Rewolucja w Kirgistanie w 2010 roku – publiczne wystąpienia zwolenników opozycji protestujących przeciw polityce prezydenta Kurmanbeka Bakijewa, skutkiem których był upadek jego rządów i przejęcie władzy przez rząd tymczasowy na czele z Rozą Otunbajewą, deklarujący zamiar zmiany konstytucji i wprowadzenia w kraju systemu parlamentarnego.

Demonstracje rozpoczęły się 6 kwietnia 2010 w mieście Tałas i doprowadziły do starć z służbami bezpieczeństwa. W kolejnym dniu ogarnęły pozostałe miasta. W wyniku szturmu na pałac prezydencki w stolicy i zamieszek z policją zginęło 85 osób, a ponad 1500 zostało rannych. Demonstranci domagali się ustąpienia prezydenta ze stanowiska, oskarżając go o korupcję, nepotyzm i łamanie praw człowieka. Po opanowaniu przez protestujących najważniejszych budynków państwowych, prezydent Bakijew opuścił stolicę i udał się na południe kraju, gdzie przez tydzień próbował mobilizować swoich zwolenników, nie godząc się na rezygnację z władzy.

Istniejący gabinet podał się do dymisji, a tymczasowym szefem państwa i nowego rządu przejściowego została jedna z liderek opozycji, Roza Otunbajewa. 15 kwietnia 2010 pod naciskiem międzynarodowym ze strony OBWE, Rosji i Stanów Zjednoczonych Bakijew opuścił Kirgistan, odlatując do sąsiedniego Kazachstanu, skąd na piśmie przedłożył nowym władzom oficjalną rezygnację ze stanowiska szefa państwa. 19 kwietnia 2010 udał się na Białoruś, gdzie schronienia udzielił mu prezydent Alaksandr Łukaszenka.

Rząd tymczasowy oskarżył Bakijewa o organizację masowego zabójstwa i nadużycia władzy. 22 kwietnia 2010 ogłosił plan opracowania nowej konstytucji, poddania ją pod głosowanie w powszechnym referendum w czerwcu oraz organizację wyborów parlamentarnych w październiku 2010, a następnie wyborów prezydenckich. W połowie maja 2010 na południu kraju doszło do starć zwolenników i przeciwników obalonego prezydenta, a w czerwcu 2010 do krwawych zamieszek kirgisko-uzbeckich.
Spis treści

    * 1 Przyczyny protestów
    * 2 Wybuch demonstracji w Tałasie
    * 3 Demonstracje w stolicy i obalenie prezydenta
    * 4 Formowanie nowych władz
    * 5 Grabieże majątku i żałoba narodowa
    * 6 Reakcja międzynarodowa
    * 7 Okres dwuwładzy w kraju
    * 8 Opuszczenie Kirgistanu przez Bakijewa
    * 9 Rola Rosji w wydarzeniach i kwestia baz wojskowych
    * 10 Następstwa i sytuacja po rewolucji
          o 10.1 Aresztowania byłych urzędników
          o 10.2 Referendum konstytucyjne i wybory parlamentarne
          o 10.3 Wystąpienia zwolenników Bakijewa
          o 10.4 Wystąpienia innych przeciwników rządu
          o 10.5 Zamieszki etniczne
    * 11 Bilans ofiar
    * 12 Przypisy
    * 13 Linki zewnętrzne

[edytuj] Przyczyny protestów
Prezydent Kurmanbek Bakijew, 2009

Przyczyną organizacji antyrządowych demonstracji była frustracja części społeczeństwa i opozycji polityką prezydenta Kurmanbeka Bakijewa. Bakijew objął władzę w Kirgistanie, jednej z najbiedniejszych postsowieckich republik w Azji Centralnej, w 2005 w wyniku tzw. tulipanowej rewolucji, która obaliła prezydenta Askara Akajewa. Zobowiązał się wówczas do ukrócenia korupcji, przywrócenia stabilności i pełni demokracji w kraju. Jednak zdaniem krytyków i opozycji nie spełnił swoich obietnic, a z czasem zaczął wprowadzać coraz bardziej autorytarne rządy. W 2007 jego partia Ak Żoł wygrała wybory parlamentarne, które zdaniem międzynarodowych obserwatorów nie spełniały standardów demokratycznych. Dwa lata później Bakijew uzyskał reelekcję na stanowisku prezydenta w wyborach, które obserwatorzy z UE uznali za sfałszowane[3].

