X-Google-Thread: 1045ba,14e74240ebf33d1d X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-Language: POLISH,Latin2 Path: g2news1.google.com!news1.google.com!fu-berlin.de!newsfeed.pionier.net.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Oj tak... Date: Thu, 10 Feb 2005 20:19:41 +0100 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_Budowa_dobrych_stosunk=F3w_z_Elfa?= =?iso-8859-2?Q?mi._:=29?= Lines: 448 Message-ID: References: Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: 165-143.82-139.bia.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: inews.gazeta.pl 1108063193 711 82.139.165.143 (10 Feb 2005 19:19:53 GMT) X-Complaints-To: usenet@agora.pl NNTP-Posting-Date: Thu, 10 Feb 2005 19:19:53 +0000 (UTC) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2600.0000 X-Priority: 3 X-User: eneuel X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: N 53�06'45", E 23�08'38"; Arkedocja. :-) Xref: g2news1.google.com pl.rec.ascii-art:1703 Kochane [ciekawe przez kogo] dzieci. :) Na dzisiejszej lekcji nie <--------------. b�dziemy ju� m�wi� o Kr�lewnie, bo to staje si� nudne. :) <------------------------: B�dziemy dzi� m�wi� o policjantach i zbrodniarzach. :) : Jak wiadomo -- policjanci s� dobrzy, a zbrodniarze �li. :) : Wyobra�cie sobie, �e pewnego dnia dobry policjant spotka� : si� oko w oko ze z�ym zbrodniarzem, kt�ry to zbrodniarz : bez ostrze�enia strzeli� policjantowi prosto w g�ow� : ze swego pistoletu, na co dobry policjant : (z�y zbrodniarz by� z�y w og�le i nawet strzela� : �le; tak �le, �e a� brak s��w, aby to opisa�, tak : wi�c chybi�, dzi�ki czemu dobry policjant nie zosta� : zraniony/postrzelony) : ukry� si� za s�upem o�wietleniowym, wyj�� z kabury dobry, : s�u�bowy rewolwer, wezwa� z�ego zbrodniarza do poddania : si�, od�o�enia broni, podniesienia obu r�k do g�ry, : stani�cia w szerokim rozkroku -- tak szerokim, �eby : a� trudno by�o sta� z�emu zbrodniarzowi -- i ostrzeg� : dobry policjant z�ego zbrodniarza o konsekwencjach : ewentualnego niepos�usze�stwa. Niestety z�y zbrodniarz : nie zamierza� uczyni� tego, co mu poleci� dobry policjant, : prze�adowa� pistolet : (z�y zbrodniarz nie tylko sam by� z�y, ale nawet : mia� z�y pistolet, kt�ry to pistolet raz na tysi�c : razy zacina� si�, tak �e trzeba by�o r�cznie go : prze�adowywa� -- mo�na powiedzie�, �e jaki pan, : taki i jego kram) : i odpar� dobremu policjantowi, i� zamierza go zastrzeli� : z tak zwan� zimn� krwi�. :) Dobry policjant s�ysz�c, i� : z�y zbrodniarz prze�adowuje r�cznie sw�j z�y pistolet, : wychyli� si� zza