X-Google-Thread: 1045ba,3a1915ba9b99e451 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-Language: POLISH,Latin2 Path: g2news2.google.com!news4.google.com!border1.nntp.dca.giganews.com!nntp.giganews.com!newsfeed00.sul.t-online.de!t-online.de!news.nask.pl!news.nask.org.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.man.torun.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: Ano nuda. :) Date: Thu, 8 Jun 2006 22:27:44 +0200 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_Budowa_dobrych_stosunk=F3w_z_Elfa?= =?iso-8859-2?Q?mi._:=29?= Lines: 227 Message-ID: References: Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: 24-140.89-161.tel.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: flis.man.torun.pl 1149798802 10593 89.161.24.140 (8 Jun 2006 20:33:22 GMT) X-Complaints-To: usenet@man.torun.pl NNTP-Posting-Date: Thu, 8 Jun 2006 20:33:22 +0000 (UTC) X-Priority: 3 /pl.rec.ascii-art: Eneuel C-Koordynaty: N 53�06'48", E 23�08'38", 1992 Arkedocja X-MimeOLE: Moje numery telefonu: 505 704562 i 85 7463797 Xref: g2news2.google.com pl.rec.ascii-art:932 "Eneuel Leszek" e698sl$4pf$1@news.task.gda.pl > > OA: > > ____________________________________ ____________________________________ > > | | | | > > | [==] | | (.') | > > | tre�� tablicy rejestracyjnej | | tre�� tablicy rejestracyjnej | > + | PL | | PL | > > |____________________________________| |____________________________________| > Nadto i ja sam przygl�da�em si� konstrukcjom przetarg�w publicznych i rozstrzygni�ciom tych�e przetarg�w. > Oczywi�cie ksi�dz J�zef �wietlicki ,,modli� si� o to'', abym wsp�pracowa� z tymi procedurami, ale > u�y� z�ych ,,kluczy'' ;) (czyli zakl��) w swych mod�ach -- ,,modli� si� o to'', abym by� jak Kaja. > �wietlickiemu chodzi�o o mojego koleg� z og�lniaka (�wietlicki uczy� mnie w og�lniaku religii) > Micha�a Kaj�, kt�ry sprzeciwia� si� swojemu ojcu, ale B�g -- B�g jest strasznie niedomy�lny > i upodobni� mnie do sieciowej Kai... Pisz�c o Kai -- nie mam na swej my�li moderatora humorystycznej grupy, udzielaj�cej si� i tutaj i u�ywaj�cej literki 'y', lecz fatalistk� Kaj�, udzielaj�c� si� na przyk�ad na pececie, kt�r� spotka�em po raz pierwszy chyba na prawie, gdy by�a k�sana :) przez jak�� Monik�, bodaj�e Gibes, chyba gdzie� pod koniec 2000 roku, kiedy unieruchomiono mnie odebraniem prawa jazdy w zwi�zku z utrat� punkt�w. Monika napisa�a do mnie w�wczas prywatny list, kt�ry odebra�em dopiero po kilku :) latach, gdy� z niezrozumia�ego powodu nie mog�em dosta� si� do jednej z moich bezp�atnych skrzynek na alphie. Poza Monik� napisa� tam Mirnal, ale list sw�j powt�rzy� po jakim� czasie bezskutecznego oczekiwania mojej odpowiedzi. Poza tymi dwoma listami -- zebra�em :) tam jedynie kilka tysi�cy :) sztuk porno-spamu, kt�ry z niejakim trudem przejrza�em i skasowa�em. Ciekawostk� jest, �e bezp�atne konto utrzymywano mi kilka lat, cho� do niego nie zagl�da�em i blokowa�o sporo miejsca. Odblokowano je dopiero po mojej telefonicznej interwencji -- wcze�niejsze pr�by, m@ilowego upominania si� spe�z�y na niczym, gdy� z jakiego� powodu by�a potrzebna ,,widoczno�� on-linowa'', kt�r� uzyskali�my dopiero w trakcie wspomnianej telefonicznej rozmowy. Kaj�, do kt�rej mnie upodobniono, :) bez trudu mo�na odnale�� na grupach dyskusyjnych. :) Upodobniono mnie do niej bardzo skutecznie i w spos�b, kt�rego nie potrafi�em poj��. Kilka post�w sprawi�o, �e