Opozycja oskarżała prezydenta o korupcję, nepotyzm i tłumienie niezależnych mediów. W 2010 prezydent mianował swojego syna Maksima szefem rządowej Agencji Rozwoju, Inwestycji i Innowacji, kontrolującej środki finansowe napływające do kraju z zagranicy[4]. Brat Bakijewa, Żanysz, sprawował kontrolę nad wojskiem, policją i służbami bezpieczeństwa[5][6]. Zdaniem moskiewskiego think tanku prezydent obsadził najważniejsze stanowiska w państwie krewnymi lub wiernymi mu ludźmi. Kirgistan w 2009 znajdował się na 162. miejscu (na 180 sklasyfikowanych państw) w rankingu najbardziej skorumpowanych państw świata Transparency International[3][7].

W lipcu 2009 OBWE wezwała Kirgistan do powstrzymania fali ataków na dziennikarzy, do jakich dochodziło w tym kraju w ciągu kilku miesięcy poprzedzających wybory prezydenckie. Stwierdziła ona, że ataki te zagrażały mediom i pluralizmowi. Na początku lipca 2009 w wyniku pobicia przez funkcjonariusza policji zmarł jeden z dziennikarzy, Ałmaz Taszijew. Zdaniem władz była to prywatna bójka, a oficer nie był wówczas na służbie[8]. W grudniu 2009 w Ałma-Acie w sąsiednim Kazachstanie zamordowany został kirgiski dziennikarz i znany krytyk prezydenta Bakijewa, Giennadij Pawluk, który planował założenie nowej opozycyjnej gazety. Został on wypchnięty z 6. piętra swojego mieszkania, po czym zmarł w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń. Pozarządowe organizacje Reporterzy bez Granic i International Press Institute wezwały kirgiskie władze do wszczęcia przejrzystego śledztwa w tej sprawie i ostrzegły przed wzrostem zagrożenia dla bezpieczeństwa dziennikarzy w regionie[9]. W połowie stycznia 2010 członkowie opozycji rozpoczęli dwutygodniowy strajk głodowy w proteście przeciw skazaniu jednego z ich towarzyszy, Ismaiła Isakowa (byłego ministra obrony), na 8 lat więzienia pod zarzutem korupcji. Wezwali oni przy tym władze do zakończenia represji politycznych. Unia Europejska w styczniu 2010 wyraziła zaniepokojenie rosnącą liczbą ataków i aktów zastraszania opozycjonistów i niezależnych dziennikarzy w Kirgistanie[10][6]. Zdaniem kirgiskiej opozycji od 2006 doszło do ponad 60 przypadków ataków, zastraszeń i gróźb pod adresem dziennikarzy. Według ministra spraw wewnętrznych od 2005 odnotowanych zostało 31 ataków, w tym większość z nich stanowiły akty grabieży lub chuligaństwa i nie były one bezpośrednio związane z profesją dziennikarską[11].

W połowie marca 2010 dwie gazety związane z opozycją, Nazar i Aczyk Sajasat, otrzymały zakaz publikacji i grzywnę w wysokości 82 tys. euro. Postępowanie przeciwko nim zostało rozpoczęte po opublikowaniu na ich łamach artykułu, oskarżającego prezydenta o dojście do władzy na drodze zamachu stanu. 1 kwietnia 2010 służby zajęły sprzęt krytycznej wobec władz telewizji internetowej Stan TV, argumentując to brakiem licencji oprogramowania komputerowego. W tym samym dniu nakazem władz został zamknięty opozycyjny dziennik Forum, oskarżony o podżeganie do zamachu stanu[12].

W marcu 2010, przemawiając z okazji 5. rocznicy tulipanowej rewolucji, Bakijew oznajmił, że oparta na "zachodnim systemie praw człowieka" demokracja może nie być najodpowiedniejszą formą rządów dla Kirgistanu. Odpowiedniejszym rozwiązaniem według niego mogłoby być ustanowienie "demokracji doradczej", odwołującej się do krajowych tradycji i opierającej się na konsultacjach z wpływowymi grupami kirgiskiego społeczeństwa[13].