s�upa, ale okaza�o si�, �e z�y zbrodniarz : zd��y� prze�adowa� sw�j z�y pistolet i strzeli� w kierunku : wychylaj�cego si�, dobrego policjanta, i postrzeli� go : w jego lewe rami�. Poniewa� jednak by� z�ym strzelcem, : rana okaza�a si� by� niegro�n�, cho� bolesn�. Dobry : policjant post�pi� zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej, : ostrzeg� z�ego zbrodniarza o tym, i� u�yje broni, wykona� : ostrzegawczy strza�, kieruj�c luf� swego dobrego, s�u�bowego : rewolweru w g�r�, upewniaj�c si� wcze�niej co do tego, i� : oddany w tym kierunku strza� nie uczyni nikomu krzywdy : i nie doprowadzi do powstania du�ych szk�d... +:+ Z�y zbrodniarz wycelowa� sw�j z�y pistolet w kierunku : s�upa o�wietleniowego, za kt�rym by� ukryty dobry policjant : i czeka� na dogodny moment, aby zastrzeli� dobrego policjanta, : gdy ten ponownie wychyli si� zza owego s�upa o�wietleniowego. : Niestety z�y zbrodniarz by� z�y i mia� z�y refleks: Wprawdzie : czeka� na okazj�, aby zastrzeli� dobrego policjanta, gdy ten : wy�oni si� zza o�wietleniowego s�upa, ale gdy to nast�pi�o, : zanim zdo�a� odda� sw�j strza� -- sam zosta� postrzelony : w swoj� praw� nog� z dobrego, s�u�bowego rewolweru dobrego : policjanta. Postrza� by� tak wielkim zaskoczeniem dla z�ego : zbrodniarza, �e ten, jak si� to m�wi, straci� zupe�nie g�ow� : i upu�ci� sw�j z�y pistolet, przez co sta� si� niemal zupe�nie : bezbronnym wobec uzbrojonego w dobry, s�u�bowy rewolwer dobrego : policjanta. Dobry policjant nakaza� z�emu zbrodniarzowi podnie�� : obie r�ce do g�ry i stan�� w szerokim rozkroku -- tak szerokim, : �eby a� trudno by�o sta� z�emu zbrodniarzowi, co jednak okaza�o : si� dla z�ego zbrodniarza zbyt trudne ze wzgl�du zranienie jego : prawej nogi, z kt�rej obficie sp�ywa�a krew... : W kilkadziesi�t sekund po zranieniu z�ego zbrodniarza, z�y : zbrodniarz osun�� si� na pod�og� i wida� by�o, i� jego stan : jest na tyle z�y, �e nie b�dzie stawia� w najbli�szym czasie : oporu... Dobry policjant podszed� do z�ego zbrodniarza, przyjrza� : si� mu uwa�nie, zrozumia�, �e z prawego uda z�ego zbrodniarza : p�ynie obficie krew i postanowi� zaczeka� z wezwaniem pomocy, : aby z�y zbrodniarz si� mocniej wykrwawi�. W mi�dzyczasie dobry : policjant opatrzy� swoje, zranione przez z�ego zbrodniarza : lewe rami�, kt�re tak�e krwawi�o, cho� zdecydowanie mniej : ni� prawe udo z�ego zbrodniarza... : : Gdy dobry policjant nacieszy� si� ju� widokiem : unieszkodliwionego przez siebie, z�ego zbrodniarza : i kiedy ju� opatrzy� swoje, lekko ranne, cho� bol�ce : lewe rami�, wezwa� pomoc -- medyczn� oraz pomoc innych : dobrych policjant�w. Dobrzy lekarze wypytali dobrego : policjanta, polecili mu opatrzy� ran� z�ego zbrodniarza, : tak aby ten nie wykrwawi� si�, zanim przyb�dzie pomoc : fachowa oraz �yczyli dobremu policjantowi wszystkiego : dobrego. : : Zaledwie po kwadransie przyby�o pogotowie i wsparcie : dobrych policjant�w. :) Dobrzy lekarze i sympatyczne, dobre : piel�gniarki opatrzyli i opatrzy�y fachowo zar�wno dobrego : policjanta, jak i z�ego zbrodniarza, i zabrali obu do szpitala. : Niestety w drodze do szpitala z�y zbrodniarz zmar�, gdy� czekaj�c : na pomoc, cho�by i na niefachowe zatamowanie krwi -- os�ab� zbyt : mocno z powodu w�a�nie wykrwawienia si�, gdy� zosta� postrzelony : w udu, w kt�rym przebiega�a do�� du�a arteria... : : Dobry policjant po opatrzeniu wr�ci� do pracy, gdzie z�o�y� : meldunek. : : -=- : : Niestety dobry policjant zosta� oskar�ony o umy�lne spowodowanie : �mierci z�ego zbrodniarza poprzez �wiadome i celowe zwlekanie : zar�wno z opatrzeniem powa�nej rany prawego uda, jak i z wezwaniem : fachowej pomocy... : : : Elt -- Aha... No, ale Ty nie wykrwawi�e� si� na �mier�, mimo tego, : i� �wietlicki umy�lnie zwleka� zar�wno z udzieleniem Ci dora�nej : pomocy jak i z wezwaniem pomocy fachowej. :) Tak wi�c nie b�dzie : s�dzony za spowodowanie �mierci, a co najwy�ej za usi�owanie : spowodowania twojej �mierci. :) : Eneuel -- Nie umar�em, Wysoki S�dzie, poniewa� uratowa�a mnie Kr�lewna. :) : Tak wi�c �wietlicki jest winien mojej �mierci, nie tylko usi�owania : jej osi�gni�cia, ale i samego osi�gni�cia tej�e �mierci. (tego� celu) : S�d -- S�d oddala to oskar�enie. : Eneuel -- A to dlaczego? Czy�by Wysoki S�d kwestionowa� wag� czynu Kr�lewny : z Azalandii? : S�d -- S�d nie kwestionuje wagi czynu Kr�lewny z Azalandii, ale w tym : odcinku mia�o nie by� Kr�lewny... ---------------------------------------: Eneuel -- Ale... : S�d -- �wiadek dobrowolnie za�o�y�/postanowi�, i� w tym odcinku : o Kr�lewnie z Azalandii pisa� nie b�dzie. :) ----------------------------: Eneuel -- Ale ja my�la�em... : S�d -- S�d nie uznaje �wietlickiego winnym spowodowania �mierci : Eneuela, a jedynie uznaje winnym usi�owania spowodowania : �mierci Eneuela. Od wyroku mo�na si� odwo�a�, lecz w tym : odcinku �wietlicki nie zostanie uznany winnym spowodowania : �mierci Eneuela. :) Gdy si� z�o�y�o jak�� obietnic� -- trzeba -----------' jej dotrzyma�. Czy �wiadek si� z tym nie zgadza? Eneuel -- Zgadzam si� wysoki S�dzie. :) Zreszt�... S�d -- Zreszt�? Eneuel -- Zawsze m�wi�em, �e Temida to fajna