X-Google-Thread: 1045ba,1c06fb8f41a1ad36 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-Language: POLISH,Latin2 Path: g2news1.google.com!news1.google.com!proxad.net!212.101.4.254.MISMATCH!solnet.ch!solnet.ch!newsfeed01.sul.t-online.de!newsfeed00.sul.t-online.de!t-online.de!news.nask.pl!news.nask.org.pl!newsfeed.atman.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: SPROSTOWANIE! -- korekta bez cancela Date: Fri, 10 Feb 2006 01:09:22 +0100 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_Budowa_dobrych_stosunk=F3w_z_Elfa?= =?iso-8859-2?Q?mi._:=29?= Lines: 315 Message-ID: References: Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: 165-143.82-139.bia.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: inews.gazeta.pl 1139530171 11466 82.139.165.143 (10 Feb 2006 00:09:31 GMT) X-Complaints-To: usenet@agora.pl NNTP-Posting-Date: Fri, 10 Feb 2006 00:09:31 +0000 (UTC) /pl.rec.ascii-art: Eneuel X-MimeOLE: Moje numery telefonu: 607 635935 i 85 7463797 X-Priority: 3 X-User: eneuel C-Koordynaty: N 53�06'48", E 23�08'38", 1992 Arkedocja Xref: g2news1.google.com pl.rec.ascii-art:484 "Nowicjuszka" dsfkt7$6nb$1@inews.gazeta.pl > > Pono� jak kto� ma w domu meble -- nie b�dzie zbawiony, ale zostanie > pot�piony.. > Domy�lam si�, �e Ty pot�piony by� nie chcesz...przynajmniej po �mierci...(ja > nie wiem, na co ta rozmowa schodzi...) > A m�wi�e�, �e �niadanie b�dziesz przynosi� do ��ka, a ��ko to przecie� > mebel!...no, chyba, �e ��kiem nazywasz "wolnole��cy" materac... Pot�pionym by� nie mog� -- bo kto opuszcza ojca, matk� itd. z powodu itd. otrzyma� ma 100 razy tyle ojc�w, matek itd., p�l., a w czasie przysz�ym �ycie wieczne. :) A ja opu�ci�em rodzic�w dwa razy (ostatni raz z polecenia, kt�re mi przekaza� spowiednik, a wi�c na pewno z powodu Chrystusa) w swym �yciu -- wi�c mog� sobie pou�ywa� na duchownych, maj�c gwarancj� zbawienia :) swej duszy. :) I tak sobie my�l�: Odpust mo�na ofiarowa� za kogo�... A pewno�� zbawienia? Pewnie te�... ;) To jak b�d� cudzo�o�y� -- i ja b�d� mia� dyspens�, i Ty. :) -=- ��ko? Mam. :) Odwiedzi�a mnie pi�� czy sze�� lat temu pewna Weronika (jest mi d�u�na za podwo�enie cztery obiady i by�a mi d�u�na mycie samochodu; tanio si� w�wczas sprzedawa�em -- trzeba by�o zastosowa� ceny rynkowe; ;) nie �eby ��ko, bo wola�bym z ni� i�� do ��ka z 15 lat temu, gdy mia�a tyle co Ty teraz, ale cena by�a zbyt niska) obejrza�a moje mieszkanie i stwierdzi�a: -- Ale ��ko masz. To dobrze. I wysz�a z mieszkania. :) (i ca�e szcz�cie, �e wysz�a, cho� pewnie by wola�a wyj�� za m��, ni� z mieszkania) ��ko? Mam. :) Nie takie ciasne -- jak brodzik czy wanna, :) ��ko zaplanowa�em do wielo�e�stwa. ;) Ale ju� si� rozsypuje -- bo ja raczej ekspertem w tym zakresie nie by�em, gdy je kupowa�em... Jest szerokie, nierozk�adane, zajmuje niemal ca�y pok�j, po bokach s� stosowne podstawki na talerzyki i fili�anki... (na �niadanie -- oczywi�cie) Ale po sze�ciu latach materac nadaje si� raczej do wymiany, a stela� -- tak�e do wymiany... Na szcz�cie w sklepie ogl�da�em dzi� tanie wersalki -- chyba nie masz nic przeciwko wersalkom? :) Ca�kiem �adne i wygodne, rozk�adane, za kilkaset z�otych. :) [ju� wiem, �e masz co� przeciwko wersalkom] Rozmy�la�em te� nad ciastem, jakie upieczesz... I nad aspektem prawnym... Jak Ty nie zechcesz �wiadczy� mi us�ug seksualnych -- to i ja nie