3 kwietnia 2010 w Biszkeku grupa działaczy, walczących o przestrzeganie praw człowieka i dziennikarzy, urządziła protest przed budynkiem ONZ w czasie pierwszej wizyty sekretarza generalnego Ban Ki-moona w Azji Centralnej. W liście otwartym prosili go o podniesienie kwestii łamania praw człowieka i ograniczania swobody działania mediów[14]. Ban Ki-moon wezwał rząd Kirgistanu do zwiększenia wysiłków w kwestii ochrony praw człowieka[3].

Inną przyczyną wybuchu demonstracji była zła sytuacja gospodarcza kraju, która doprowadziła do pogorszenia się warunków życia obywateli. Gospodarka Kirgistanu, silnie powiązana z gospodarką rosyjską i korzystająca z pomocy zagranicznej Stanów Zjednoczonych i Chin, na skutek globalnego kryzysu gospodarczego poniosła straty. Dochody mieszkańców w 2009 zmalały, zmniejszyły się również przekazy pieniężne dla kirgiskich rodzin od ich krewnych pracujących za granicą (głównie w Rosji)[15]. W pierwszych miesiącach 2010 wzrosły również ceny wielu towarów (w tym benzyny) oraz opłaty komunalne za prąd i gaz[16]. Dodatkowo Rosja od 1 kwietnia 2010 zakończyła sprzedaż ropy naftowej dla Kirgistanu po cenach preferencyjnych, co oznaczało kolejne zwyżki cen[5].
[edytuj] Wybuch demonstracji w Tałasie
Mapa Kirgistanu przedstawiająca główne miasta kraju

Rankiem 6 kwietnia 2010, po wcześniejszym aresztowaniu jednego z członków opozycji, tłum jej zwolenników zaatakował siedzibę władz regionalnych w mieście Tałas w północno-zachodnim Kirgistanie. W wyniku szturmu budynek został zdobyty, a gubernator Bejszenbek Bołotbekow wzięty za zakładnika. W 35–tysięcznym mieście w demonstracji wzięło udział ok. 5 tys. osób. Inna grupa protestujących otoczyła i próbowała zdobyć posterunek milicji. Rozzłoszczony tłum zaatakował kamieniami i "koktajlami Mołotowa" siły służb bezpieczeństwa oraz miał palić portrety prezydenta Bakijewa. Demonstrujący domagali się ustąpienia prezydenta ze stanowiska[17][18][19].

Kirgiska milicja dopiero po kilku godzinach zdołała przy użyciu gazu łzawiącego i ślepej amunicji odzyskać kontrolę nad budynkiem rządowym. MSW ogłosiło wówczas, że sytuacja w mieście została opanowana, jednakże tuż po zmroku 3–tysięczny tłum demonstrantów zdołał z powrotem wtargnąć do środka siedziby gubernatora[17][18].

Minister spraw wewnętrznych Kirgistanu poinformował o aresztowaniu jednego z organizatorów protestów, wiceprzewodniczącego opozycyjnej partii Ata Meken, Bołota Szernijazowa. Wieczorem 6 kwietnia 2010 w stolicy Kirgistanu, Biszkeku, służby bezpieczeństwa wtargnęły do domu głównego lidera opozycji, byłego premiera i kandydata na prezydenta Ałmazbeka Atambajewa i aresztowały go pod zarzutem podżegania do niepokojów w Tałasie. Zatrzymani zostali także inni liderzy opozycji, m.in. przewodniczący partii Ata Meken Omurbek Tekebajew i członek Socjaldemokratycznej Partii Kirgistanu Isa Omurkułow. Premier Kirgistanu Danijar Usenow poprzysiągł ostre rozprawienie się z demonstracjami. Wezwał "organizatorów tych akcji do powstrzymania się od tego co robią", a wobec tych, którzy nie posłuchają jego żądań, zapowiedział podjęcie "ostrych środków". Działania opozycji określił mianem przestępstwa wobec państwa i oznajmił, że w wyniku starć z demonstrantami w Tałasie rannych zostało 85 osób, głównie funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa[17][18].
[edytuj] Demonstracje w stolicy i obalenie prezydenta
Pałac prezydencki w Biszkeku, obiekt szturmu demonstrantów
Tłum przed splądrowanym pałacem

W dniu 7 kwietnia 2010 opozycja wezwała obywateli Kirgistanu do udziału w ogólnokrajowych protestach przeciwko polityce prezydenta Bakijewa. Tego dnia wystąpienia jej zwolenników odbyły się w kilku największych miastach w kraju.