w oczach grupowicz�w strasznie du�o straci�em i zacz�to mnie traktowa� tak, jak j� w�a�nie. :) Ciekawostk� jest, �e w trakcie tego pog�upiania mnie w oczach innych Usenetowc�w, niekt�rzy z nich trzymali si� twardo/mocno i popierali mnie niemal demonstracyjnie. :) Po jakim� czasie towarzyszy�a mi niezrozumia�a niech��, przypisana raczej do mojej osoby, ni� do nazwiska. Ciekawostk� by�a ,,napa��'' na kt�rej� z grup fotograficznych, gdzie pojawi�em si� jako bodaj�e Aksia (,,imi�'' wystukane z przypadkowych liter) -- do moich skrzynek pow�drowa�y w�wczas listy z inwektywami, ale gdy ,,wr�ci�em'' na grup� jako Eneuel -- przeproszono mnie. :) Z (niemal?) niezm�conym spokojem traktowano mnie tutaj :) i zno�nie na polszczy�nie, :) gdzie sporo straci�em przy okazji pisania o wielo�e�stwie. W�a�nie w�wczas z tamtej grupy odesz�a jedna z jej mocniejszych uczestniczek, imienia kt�rej nie mog� sobie przypomnie�, z kt�r� mo�na by�o porozmawia� spokojnie na r�ne tematy. (Kamila Perczak? -- je�li myl� si�, to przepraszam) Mi�� ciekawostk� by�o popieranie mnie przez r�norakich administrator�w, w tym cierpliwo�� administratora toru�skiego serwera NNTP. :) Wbrew pozorom wiele os�b zwraca�o uwag� nie na tre��, ale na serwer odbieraj�cy jako pierwszy dany post oraz na og�lnie panuj�c� opini� o danej osobie, czyli w tym wypadku o mnie. :) Zwracanie honoru rozpocz�o si� przed dwoma laty: Najpierw moja wizyta na uczelni, p�niej mocnym uderzeniem by�a wizyta w Azalandii, gdzie bez trudu :) mnie rozpoznawano w wielu miejscach i traktowano z przychylno�ci�, a� w ko�cu i rodzinne miasto Bia�ystok pocz�o patrze� na mnie z sympati� lub oboj�tno�ci�, co zacz�to demonstrowa� wyra�nie przed rokiem, kpi�c zuchwale w mojej obecno�ci z ,,rodzinnej firmy''. Bardzo wiele zyska�em dzi�ki ma�oretkom, kt�re obok Azalandczyk�w i toru�skiego administratora na zawsze zapisz� si� z sympati� w mojej pami�ci. :) Tak�e wybory Miss Podlasia wiele zmieni�y w moim �yciu :) za spraw� ich organizatora. :) + O tym, �e mia�em by� ,,upodobniony'' do [Micha�a] Kai -- wiem z ust �wietlickiego, nie z wr�b i przepowiedni. :) Odnawianie naszej (mojej ze �wietlickim) znajomo�ci zacz�o si� w�a�nie od przypomnienia osoby Micha�a Kai, jako �e mnie -- �wietlicki nie zapami�ta�, :) gdy� nie znaczy�em w jego oczach zbyt wiele w tamtych czasach, mimo tego, �e przez trzy lata naszej znajomo�ci opu�ci�em lekcj� religii raz lub dwa razy. (nauka w og�lniaku trwa�a cztery lata, ale w czawartej klasie �wietlicki nas nie uczy�) Tym bardziej nie kojarzy� ca�ymi latami tego, �e uczy� przed laty religii cz�owieka, kt�ry (; tak wiele z�a ;) uczyni� komputerowej firmie Komserwis, kt�ra si� ,,duchowo'' opiekowa�. :) Oczywi�cie najch�tniej k�sano mnie i mieszano z pim-pim ;) na pececie i grupach okienkowych. :) > A teraz czas na przepowiedni�: > -- Szybciej �wietliku jaka� panienka wyjdzie za mnie > za m��, ni� Ty przerobisz mnie na z�odzieja. :) Ju� teraz niekt�re ;) zadaj� sobie pytanie: -- ma jak��tam przesz�o��, czyli na pewno wcze�niej lub p�niej zostanie przyj�ty do pracy na uczelni lub w szkole, cho�by i sam prymas Polski si� temu sprzeciwia� -- nie pije, nie pali, nie �pa, nie powoduje zagro�e� na drogach, :) nie m�wi�c ju� o wypadkach, cho� samoch�d jego wielu kierowc�w traktowa�o jako tarcz�, do kt�rej nale�y trafia� za wszelk� cen� wbrew zdrowemu rozs�dkowi (nawet gdy parkowa�em na chodniku; nawet