zechc�!! (nic za darmo!!!) Ale jak nie zechcesz robi� obiad�w -- to i tak nie b�d� m�g� odm�wi� Tobie wanny... Bo go�ciowi nie wolno odmawia� korzystania z wanny, odmawia� jedzenia, itd... Niby m�g�bym si� t�umaczy�, �e mog�aby� korzysta� z prysznica, ale moim zdaniem to beznadziejne t�umaczenie... Na adwokata (kt�ry by ten aspekt prawny) rozwi�za� -- mnie po prostu nie sta�... Wi�cej -- id�c za ciosem... Mo�esz odm�wi� nie tylko gotowania obiad�w, ale i �wiadczenie us�ug seksualnych, a ja -- nie b�d� m�g� Ci odm�wi� przyjemno�ci... ;) [To straszne!!!!] Nie b�d� te� m�g� Ci odm�wi� prawa mieszkania tak d�ugo jak zechcesz... A jak wybierzesz sobie szko�� niep�atn� -- to nie b�dziesz dyba�a na bezp�atne podwo�enie do niej... A co za tym idzie -- niekoniecznie b�dzie Ci zale�a�o na przekonywaniu dziekan�w do tego, �e powinni mnie przyj�� do pracy... [To dopiero straszne!!!] Ale s�owo si� rzek�o... Niby tylko napisa�o... Ale takie s�owo pisane dla mnie ma warto�� r�wn� s�owu m�wionemu -- a do tego s�owa to ja szacunek mam i raczej s��w ,,m�wionych'', czy ,,my�lowych'' -- nie cofam... Umow� pisemn� mo�na podrze�, podwa�y�, zakwestionowa�, ale ustnej -- nie mo�na... -- Gdzie ludzkie prawo nie si�ga -- tam B�g staje si� gwarantem dotrzymania umowy. :) Innymi s�owy -- ryzykuj�... Ale trudno... Jestem w sytuacji przymusowej... (bo chc� je��!!!) Pomijam ju� fakt, �e mo�esz z�o�liwie gotowa� same zupy (kt�rych raczej nie jadam -- i to od swego urodzenia) przyrz�dza� sa�atki z por�w i seler�w (kt�rych nie cierpi�) dodawa� kachup (czy jak si� to nazywa) lub papryk� (aby mnie zemdli�) lub karmi� mnie samym makaronem albo ry�em -- jak Chi�czyka... [To tak�e jest straszne!!!!] -=- Nic to!!! Wiem (z teologicznych ;) wyk�ad�w) �e taki l�k towarzyszy nadchodzeniu przepi�knych okazji, szans, dar�w Niebios... I wiem -- �e trzeba si� tym l�kiem cieszy�, nie za� si� go obawia�... -=- Aha... Mnie nie nale�y bra� pod pantofel... Trzeba mnie delikatnie dogniata� bosymi stopami... (ale nie tak, jak to czyni�y Karmelitanki Bose ze Szczecina) Pi�� lat sp�dzonych w niewygodnej pozycji nieco zwichrowa�o ;) m�j kr�gos�up -- wi�c trzeba go rozprostowa�. ;) W tym celu -- b�dziesz mnie depta�, gdy ja -- b�d� cierpliwie le�a� na pod�odze. :) -=- O potrzebie uciskania j�der i piersi -- mo�esz sobie poczyta� sama na tej grupie. :) Niby ja i tak do niebo na pewno trafi�, ale jednak uciskanego Pa� B�g b�ogos�awi -- czy jako� tak. ;) -=- > > http://www.leszekc.w.tkb.pl/smieci/01626A.jpg > Wszystko fajnie, tylko za chiny nie mog� si� domy�li�, co tam Ci si� > wy�wietla na ekranie monitora ... ;) jaki� g�szcz?... Film. :) I nawet wiem, jaki. :) (cho� to by�o pi�� lat temu) Ale zdj�cie jest poruszone. :) > > I obojczyk wrasta mi w szyj�. :) > > I plecy troch� bol�. :) > Ale te informacje juz raczej komputera nie dotycz� - no chyba, �e m�wisz > o nich w konteksicie komputera, jako ich sprawcy ;) Pisz� z pod�ogi -- i jest mi niewygodnie po prostu. :) Ale garbu [znowu] nie mam. :) Jak si� garbi� -- ludzie mn� pomiataj� i gardz� mn�.... No wi�c teraz chodz� znowu wyprostowany -- niemal ;) jak przed laty. :) > > A zdj�cie Ci posy�am, aby� si� nie zdziwi�a, gdy po �mierci :) > > nie zastaniesz w raju czcigodnych ksi�y, kt�rym latami hojnie > > p�aci�em a kt�rzy zmuszaj� mnie teraz do �ycia godnego psa. :) > Hmmm...czyli, �e w raju