Nad ranem w Biszkeku około 200 zwolenników opozycji zgromadziło się przed siedzibą głównej partii opozycyjnej, Socjaldemokratycznej Partii Kirgistanu, mieszczącej się na przedmieściach stolicy. Nie zostali oni jednak wpuszczeni do środka. Przed budynkiem doszło wówczas do starć z policją. Demonstranci zniszczyli policyjne samochody, a policja użyła przeciwko nim gazu łzawiącego, armatek wodnych i granatów ogłuszających. Nad ranem służby aresztowały powracającego z Moskwy Temira Sarijewa, jednego z przywódców opozycji[20][21].

Protest przeniósł się następnie z przedmieść stolicy do centrum miasta. Zwolennicy opozycji przełamali kordon policji i przemaszerowali na plac przed siedzibą prezydenta. Uzbrojeni w metalowe pręty demonstranci kilkakrotnie szturmowali pałac prezydencki, jednak byli odpierani przez otaczające go służby bezpieczeństwa. Służby dokonały ostrzału ponad 5–tysięcznego tłumu z ostrej amunicji, co doprowadziło do ofiar śmiertelnych[7]. Opozycjoniści próbowali dostać się do środka pałacu, roztrzaskując o jego ogrodzenie awili się później liderzy opozycji. W czasie bezpośrednich starć ze służbami bezpieczeństwa zdobyli od nich broń oraz wojskowe i policyjne pojazdy. Potrzebną broń zabierali również poprzez grabież zajmowanych budynków administracji państwowej. Dysponując uzbrojeniem, uwolnili zatrzymanych wcześniej w stolicy przywódców opozycji[22][23]. Podjęli także szturm na budynek parlamentu, zakończony sukcesem[24]. Zajmowane budynki były grabione i plądrowane, a niekiedy podpalane. Doszło także do grabieży sklepów, splądrowany został również rodzinny dom prezydenta Bakijewa[25].

W nocy z 7 na 8 kwietnia w Biszkeku w dalszym ciągu słychać było strzały oraz dochodziło do podpaleń budynków. Po zmroku demonstranci poruszali się po zniszczonych ulicach stolicy, gwiżdżąc, wznosząc okrzyki i wymachując narodowymi flagami. Pod osłoną nocy kontynuowane były grabieże gmachów państwowych, sklepów i centrów handlowych[25]. W czasie walk demonstranci zdobyli około 100 sztuk broni palnej oraz ponad 11 tys. serii amunicji, granatów, materiałów wybuchowych i detonatorów[26]

Do antyrządowych demonstracji doszło także w innych miastach kraju: Tałasie, Narynie i Tokmaku[21]. W Narynie, w środkowym Kirgistanie, około tysiąca zwolenników opozycji zajęło budynek lokalnych władz, zmuszając tamtejszego gubernatora do ucieczki. W Tałasie tłum 3–4 tys. demonstrantów zgromadził się na głównym placu miasta, rozpoczynając szturm siedziby policji[27]. W Tałasie pobity został wicepremier Zaparow oraz minister spraw wewnętrznych Mołdomusa Kongantijew. Pojawiły się również niepotwierdzone doniesienia o zabiciu Kongantijewa przez tłum lub wzięciu go za zakładnika[28][22].

Prezydent Bakijew ogłosił wprowadzenie stanu wyjątkowego w miastach Biszkek, Tałas i Naryn oraz obwodzie czujskim, a także godziny policyjnej od 22:00 do 6:00[7]. W większości stołecznych domów i okolicy zablokowany został dostęp do Internetu, a główna droga, łącząca Biszkek z Tałasem, została w całości obstawiona siłami policyjnymi[27].