dziewczyna. :) S�d -- No w�a�nie. :) Prosz� pami�ta�, aby przy ewentualnym odwo�aniu od wyroku nie zrezygnowa� z udzia�u Kr�lewny. Zdaniem S�du -- dobrze �wiadek uczyni, je�li si� z Ni� nie rozstanie ju� nigdy. :) Eneuel -- Ona jest teraz wielk� Kr�lewn�... Nie wiem, czy zechce ze mn� -- z takim �mieciem -- rozmawia�... S�d -- Skoro �wiadek si� o to stara� -- jest wielka. :) Trzeba by�o t� ewentualno�� bra� pod uwag�. :) Eneuel -- Ale� bra�em. :) I jestem szcz�liwy. :) Mam jeszcze pytanie... S�d -- Tak? Eneuel -- Czy aby pisa� o Kr�lewnie, musz� najpierw obejrze� t� trzeci� cz�� W�adcy Pier�cieni? Na dodatek na DVI? S�d -- S�d nie widzi takiej potrzeby. Mo�e �wiadek o niej pisa� bez ogl�dania trzeciej cz�ci W�adcy Pier�cieni. :) Eneuel -- To dobrze... :) S�d -- Prosz� pami�ta� o OA. W przeciwnym wypadku zostanie �wiadek ukarany za naruszenia. Prokuratura ju� i tak ma pe�ne r�ce roboty z doniesieniami na �wiadka, w zwi�zku z brakiem w jego postach OA... Prosz� pami�ta�, �e prawo jest tutaj surowe i mo�e �wiadek zosta� ukarany konieczno�ci� uzupe�nienia **swoimi** rysunkami swoich post�w, w kt�rych brakowa�o OA... Eneuel -- To bardzo surowa kara... Nie potrafi� rysowa�... S�d -- O tym nale�a�o pomy�le� wcze�niej... Chyba �wiadek by� �wiadomy gro��cej mu kary... Eneuel -- By�em nieuwa�ny... Nie pomija�em OA celowo... S�d -- O tym ewentualnie zadecyduj� inne osoby... + A teraz prosz� zamie�ci� OA. Je�eli zapadnie wyrok nakazuj�cy �wiadkowi uzupe�nienie swoich post�w swoimi rysunkami -- nawet bug �wiadkowi nie pomo�e, gdy� b�dzie �wiadek musia� zamie�ci� swoje w�asne rysunki. Eneuel -- Tak, oczywi�cie... Oto i OA: QQQQQQQ QQXXX*QQQ QQQQ QXXXXXX**QQQQXXX**Q QQQQQQQQ X*$$$$$$*XXXXXXXXXXQQQQQ..QQQQQQQ $$******$$****XXXXXXXXXXXXXXX*QXXQ $********X$X**XXXXXXXXXXXXXXX**QXXQ ***$$$$$$$$$**XXXXXXXXXXXXXXXX**QXXQ **$**XQQXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX*QXXQ *$XX*QMMMQQ$QXXXXQQQQ$$$QQQQ*XXXQXXQ $XXXQ***/////***Q*XXXXXXXXXX*QQ*XXXXQ XXXXXXXXX$.$XXQ***///,,///***'QQ$$QQQ $XXQ$***////,,,,,....**..*QXXXXXXXXXXQ $XXXQQ***//,,,,.*Q$*'''* //*QXXXXXXXQ *XXXX$Q**//,,L ;$Q .../*QXXXXXX*XQ XXXXXQ***/,... *$ .*QQQQ$ .*QXXXX$QXXQ XXXXQ *. . .Q$Q $'' .*QQXXX$*XQQ XXXX$Q$$$Q., ,Q $Q' ./**QQ$XX**XQQ XXX$ .,.,.. 1 .. .,/**QXQX***X$ XXQ . *Q$''Q.. ,,... .,/QQX***XQ X$ *'Q$$* ... .,Q, ../QXQ***XQ * *Q*QQ' ,,. $Q 1. *XQ**XQ $Q **//,,.. * Q$ *... *QXX*XX QXX ***//,. *,Q .. ..* *QXX*X *QX$ XQ**/, . .