gdy o�wietla�em go niczym choink�; nawet na oczach policjantek i/lub policjant�w, kt�re i kt�rzy mnie wielokrotnie w takich okoliczno�ciach wybroni�y i wybronili, cho� i raz zamiast broni� -- nies�usznie oskar�yli, co sfinalizowa�o si� w s�dach...) -- nie tylko nie ma �adnej depresji (ani innej (; dziewczyny) ale wr�cz przeciwnie -- nie tylko nie jest bezdomnym lumpem i/lub kloszardem, mieszkaj�cym pod mostem, ale odwrotnie -- ma swoje mieszkanie, cho� nie do ko�ca ;) umeblowane dlaczego wi�c?... Mam wi�cej z d�br ziemskich, :) ni� tylko mieszkanie. :) Mi�dzy innymi moja rodzona siostra obieca�a zapisa� w spadku swoje mieszkanie moim dzieciom, :) o ile bym jej dopom�g� w sp�aceniu kredytu, kt�rym owo mieszkanie by�o obci��one. Kredyt pomog�em sp�aci� skutecznie: -- wywieraj�c dostatecznie silny wp�yw/nacisk na rodzic�w, trzymaj�cych wsp�ln� :) ,,kas�'', a niech�tnych :) sp�aceniu c�rki mieszkania, jako �e owo sp�acenie traktowali jako niedwracaln� utrat� swojej pociechy -- dok�adaj�c si� finansowo do tego� sp�acenia (mi�dzy innymi tanimi kredytami z uczelni, ale nie tylko w taki spos�b). Obieca�em ju� dawno, �e je�li siostra s�owa dotrzyma, a raczej dotrzyma, gdy� jest to gwarantowane przez Boga (gdzie ludzkie prawo nie si�ga -- tam B�g staje si� gwarantem dotrzymania umowy) i b�d� m�g� zadysponowa� swobodnie :) tym mieszkaniem, oddaj�c je kt�remu� ze swoich dzieci -- oddam je Marcie, kt�r� nazwa�em Kr�lewn� Azalandii :) i uzna�em w Niej swoje duchowe dziecko. :) Marta sam� sw� obecno�ci�, nie czyni�c niczego, sta�a si� skuteczn� moj� obron� przed tymi, kt�rzy ch�tnym swym okiem czynili ze mnie umar�ego, aby ,,zaopiekowa� si�'' moim dobytkiem. :) (i jak mi si� wydaje -- nie do ko�ca si� z takiego obrotu spraw cieszy, gdy� wola�aby, abym o�eni� si� i mia� swoj� rodzin�) W lutym i marcu 2003 roku podj��em pierwsz� pr�b� samoobrony, wzywaj�c na pomoc dawnych znajomych, odwo�uj�c si� do uczu� i do rozumu poprzez pisanie o Kr�lewnie z Azalandii. :) Przerwa�em to, gdy� nie potrafi�em zapanowa� nad emocjami masy ludzi, kt�rzy z jednej strony kochali Kr�lewn� i mnie, czy raczej Eneuela, kt�rego pragn�li uwolni�, z innej za� strony niech�ci� pa�ali do Korteriuszy, Kapodocji i Kapodocjan, nie do ko�ca przyjmuj�c do swej wiadomo�ci, �e za opisywanymi postaciami kryj� si� prawdziwe osoby -- zazwyczaj nieco ;) tragicznie potraktowane przez tak zwany los... Pr�by te nie przynios�y mi niczego, cho� momentami by�o blisko do moich zwyci�stw -- zwyci�stw niepewnych, chwiej�cych si� i tymczasowych... Po powrocie z Os�onina, w 2004 roku podj��em now� pr�b� wybrni�cia ze smutnej sytuacji, odwo�uj�c si� nie do emocji i rozumu, ale do rozumu... Stara�em si� wykorzysta� to, co wcze�niej pisa�em, pisa� nowe teksty/posty i ,,wsp�pracowa�'' ;) ze �wiatem zwanym realem. :) Krok po kroku zjednywa�em sobie przychylno�� wielu os�b, kt�re wcze�niej czy p�niej przyznawa�y racj� argumentom rozumowym, :) neguj�c ,,czucia modlitewne'' i ,,wewn�trzne g�osy''... :) Mimo niemal czterech lat, jakie up�yn�y od mojego spotkania z Mart� -- nie uda�o si� nas ze sob� pok��ci�. :) Natomiast trudno jest zliczy� te osoby, kt�re dziewczyna ta ze mn� zjedna�a. :) Trudno te� przeceni� pomoc, jakiej udzieli�a mi, ucz�c mnie po prostu m�dro�ci. :) (czasami nawet bole�nie) No i trudno przeceni� pomoc tych os�b, kt�re posz�y w jej �lady, modl�c si� w moich intencjach i