Wieczorem opozycja ogłosiła powołanie tymczasowego "ludowego rządu zaufania narodowego" na czele z byłą minister spraw zagranicznych Rozą Otunbajewą i zażądała od rządu Usenowa przekazania jej pełni władzy w kraju[29]. Wieczorem wkroczyła do siedziby prezydenta, po czym jeden z liderów opozycji, Temir Sarijew, ogłosił, że premier Usenow podał swój rząd do dymisji, a prezydent przebywa w nieznanym miejscu poza pałacem[30]. W godzinach wieczornych pojawiały się rożne niepotwierdzone informacje o losie prezydenta Bakijewa. Agencja Agence France Presse cytowała jednego z pracowników lotniska, który powiedział, że prezydent wyleciał ze stolicy małym samolotem. Jedna z opozycjonistek Galina Skripkina twierdziła, że odleciał on potajemnie do miasta Osz[28]. Według agencji REGNUM, Interfax i portalu Lenta.ru Bakijew odleciał ok. 18.00 ze stołecznego lotniska Manas w nieznanym kierunku[21]. Dopiero ranem 8 kwietnia 2010 okazało się, że prezydent późnym wieczorem poprzedniego dnia opuścił stolicę i poleciał do miasta Osz w swoim rodzinnym regionie na południu kraju[31][32].
[edytuj] Formowanie nowych władz
Roza Otunbajewa, liderka opozycji i szefowa rządu tymczasowego

Jeszcze 7 kwietnia 2010, tuż po złożeniu dymisji przez premiera Usenowa, opozycja zadeklarowała przejęcie pełni władzy kraju i wezwała prezydenta Bakijewa do złożenia oficjalnej dymisji. Szefowa powołanego przez opozycję rządu tymczasowego Roza Otunbajewa stwierdziła, że "władza jest teraz w rękach ludowego rządu", a powołani "odpowiedzialni ludzie już pracują nad normalizacją sytuacji"[33].

Rankiem 8 kwietnia 2010 Roza Otunbajewa ogłosiła przejęcie przez rząd tymczasowy kontroli nad prawie całym krajem za wyjątkiem Dżalalabadu i Oszu, dokąd udał się prezydent Bakijew, by próbować zyskać poparcie swoich zwolenników. Wezwała go do rezygnacji z urzędu słowami "jego biznes jest skończony". Zapowiedziała pozostanie jej rządu u władzy przez okres 6 miesięcy, w czasie którego zostanie opracowany projekt nowej konstytucji i zorganizowanie wolnych i demokratycznych wyborów. Ogłosiła rozwiązanie parlamentu i przejęcie przez rząd obowiązków prezydenta i parlamentu ("całej pełni władzy"), powołanie nowych ministrów obrony i spraw wewnętrznych. Nowy minister obrony Ismaił Isakow oświadczył, że wojsko i straż graniczna znajdują się pod jego kontrolą, a "siły zbrojne nie będą nigdy już używane do rozwiązywania spraw wewnętrznych". Nowe władze zapowiedziały obniżenie opłat komunalnych, nacjonalizację części "nielegalnie sprywatyzowanych" strategicznych przedsiębiorstw oraz powołanie specjalnej komisji do zbadania przypadków naruszeń praw człowieka w okresie prezydentury Bakijewa i działań władz w czasie ostatnich protestów. Otunbajewa zapewniła, że amerykańska baza lotnicza Manas, zaopatrująca wojska w Afganistanie, będzie nadal funkcjonować, a w jej sprawie "nic się nie zmieni"[34][35][31].

Odnosząc się do ostatnich wydarzeń, Otunbajewa stwierdziła: "to co zrobili [demonstrujący – przyp.] było odpowiedzią na represje i tyranię reżimu Bakijewa wobec obywateli. Możecie nazywać to rewolucją, możecie nazywać to ludową rewoltą. Jest to nasza droga powiedzenia, że chcemy sprawiedliwości i demokracji"[32].