*Q$$*** .,$XXXX* QXX*' XX'*&&&// . *Q$$Q*Q$$* .,*/QXXXXQ QXXXX*Q XXXXQ&&&&/, ., Q$Q**Q$$Q*,.. &Q&&$XXXXXXXXXXQXQ XXXXX$&&&&// ..Q*$$$Q*',. &Q&&&QXXXXXXXXXQXX$ XXXXXX'Q&&&&//,. .,. //*'&&/&$XXX*Q*XXXXQ XXXXXXXXQ&&&//,,L .. ,//Q*&&//&QXMMM$$QQ*- Q$*XXXXXX$&&///,,...... .//*$&&///&&$X///////M$$$QQQQ***-. QXXXWXXXXXX$&//,,..,,///Q$'&&&//,//&QXM***&&&///,,*1/,.../1$Q* XXXXXXXQXXXXX$QQ*-**Q$/'&&&&&//,,,/&QXQM**&&&,../DP/,.. ,PQ* XXXXXXXQXXXXXXX$&&/,,//////&&//,,,/&&$XQM*&&&,.&PD&/,. '$Q XXXXXXQ$XXXXXXXXQ&///,..,//&&&//,,,/&&Q**Q$MM//QD&/,. '$Q PQXQXXXXXXXXXXXXXX$&///,.,/&Q..,,,///&&&M*&&//,DD&/,.. ..$ $1QXXXXXXXXXXXXXXXX'Q&///,.,/Q...,,,//&&&///Q',OO&/,... .,,8 &&&&QXXXXXXXXXXXXXXXQ&///',/&Q...,,,//&&Q$..//PO&/,..... ..,///PQ DDDDQQXXXXXXXXXXXXXXX*Q$&&///&&Q...,,,&Q$..,,//QDQ&&&///,,... ..,///&&&&&3Q DDDD$ 1QXXXXXXXXXXXQ$&&&Q&&//.&Q$../&Q...,/////*O3MN&&&&////,,......,,//&&33Q DDP$ '**QQ$QX*Q$&&//&&$Q&//.&Q..*Q.,/////JJJN*$PMMMN&&&&&///,,,,///&&&&&33$ &&Q$ Q$&&///,//&&*Q&/&$...$..,,,///JJNNNQ$QMMMN&&&&&&////,,..,,//&&&3 &&Q $&&///,,L,///&&Q&&//..&&/////&&&NNNMMMQ$QMMMMNN&&&&&&/////,,.../&& DQ *Q&&&///M/.,,///&&Q&&///,,,/&&&&&&&&&&*&Q$$*MMMMMNNN&&&&&&////,,.../ Q Q*&&&&//NMN&&,///&&$&&//,,,//&&&&&&&&&&***JDD//PPJMMMNN&&&///,,..&&&& Q Q*&&&&//NMMN&&&&&&&QNNM&&&&&&&&&&&&&&&&&&&JFAAF//AA&&&&&&&AAA///,,,../ Q*JJNNMAQXXXXJMM&&&&&//////&&&&&&&&&&&&&&&&&&&//////JXXXXXJ&&&////,,,,. Q*JJNNMMQXQXJ&MMM&&&&&&&&&&&&&&&///////&&/////&&&&&&/////,,,....,,,////, Q*///JJMMQQMMNN&////&&&//////////&&&&&&&&&&/////***QQ$Q**&&&&&&&&&/////,, Q*//NNNMMMM&*QQMNNN///&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&/////////*****Q*&&&&&&&&&&/////, Q*/////NNNMMM**QMNN///&&&&&&*********&&&&&&&/////////&&**$$Q*&&&&&&&&&&////, Q$&&&&///,,,,,,//QMMN,,,,//&&&&&&&&&&&//////,,,,,...,,/&&NMMMX*Q&&&///&/,,,,,, $*&&&&&///,,,//&&$MMNN,,,///&&&NMM&&&&////,,,,,,....,/*&NNMMNNNNQZ&&////&&/,,, &&&&&///,,//&&&&&$MMN,,,,////&NMMN&&&////,.. .,/&&&ND&&&&&///Q&&&////&&&// &&&&&//,,//&&&&&&X$QN/,,,,///&NMMN&&//... .,,/&&&&&//////&1Q&&&////&&& &&&//,,,//&&&&&&&NX$N&/,,,,,//NMN&&&//.. .,,&&&////////&&1Q&&&////&& &&//,,//&&&&&&&&NXX$N/,,,///&&N$Q&/,,. ..,,//////&&///&&&2Q&&&//// //,,//&&&&&&&&NXXXQQ&/,,,///&&&Q/,,. . ..,,////&&///&&&&X1Q&&&/// /,,//&&&&&&&&&NXQ $&/,,...//&&&Q/,., .,. ..,,///&&&&///&&&&XXXQ*&&/ ,//&&&&&&&&&NXQ Q/,,. /&&&$/,..*QMQ,. ..,,///&&Q&&//&&&XX$Q&&&/// //&&&&&&&&&&Q 1Q,. /&&M/,.$....Q.. ..,,//&&Q&&//,,,&&&&7X$ Q& /&&&&&&&&&Q $.. .//&M/.Q......Q.. ..,,//&&*&&//,,,,/&&&XXQ &&&&&&&&Q Q,. .,/&&$/,$.1$...$.. ...,,///&&Q&&///,,,,/&&&XQ &&&&&&Q **. ..,/&Q/,Q.($...Q.. ...,//////&&$&////,,,,,/&&&$ &&&&Q Q.$. ..,,*&*//,Q....Q,,...,,,,//&&&&&KQ&&//,.,,,//&&&Q &&Q' )$..Q. ...,,,&*&*///$.