zastan� komputery i ich w�a�cicieli? Bo w�a�ciwie > nie wiem co ma wsp�lnego zdj�cie Twojego komputera pozbawionego mebla > (aczkolwiek z uroczym dywanikiem przed nim...) z tym kogo, lub co TAM > zastan� ... Dywanik�w mam ca�e mn�stwo. :) Sk�ry lamie, owcze i we�na z Grecji. :) (przynajmniej w sklepie twierdzono, �e z Grecji) Duchowie�stwo i ca�y lud odkupionych miast i wsi -- skaza�o mnie na takie �ycie, abym si� zapewne wyrzek� szatana. ;) Modlono si� ;) o to, abym musia� pracowa� z ojcem... (r�nie B�g rozumia� -- a to Ojca Pio, wybiera�, a to Siebie, Czyli Boga Ojca...) M�j biologiczny rodziciel mnie przeklina�, rodzicielka te�, ksi�a niekt�rzy -- tak samo... T�umaczyli, �e jestem diab�em, :) kt�ry im nie pozwala zarabia� szmalu!!! Ja im natomiast t�umaczy�em -- �e szmal nadmiarowy pochodzi� z moich b�ogos�awie�stw, kt�rych im po prostu nie u�ycz�!!! Ani im, ani nikomu niepowo�anemu!!! Jestem Dzieckiem �mierci -- i ka�dy �wiat, kt�ry pokocham, cho�by najbardziej zniszczony, cho�by najbardziej spalony, cho�by dotkni�ty najgorsz� kl�sk�, najci�szym wyrokiem, najstraszliwsz� kl�tw� -- b�dzie �y�, i stanie si� przepi�knym ogrodem, je�eli tylko tego zapragn�. :) Nosz� w sobie b�ogos�awie�stwa Paj�k�w (po��czonych przed wielu laty �wi�tym przymierzem i konieczno�ci� niesienia sobie pomocy! w razie potrzeby -- bez wzgl�du na koszty, konsekwencje, okoliczno�ci itd.) b�ogos�awie�stwa Elf�w (czystych dusz, kochaj�cych Boga i Jego Prawo) i b�ogos�awie�stwa ca�ej masy ludzi, kt�rych nie wymieni�... To dzi�ki tym b�ogos�awie�stwom potrafi�em prze�y� w �wiecie, w kt�rym skazano mnie na zag�ad�... Osob�, kt�ra mi w tym pomog�a, a kt�rej pomocy przeceni� si� nie uda -- Jest Marta, zwana przeze mnie Alicj� -- Azalandzk� Kr�lewn�. :) > > Postscriptum:[...] > Tu w�a�ciwie odnosz� si� praktycznie do ca�o�ci zawartej w "[...]"...bardzo > du�o w niej goryczy, roz�alenia...przynajmniej mnie, jako czytelnikowi, Dzi� niemal ca�y dzie� si� �mia�em... (jak po narkotykach, ale narkotyki co najwy�ej widuj� w TV) Dopiero po przyj�ciu do mieszkania, wypi�em sporo wody mineralnej, i lekko odpocz��em, zjad�em kilka jogurt�w, i zacz��em odpisywa�... I przesta�em si� �mia�... ...bo sobie przypomnia�em cz�� tego, co prze�y�em przed kilku laty, kiedy skazano mnie, na oczach ksi�y (�wietlickiego, Rabiczki -- czyli mego ex-proboszcza, �azewskiego (tego! �azewskiego) Benedykta z Kleosina, Butwi�owskiego z Wasilkowa, i innych) na �mier�!!! > takowe skojarzenia jako pierwsze przysz�y na my�l....mo�e dlatego , �e nie > jestem ca�kowicie w temacie...Je�li jednak po cz�ci mam racj� -to taki > (Tw�j)stan ducha, nie m�czy nikogo, opr�cz > Ciebie samego...wi�c czy warto?..."oto jest pytanie" :)) Nie wiem -- ju� od dawna nie ma we mnie goryczy tylko b�l spowodowany utrat� czasu... (pi�� lat -- to du�o!!!) Codzienne bijatyki duchowe z duchowie�stwem, moj� dalsz� i bli�sz� rodzin�... �mier� -- bierze mnie od zawsze w obron�. :) -- najpierw matka mego ojca -- Kr�lowa Franciszka, szlachcianka-uzurpatorka :) -- p�niej niespodziewana �mier� proboszcza -- niemal podczas mszy �wi�tej, kt�r� odprawia�, b�d�c w pe�ni si�... (dwa dni wcze�niej by� na odpu�cie nieopodal Bia�egostoku -- nic nie wr�y�o takiego obrotu spraw) -- p�niej choroba i �mier� polskiego papie�a... (i to, co nast�pi�o -- zwrot w nauce Ko�cio�a i zako�czenie jak�e haniebnej