8 kwietnia 2010 w mieście Osz, które stanowiło bastion poparcia obalonego prezydenta Bakijewa, doszło do starć między zwolennikami opozycji a stronnikami Bakijewa. Zwolennicy opozycji opanowali budynki rządowe. W wydanym oświadczeniu Bakijew obarczył opozycję odpowiedzialnością za przemoc i odmówił ustąpienia ze stanowiska prezydenta[32]. W wywiadach udzielonych rosyjskim mediom, nie podając dokładnej lokalizacji, potwierdził, że znajduje się na południu kraju, którego nie zamierza opuszczać. Przyznał, że nie posiada już realnej władzy, nie ma kontroli nad wojskiem i policją, ale jest prawomocnym szefem państwa. Potępił wystąpienia zwolenników opozycji. Według niego kraj znalazł się na krawędzi "katastrofy humanitarnej", a "uzbrojeni ludzie przechadzają się ulicami stolicy – kradnąc, plądrując, grabiąc i zabijając ludzi", nowy "tymczasowy rząd" nie jest w stanie zaprowadzić porządku i obwinia o wszystko jego osobę. Podkreślił, że znaczącą rolę w napędzaniu protestów odegrali ludzie, rozdający demonstrującym pieniądze i alkohol. Odnosząc się do swojej przyszłości, wyraził gotowość rozmów z opozycją. Oświadczył, że "jeśli tzw. rząd tymczasowy jest gotowy rozpocząć rozmowy negocjacyjne, on gotowy jest go wysłuchać". Stwierdził, że protesty nie byłyby możliwe "bez ingerencji z zewnątrz". Nie wymienił jednak z nazwy żadnego z państw[36][37].

Do niepokojów doszło także w Dżalalabadzie w południowej części kraju, w wyniku czego wieczorem 8 kwietnia z miasta uciekł popierający Bakijewa gubernator, a rankiem następnego dnia władzę przejął zwolennik nowego rządu[38].
[edytuj] Grabieże majątku i żałoba narodowa
Splądrowany supermarket "Narodnij"
Spalony budynek biura prokuratora generalnego