*$'..,,,,,///&&&&KK$&&///..,,,///&8Q Q )$..$....,,,,,&&&**&&Q*/////,,,,////&&&&&KKKQ&&&//,....,,,//H* Q,,Q...,,,//&&&-KQ&&&$&&&/////&&&&&&KKKKKK$&&&&//,....,,,/&H* $,Q,&/,,.,,/&&KQ$&&&&$K*&&&&&&&&&KKKKKKQ$&&&&//,.....,,,/&* '$/&&&//&&&KQ$&&///&&$KKKKKKKKKKKKKQ$'&&&&//,.....,,,//&4* Q&&&&/&&&KQ$&&/,,//&&*$$QQ$$QQ$$*&&&&&&&&//,,.....,,//&4 *$KKK&KQ$&&//,,,//&&&&&HQ$Q*&&&&&&&&&///,,......,//&$ '*Q$Q'Q&//,,...,/&&&&NNMMMNN&&&&&&///,,,......,,/&Q Q&//,,.....,&&&&&NMN&&&&&&////,,,.......,,/&$ Q//,,.......////'&&&'///////,,,.........,,,/Q $/,.,/,.........,,,,.................,,,//1$ Q&//.,,/,......,,,,,,,............,,,,,////. *&&/.,,/,..........,,,............,,,,,///$ QQ&&&////,,....................,,,,,,,,///Q Q&Q&&&&----//,,,,,,,,,...........,,,,,/////Q $&Q&&&&&&----///,,,,,,,,,,.......,,,,,,,//*/$ Q&&//&&&&&&&&&-----&-/////,,,,,..,,,,,,/////Q/. *$Q&&///&&&&&&&&&&&&&&-----/////,,,,,,,////////QQ $Q&&&//////&&&&&&&&&&-----///////,,,////////////$ Q&Q&&&//,,/////&&&&&-//////---//////////&&//,,////Q $//&&&////*//////,,,,,///////////////-&&&*//,,,///& Q//&&&/,,Q$$Q..........,,//////,,,.,,,&&&///,,,////&3 $/.&&&/,,QQQ...........,,,,////,,,,/&&&&///,,.,,////3* */..&&/,,.//&*...............,,,,,///&&&&//,,,..,,///HQ. Q/..Q&//,.,//.................,,,,//&&&&//,,,....,,//Q$I .$/.Q&&//..,,/.................,,,//&&&&//,,,......,,//I* .Q//..$&&//..,/................,,///&&&&J//,,.......,,///Q QQ/...&&///.,,................,,//&&&&&///,,.......,,///$I $.Q&..$&&&///.,...............,,//&&&&&////,,,......,,,///* .Q.$&..Q8&&////,...............,/&&&&&&&///,,,.......,,,///QI QQ..&Q..$L&&/////..............,&&&&&&&////,,,.......,,,///$) *$*,&,..QLL&&//////,,,....,,,///&&&&&&&&////,,,.....,,,,///1*) 1/Q,&,..QLL}iL&&//////,,..,,,///&&&LLL&&&////,,,......,,,,////Q) .Q-Q,/&L&&*LLLL&&,///////////&&&LLLLL&&&///,,,......,,,,/////$$ *$//Q/&&**LLLLL&&&&&,,,,,//&&&LLLLLLL&&&///,,,......,,,,/////$1 1// 0Q&&LLLLLLLLL&&&&&&&&&&LLLLLLLLLL&&&///,,,,,...,,,,,//////* *1// /$&LL33&&LLLLL3&LLLLLLLLLLLLLLLL&&&///,,,,,,....,,,,////&Q .Q // Q&LL&33&//LL33LLLLLLLLLLLLLLLLL&&&&////,,,,,...,,,/////&8 ($ // Q6&333&LL3333LLLLLLLLLL33LLLLL&&&&/////,,,,,..,,/////**$ 2Q // Q&&333333333333LL33333333LLL&&&&&&/////,,,,,,,,////**&$ M/ /// Q&K33333333333333333333L,L&&&&&&/////////,,,,,/////&&& P// /// Q&Q33333333333333333333L,&&&&&&///////////,,//////&&& $// //// QK333333333333333333,L&&&&&&&////////////,,//////&&Q M// //// $K333333333333333,$&&,,&&&&////////,,/////&&&&&&&,Q I// ///// $KK33333333KK333Q,,&&&&&&&&&&&&&////////////&&&&&Q$* I// ///// QKKK3333KKKKKKQQQ&&&&&&&&&//////////&&&&&&&&&&&&&&Q