X-Google-Thread: 1045ba,653056fd533b61ba X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-Language: POLISH,Latin2 Path: g2news2.google.com!news3.google.com!news.glorb.com!newsfeed.pionier.net.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_wa=B3ki_?= Date: Fri, 23 Jun 2006 03:04:29 +0200 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_Budowa_dobrych_stosunk=F3w_z_Elfa?= =?iso-8859-2?Q?mi._:=29?= Lines: 75 Message-ID: References: Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: 10-152.89-161.tel.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: inews.gazeta.pl 1151024673 12520 89.161.10.152 (23 Jun 2006 01:04:33 GMT) X-Complaints-To: usenet@agora.pl NNTP-Posting-Date: Fri, 23 Jun 2006 01:04:33 +0000 (UTC) /pl.rec.ascii-art: Eneuel X-MimeOLE: Moje numery telefonu: 505 704562 i 85 7463797 X-Priority: 3 X-User: eneuel C-Koordynaty: N 53�06'48", E 23�08'38", 1992 Arkedocja Xref: g2news2.google.com pl.rec.ascii-art:963 "Eneuel Leszek" e7fdp7$hh3$1@news.task.gda.pl > wody w morzu, ale wiedzieli o tym, �e w kable telewizyjne b�dzie mo�na wpu�ci� + wody w morzu, ale NIE wiedzieli o tym, �e w kable telewizyjne b�dzie mo�na wpu�ci� W ferworze ;) umkn�o jedno 'nie'. :) Kiedy� tak przepisa�em tekst piosenki Kaczmarskiego. :) Zamiast 'nieprzebytych' by�y 'przebyte'. :) Na szcz�cie szybko �w b��d odkry�em i naprawi�em. :) (zanim �w tekst opu�ci� moje r�ce) E. :) OW: ;) Encore jeszcze raz Kaczmarski Jacek Mam wszystko, czego mo�e chcie� uczciwy cz�owiek �wiatopogl�d, wykszta�cenie, m�odo��, zdrowie Rodzin�, kt�ra kocha mnie, dwie, trzy kobiety Gitar�, psa i oficerskie epolety To wszystko mia�o cel i otom jest u celu Na stra�y p�l bezkresnych stra�nik (jeden z wielu) Przy lampie le��, drzwi zamkni�te, p�omie� drga A ja przez szpad� ucz� skaka� swego psa Na drzwi si� nie ogl�daj, nasienie sobacze Gdzie w �niegach nocny wilka trop i zaspy po pas Skacz jak ci ka��, b�d� patrzy� jak skaczesz Encore, encore jeszcze raz Za oknem posterunku nic nie dzieje si� Czego bym umia� dopilnowa�, albo nie Dali tu stert� starych futer i cz�owieka A�eby by� i niewiadomo na co czeka� Wi�c przypuszczenia snuj�, licz� s�ki w �cianach Czasem przek�uj� ko�cem szpady karakana W oku mam b�ysk! (Od knota co si� w lampie �arzy) Czerwony odcisk na podpartej r�k� twarzy Na drzwi si� nie ogl�daj, nasienie sobacze Gdzie w �niegach nocny wilka trop i zaspy po pas Skacz jak ci ka��, b�d� patrzy� jak skaczesz Encore, encore jeszcze raz Tak, jest gdzie� �wiat, obce j�zyki, lecz nie tu Tu z ust dobywam g�os, by rzuci� rozkaz psu S� konstelacje gwiazd i nieprzebyte drogi <--------- * Ja krokiem izb� mierz�, gdy zdr�twiej� nogi I wtedy szczeka pies na ostr�g moich brz�k Ze �ciany rezonuje mu gitary d�wi�k Ze wspomnie� pie�ni, kt�re znam, tka w�tek wr�b Jak gdybym swoje �ycie prze�y� ju� Na drzwi si� nie ogl�daj, nasienie sobacze Gdzie w �niegach nocny wilka trop i zaspy po pas Skacz jak ci ka��, b�d� patrzy� jak skaczesz Encore, encore jeszcze raz Wi�c jem i �pi�, pies �ledzi wszystkie moje ruchy Gdy pij�, powiem czasem co�, on wtedy s�ucha I widz� w oknie, zamiast zimy, lamp�, psa I oficera, kt�ry pije tak jak ja Nic nie ma za t� �cian� z wielkich czarnych belek Nad stropem nazbyt niskim, by skorzysta� z szelek Nic we mnie, pr�cz do �wiata �alu dzieci�cego Tu nikt nie widzi, wi�c si� wstydzi� nie ma czego Oczami za mn� nie w�d�, nasienie sobacze Gdy pij� w towarzystwie alkoholowych zmor I nie li� mnie po r�kach, gdy bij� ci� - i p�acz� Jeszcze raz! Jeszcze raz! Encore!