8 kwietnia przez cały dzień i po zmroku w Biszkeku było słychać strzały z broni palnej[3][37]. W ciągu dnia ok. 1000 osób zebrało się na placu przed siedzibą prezydenta. Grabieżcy wynosili z budynku sprzęt, a z kilku pomieszczeń wydobywał się dym. Zrabowane zostało narodowe muzeum sztuki, posiadające w swoich zbiorach m.in. obrazy Wrubla, Lewitana i impresjonistów. Zniszczono również dom obalonego premiera Danijara Usenowa, na ulicach podpalano samochody. W pierwszych godzinach po przejęciu władzy dotychczasowa opozycja nie radziła sobie z zapewnieniem bezpieczeństwa w stolicy. Rząd tymczasowy wezwał obywateli do zachowania spokoju i powstrzymania się od aktów grabieży. Nowy minister spraw wewnętrznych Bołot Szernijazow zezwolił służbom bezpieczeństwa na otwieranie ognia do ich sprawców[4][39]. W nocy z 8 na 9 kwietnia policja podjęła walkeneralnego oświadczył, że jest on "zszokowany odnotowaną liczbą zabitych rannych i pilnie apeluje o dialog i spokój w celu uniknięcia dalszego rozlewu krwi"[22]. 8 kwietnia Ban Ki-moon oznajmił, że nadszedł "czas pilnej pracy nad przywróceniem porządku konstytucyjnego" w Kirgistanie i ogłosił wysłanie do tego kraju specjalnego wysłannika ONZ, Jána Kubiša. Powiedział, że przyczyną niepokojów była trudna sytuacja społeczna i ekonomiczna[32][47].
    * Europa Unia Europejska – 8 kwietnia Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Catherine Ashton wezwała "wszystkie strony do okazania powściągliwości i wznowienia dialogu", stwierdziła, że "szybkie przywrócenie porządku publicznego jest niezbędne dla uniknięcia dalszych strat". Zaoferowała przy tym pomoc humanitarną ze strony UE w celu stabilizacji kraju[32][47]. 9 kwietnia Catherine Ashton ogłosiła wysłanie do Kirgistanu specjalnego wysłannika UE, Pierre'a Morela, w celu "oceny sytuacji i określenia sposobów, przy pomocy których UE we współpracy z międzynarodowymi partnerami może ułatwić pokojowe rozwiązanie kryzysu". Powiedziała, że "wszystkie strony powinny być gotowe zaangażować się w konstruktywny dialog wewnętrzny w celu zjednoczenia i wzmocnienia Kirgistanu". Złożyła również kondolencje rodzinom i bliskim ofiar[48].
    * OSCE logo.svg OBWE – będąca pod przewodnictwem sąsiedniego Kazachstanu OBWE wezwała do spokoju i zaoferowała podjęcie negocjacji. OBWE uznała, że "prawdziwym powodem niepokojów są kwestie polityczne, ekonomiczne i społeczne, które muszą być rozwiązane poprzez szeroki dialog polityczny"[22]. 8 kwietnia OBWE specjalnym wysłannikiem do Kirgistanu mianowała Zanybeka Karibzanowa[47].
    * CSTOODKB.png Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym – OUBZ poinformowała, że monitoruje sytuację w Kirgistanie, lecz nie zamierza brać udziału w wewnętrznym konflikcie na terytorium swego państwa członkowskiego[47].
    * Szanghajska Organizacja Współpracy – SOW "wyraziła zaniepokojenie wydarzenia w Kirgistanie, które doprowadziły do ofiar śmiertelnych i przekazała szczere kondolencje ich rodzinom i bliskim". Podkreśliła, że "pokój, bezpieczeństwo i stabilność polityczna w Kirgistanie, który jest członkiem SOW, ma nadrzędne znaczenie dla całego regionu". Wyraziła nadzieję na jak najszybsze przywrócenie porządku i prawa w tym państwie[49].
    * Białoruś Białoruś – rzecznik białoruskiego MSZ wyraził zaniepokojenie, dodając, że "uliczne protesty nie mogą być sposobem rozwiązywania sporów". Wezwał wszystkie strony do powstrzymania się od przemocy i rozwiązania sprawy zgodnie z prawem[50].
    * Chiny Chiny – rzecznik chińskiego MSZ wyraził "głębokie zaniepokojenie" sytuacją w Kirgistanie i nadzieję na przywrócenie porządku w możliwie najszybszym czasie[32][51].
    * Indie Indie – Indie wyraziły zaniepokojenie sytuacją w Kirgistanie i "nadzieję na jej szybkie rozwiązanie oraz przywrócenie pokoju i stabilności"[52].
    * Iran Iran – irańskie MSZ wezwało do możliwie jak najszybszej normalizacji sytuacji w Kirgistanie oraz natychmiastowego zakończenia przemocy[47].
    * Japonia Japonia – japońskie MSZ w wydanym oświadczeniu zaapelowało do "wszystkich stron o podjęcie wysiłków na rzecz rozwiązania tej kwestii [kryzysu-przyp.] w sposób pokojowy na drodze dialogu oraz o jak najszybsze przywrócenie demokracji i porządku konstytucyjnego"[53].
    * Kazachstan Kazachstan – prezydent Nursułtan Nazarbajew w czasie rozmowy z prezydentem Rosji zaapelował o jak najszybsze zakończenie przemocy i rozlewu krwi w Kirgistanie. Władze odradziły swoim obywatelom podróż do Kirgistanu, wprowadziły ograniczenia w ruchu i środki bezpieczeństwa na granicy z tym krajem[39][4].
    * Niemcy Niemcy – minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle wyraził zaniepokojenie "starciami między protestującymi i rządem w Kirgistanie" i "wezwał obie strony do zachowania umiaru". nych zasad" w Kirgistanie[3]. 8 kwietnia rzecznik Białego Domu Robert Gibbs powiedział, że prezydent Barack Obama potępił przemoc w Kirgistanie i wezwał do przywrócenia pokoju i porządku, dodając, że USA "oczekują kontynuacji produktywnej współpracy z narodem Kirgistanu i przedłużenia jego demokratycznej drogi"[62].
    * Tadżykistan Tadżykistan – sąsiedni Tadżykistan wyraził zaniepokojenie wybuchem przemocy w Kirgistanie i wyraził nadzieję na rozwiązanie konfliktu na drodze prawa i wykazanie przez polityków i ludność Kirgistanu rozsądku i powściągliwości[47].
    * Ukraina Ukraina – MSZ Ukrainy "wezwało wszystkie strony konfliktu do powstrzymania się od przemocy i rozwiązania wszystkich istniejących problemów na drodze pokojowej"[47].
    * Uzbekistan Uzbekistan – Uzbekistan w obawie o bezpieczeństwo zamknął granicę z Kirgistanem[39].
    * Wielka Brytania Wielka Brytania – 7 kwietnia Foreign and Commonwealth Office w wydanym oświadczeniu odradziło brytyjskim obywatelom podróż do Kirgistanu z powodu "demonstracji na dużą skalę"[63].