drogi polskiego papie�a!!!) -- a� w ko�cu odm�wiono mi przyj�cia do pracy na Ekonomii (liczy�em powa�nie na to, �e od 01 pa�dziernika ubr. rozpoczn� prac� etatow�) i �mier� (jak na stosie -- bo p�on�li �ywcem -- tak jak prosi�em) licealist�w i uczni�w technikum elektrycznego -- jak�e wymowna �mier�, po kt�rej nadesz�o wreszcie opami�tanie ,,duchownych'', i... ...ukojenie... -- I Liceum Og�lnokszta�c�ce -- moje liceum -- Technikum Elektryczne -- a mnie czyniono elektrykiem -- na terenie (administracyjnym) �om�y -- na ksi�dza Samula terenie -- w p�omieniach -- tak�e wymowne, cho� trudniejsze do zrozumienia -- jechali do Cz�stochowy -- dok�d od chyba kilkunastu lat chodzi� Samul, kt�ry pozbawi� mnie prawa do �ycia w zamian za to, �e mu przeszkodzi�em w odwiedzeniu biblioteki watyka�skiej... -- nie zgin�a katechetka, cho� mia�a najgorsze miejsce, najbardziej nara�one -- i jest to moja tajemnica (B�g jakby ci�� skalpelem; mo�e nie B�g, a wi�c kto -- z tak� precyzj�?) tajemnica niekoniecznie zwi�zana z tym, �e chcia�em kiedy� by� bogatym m�em katechetki, a raczej niezwi�zana z tym faktem zupe�nie -- wypadek ma miejsce w przededniu mojego zatrudnienia, do kt�rego przecie� nie dosz�o... (co zosta�o mi zakomunikowane 15 wrze�nia ubr.) -=- =-= Czas na humor. :) Rozmawiam z lekarzem z ZUS -- orzecznikiem... -- Jak tak pana s�ucham, to dochodz� do wniosku, �e jest pan chory umys�owo. :) -- Mog� panu pokaza� te zaproszenia, dokumenty... -- Wierze panu. I w�a�nie dlatego -- uwa�am pana za chorego umys�owo, bo trzeba by� chorym umys�owo, aby by� tak wysoko, tyle osi�gn�� i odej�� do ,,rodzinnej firmy'', czyli wszystko to straci�. :) I jak takiemu nie wierzy�? :) (skoro to orzecznik?) ;) Z rado�ci (o kt�rej napisz� ni�ej) nie nazw� :) dzisiaj (wyj�tkowo) ksi�dza Samula ani sukinsynem, ani skurwysynem -- ale po prostu ksi�dzem Henrykiem Samulem. ;) -- Ksi�e Samulu -- ten cz�owiek :) (Bo�e -- jak�e na miejscu jest tutaj to okre�lenie) da� mi zarobi� xxx z�otych. :) Pierwsze moje pieni�dze zarobione od lat... Mo�e praca niezbyt ambitna, ale jednak... Bo�e, jakie to mi�e!!! Kupi�em sobie szk�o -- mi�dzy innymi. :) Szk�o z Marty, czy z Krosna... :) Szklane dzbaneczki po kilka z�otych... I dwie fili�anki z porcelany... I jeszcze jeden drobiazg z porcelany... I nie wyczerpa�em... ;) Bogu niech b�d� dzi�ki -- w morzu g�upoty, jak�e pi�kne jest to, co �w CZ�OWIEK dla mnie :) uczyni�. :) Bo�e -- ja JESTEYM TWYM ELFEM, kt�rego kochasz. :) B�agam Ci� -- b�ogos�aw temu CZ�OWIEKOWI i tym, kt�rych ON :) kocha. :) > Nowicjuszka > _.-._.-._.-._.-._.-._ > * > *`-* *-<* > ,-*_ ) (*-<* > ** __\__/_ > \ / > _\___/_ ...przyjaciel mojego wazonika...;), a nad nim b�ogo wisz�ca .---------------------. | | |_____________________| :---------------------: | | |_.-._.-._.-._.-._.-._| | * | | *`-* *-<* | | ,-*_ ) (*-<* | | ** __\__/_ | | \ / | __|_______\___/_________|__ Nie mam firanek, ale mam �aluzje -- metalowe i drewniane. :) Drewniane daj� :) mi�� atmosfer� w kuchni... > firanka ;) > > -- > Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/ No tak... Bez pozdrowie�... Trudno... Ja jednak odpowiem jak dawniej: -- Nawzajem. ;) -- .`'.-. ._. .-. .'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_' `-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`., o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....