b�ogos�awi�c mi oraz pomagaj�c na miar� swych mo�liwo�ci i moich potrzeb, niejako beznami�tnie, ;) czyli wytrwale, :) nie licz�c wcale na b�yskawiczne i trwa�e efekty swych stara� i pod��a� -- raz za razem podejmowanych ponownie. :) > I kpina ze ,,s�ugi Bo�ego'' ksi�dza J�zefa �wietlickiego: > > -- To prawda, �e modlitwa jest kluczem [monta�owym] do > serca Boga, ale w porz�dnym/autoryzowanym warsztacie + nale�y u�ywa� specjalizowanych narz�dzi. ;) Ka�da modlitwa doczeka si� Bo�ej akceptacji, o ile budzona jest Mi�o�ci�, jako �e sam B�g -- jest Mi�o�ci�. :) Innymi s�owy m�wi�c lub pisz�c -- nie doczeka si� akceptacji Bo�ej modlitwa cwaniak�w, kt�rzy manipuluj� przy tym Bo�ym Sercu, :) monta�owymi kluczami, pragn�c przy okazji nakra��, oszuka�, wy�mia� si� ze swych oponent�w itd... Strasznie ci�ko mi si� pisze -- w tle pracuje co�, co po�era aktualnie oko�o 700 MiB pami�ci, podczas gdy ja mam wszystkiego raptem 192 MiB, czyli SWAP pracuje wytrwale. :) I cho� tamten program wykonuje si� na najni�szym priorytecie, czasami widz� przed sob� ciemno�� lub bia�y ekran. :) Mam nadziej�, �e nie zajdzie potrzeba zaw�adni�cia SWAPem wi�kszym ni� 2 GiB, gdy� na takowy ju� mnie nie sta�, ani le�e�. ;) Wracaj�c do Struka, �wietlickiego i Samula: B�g Ewie i Adamowi pozwoli� je�� owoce ze wszystkich drzew Edenu, poza jednym. Za niepos�usze�stwo -- przekl�� ich i �wiat, kt�ry stworzy�, po czym wygna� ich z raju. Ludzie mieli wiele drzew do swej dyspozycji a zakaz dotyczy� TYLKO JEDNEGO DRZEWA, o kt�rym B�g powiedzia� -- nie tylko nie jedzcie z niego owoc�w, ale nawet nie dotykajcie go... By�o to drzewo poznania dobrego i z�ego, nie drzewo rozkoszy czy szcz�cia lub przyjemno�ci... B�g ukara� i w�a-kusiciela, i Ew�, kt�r� �w kusiciel zwi�d�, i Adama zwiedzionego przez Ew�, i ca�y �wiat... Wielokrotnie B�g powiedzia� do mnie: -- Odejd� od rodzic�w i od ,,rodzinnej firmy''... Z wielu innych ,,drzew'' mo�esz ,,je��'', ale nie z tego jednego, jedynego. Naucz si� czego�, wr�� do pracy na uczelni, wyjed� z Bia�egostoku, o�e� si�, ale do rodzic�w -- nie wracaj. :) Jaki� wi�c sens mo�na zobaczy� w upartym ,,zdrowa�-Maryjo�askiPe�na spraw, aby Eneuel powr�ci� do firmy Elis i do rodzic�w'', zamiast w spokojnym udzieleniu mi stosownej pomocy, zmierzaj�cej do zatrudnienia mnie na uczelni lub szkole? B�d� si� stara� powr�ci� na moje tereny �upieckie? Oczywi�cie -- to m�j obowi�zek. :) B�g nakaza� pomna�anie talent�w, nie za� zakopywanie ich do ziemi. :) BTW -- spodoba�a mi si� wypowied� Miss Polonia 2004 dotycz�ca milion dolar�w, kt�rym ewentualnie by zadysponowa�a, kt�r� to wypowiedzi� potwierdzi�a swoj� szczero�� i reszt� swych wypowiedzi; z braku zdj�� i z braku mo�liwo�ci wykonywania zdj�� -- zapoznaj� si� z postaciami najpi�kniejszych kobiet. :) Przed ponad rokiem zada�em Bogu pytanie: -- Czego mi najbardziej potrzeba? Niby wiedzia�em, �e m�drej kobiety, ale jednak B�g milcza� w tej sprawie... Dopiero gdy zapali�em symboliczne dwie �wiece przy pomniku ksi�dza Jerzego Popie�uszki, w rocznic� �mierci polskiego papie�a, B�g ,,przyst�pi�'' ;) do udzielania mi odpowiedzi... �wiece oczywi�cie symbolizowa�y pogodzenie si� :) z utrat� Wilczycy, kt�rej niejako ,,na spotkanie'' -- wymodlono r�wie�niczk�, Ani� G�reck�. :) �o i �omotn�� :) nie jednym piorunem, :) ale ca�� ich mas�, :) ukazuj�c sw� wielko��, nieoboj�tno�� wobec mego losu, m�dro�� i dobro� swoj�... E. :)