[edytuj] Okres dwuwładzy w kraju
Przebieg głównych wydarzeń
6 kwietnia 2010 	Demonstracje antyrządowe w Tałasie
7 kwietnia 	Protesty w Biszkeku, opanowanie głównych budynków państwowych. Dymisja rządu i ucieczka prezydenta na południe kraju. Powołanie rządu tymczasowego na czele Rozą Otunbajewą
8 kwietnia 	Protesty w Oszu i Dżalalabadzie. Grabież majątku na ulicach Biszkeku
9–10 kwietnia 	Żałoba narodowa w Kirgistanie, pogrzeby ofiar protestów
15 kwietnia 	Opuszczenie przez prezydenta Bakijewa kraju, wylot do Kazachstanu i pisemna rezygnacja z władzy
17–19 kwietnia 	Demonstracje zwolenników Bakijewa na południu Kirgistanu
19 kwietnia 	Starcia etniczne w pobliżu Biszkeku, śmierć 5 osób
19 kwietnia 	Przylot Bakijewa na Białoruś
22 kwietnia 	Ogłoszenie przez rząd tymczasowy kalendarza wyborczego i planów zmiany konstytucji
27 kwietnia 	Postawienie Bakijewowi zarzutów masowego morderstwa i nadużycia władzy
13–14 maja 	Wystąpienia zwolenników Bakijewa w trzech miastach na południu Kirgistanu, śmierć 2 osób
19 maja 	Ogłoszenie Rozy Otunbajewy pełnoprawnym prezydentem kraju do końca 2011. Starcia etniczne kirgisko-uzbeckie w Dżalalabadzie, śmierć 2 osób
10 czerwca 	Wybuch zamieszek kirgisko-uzbeckich na południu Kirgistanu
27 czerwca 	Referendum konstytucyjne w Kirgistanie
3 lipca 	Zaprzysiężenie Rozy Otunbajewy na prezydenta Kirgistanu
10 października 	Wybory parlamentarne

9 kwietnia rząd tymczasowy ponownie wezwał Bakijewa do podania się do dymisji i oskarżył go i jego zwolenników o organizowanie "aktów przemocy". Roza Otunbajewa powiedziała, że posiada informacje o kilku bombach podłożonych przez zwolenników Bakijewa w trzech miejscach w stolicy. Ogłosiła, że jej rząd zrobi wszystko, by nie dopuścić do wybuchu wojny domowej. Zadeklarowała, że prezydent "ma możliwość opuszczenia kraju" i zagwarantowała mu "osobiste bezpieczeństwo" w przypadku rezygnacji z urzędu. Do Moskwy na rozmowy z rosyjskimi władzami udał się mianowany pierwszym wicepremierem rządu tymczasowego Ałmazbek Atambajew[61]. Rząd odrzucił możliwość prowadzenia jakichkolwiek rozmów i negocjacji z Bakijewem. Otunbajewa zapytała retorycznie "jakich warunków się on domaga, kiedy ponad tysiąc jego rodaków zostały rannych". Nowe władze ogłosiły zamrożenie systemu bankowego w kraju, gdyż stwierdziły, że Bakijew zdążył przed ucieczką opróżnić państwowe aktywa, pozostawiając środki finansowe w wysokości zaledwie 23 mln USD[64]. Nowy minister spraw wewnętrznych oświadczył, że prokuratura zebrała niezbite dowody na to, że brat prezydenta Żanysz Bakijew (były szef wojska i służb bezpieczeństwa) oraz dwaj synowie Bakijewa, Maksim i Marat, wydali rozkazy użycia broni przeciw demonstrantom i w związku z tym poniosą odpowiedzialność za swoje czyny[65].

9 kwietnia 2010 prezydent Bakijew przemówił z Dżalalabdu na południu kraju, dokąd został potajemnie 
