i prześladowanie, z osadzeniem w obozie koncentracyjnym i śmiercią włącznie. Co ważne, nie było to traktowanie osób trans jako "zwykłych" homoseksualistów na podstawie niesławnego paragrafu 175, tylko prześladowanie właśnie ze względu na bycie osobą transpłciową. Nie była to jedyna opinia w takim tonie, więc nie powinno dziwić, że wspomniana transfobka sprawę przegrała - a do tego kilka miesięcy później Bundestag formalnie uznał osoby trans i queerów za ofiary nazistowskiego reżimu. W sytuacji, gdy osoby trans stają się kolejnym kozłem ofiarnym faszystów i innych prawicowych polityków oraz ich pożytecznych idiotów (w tym pewnego Ukaszka, co to przed szejkami ucieka), jest to niebanalny gest. Tym bardziej, że za gestami idą także konkretne badania, weryfikujące transfobów negatywnie. Polecamy lekturę całości artykułu (są zainteresowani tłumaczeniem na polski?). A od siebie dodamy, że to chyba ten jeden raz, gdy inba na Twitterze nie była li tylko stratą czasu, ale przyniosła faktyczne korzyści - i to dlatego, że transfobka dosłownie uznała za celowe pozwanie o Internety. (Prawie) dosłownie "halo policja proszę przyjechać na tłitera"!Link dla mniej cierpliwych, podsumowanie sprawy i opinii napisane przez Merhoefera: https://www.smithsonianmag.com/history/new-research-reveals-how-the-nazis-targeted-transgender-people-180982931/