IN/ ,//// ,*$KKKKKKKKKKKK3QQ'&&&&&&&&&/////////&&&&&&&&&&&&&$ *J/ ,///&&Q$KKKKKK$$$$$Q &&&&&&&&&////,,,,,/,,/////&&&&&Q$' '$/, ,//&&&$$KKKKK$$$$ &&&&&&///,,,..,,////////&&&&&&&$1' Q/, ,,/&L$$KK$$Q/ /&&&&&//,,,,.....,,,,/////&&&&&&$Q) */,. ,/&&LQ$$$$$$Q /&&&&&///,,,,.....,,,,////&&&&&&&$' *M/, /&&&LQQ$$$Q /&&&&///,,,.......,,,,,///&&&&&&QQ) '$/, /&&&LQ$$Q /&&&&,,,... .....,,,,,//&&&&&&&$Q Q/,. ./&&&LLLQ$ ,&&&&,,... .....,,,,,//&&&&&&&&QQ *M/, ,/&&&LLL$ /&&&,,... .....,,,///&&&&&&&$1) ,$/, ,/&&&&LLQ/ /&&,,.... .....,,,///&&&&&&&&$' Q/,. /&&&&LL$&/&&&,,,.... .....,,///&&&&&&&Q/ */,, ,/&&&LLQ&/&&&&&,,,.... ....,,,////&&&&&&&* *$/,. ./&&&&L$&/&&&&,,... ....,,,////&&&&&&&&* Q/. .,&&&&&*&/&&&&,,... .....,,,////&&&&&&&&$' *$/. .,/&&&&Q&&&&&&/,,,.. .....,,,////&&&&&&&&&@ 'Q/,. /&&&&&$&&&&&///,,,,....,,,,////&&&&&&&&&Q ''$/,..,/&&&*M&&&&////,,,,,....,,,,////&&&&&&&$* Q/,,.,/&XX*&&&&////,,,,,.....,,,////&&&&&&&*'/ 'Q//,,/&&XQ&&&////,,,......,,,,////&&&&&&&$Q '$//,/&&X$&&/////,,......,,,,//////&&&&&&Q Q&//&&X*&&////,,,......,,,,,///////&&&&Q '$&//&*Q&////,,,......,,,,,,,//////&&&$/ Q//&XX$&///,,,,......,,,,,,//////&&&$' Q/&XXQ&//,,,.......,,,,//////&&&&&Q $&XQ&//,,,.....,,,,,//////&&&&&&Q' QX*'&/,,.....,,,,,/////&&&&&&&&$/ $*Q&/,,......,,,,,/////&&&&&&&&Q 'Q$&&&.......,,,,,/////&&&&&&&&Q* .Q$&&&.......,,,,,/////&&&&&&&&QMQ. QQ*&,.......,,,,////&&&&&&&&&&$MN$) 'Q$&&,......,,,,////&&&&&&&&&&QMN//Q Q$&&&,.......,,,/////&&&&&&&&QMN&//$. $$&&,........,,,////&&&&&&&&QMNN&///Q '$&&&,......,,,,/////&&&&&&&&MNN&////$ *$&&,.&/,...,,,,/////&&&&&&&QMMN&////$. .$&,..&&/...//,,/////&&&&&&&$MNN&//////Q .$&,..&&/..00,,/////&&&&&&*$MNNN&//////$. $&,.,//&&/....,,,//&&&&&&&$MNNN&///////,Q .Q&..///&&&/....,,,&&&&&&&&QMMNN&&/////,,$. (Q&.../&X/....,,,,/&&&&&&$MMNN&N&///////,,$. ($&../&&X/....,,,/&&&&&&&$MNNNN&&//////,,,,$. '$&./&&XXX...,,,/&&&&*&&$MMNNNN&&/////,,,,..$ *Q&./&&X/...,,,/&&&&&*&$MMNNNN&&/////,,,,,..'Q Q$&../&&/....,,,/&&&&*&QMNNNNN&&//////,,,,,..$' Q&.,,,//,,...,,/&&&&&&$MMNNNNN&&///////,,,,,..Q$ $&.,,///,,,..,,,/&&&&&QMMNNNNN&&////////,,,,,,..$ Q,,&///,,,,,.,,//&&&&&*QMMNNNN&&/////////X,,,,..1. Q,,,&///,,,,,.,,//&&&&$ Q*MNNN&&/////////,,,,,,,..'Q $,,,&///,,,,,.,,//&&&&* 'QMNN&&//////////,,,,,,,...Q $,,,,&///,,,,,.,,/&&&&$ 8&&&&&//////////,,,,,,,...'Q $&&,,,,,//,,,,/////&&&* QM&&&&//////////,,,,,,,...$Q. '$&&,,,,,//,,,,/////&&$ *&&&&&//////////,,,,,,,...$.Q Q&&,,,,,//.,,,,/////&&Q Q&&&&&&/////////,,,,,,,..... $&&//,,,,.,,,,,////&&&Q Q&&&&&//////////,,,,,,,,... $&&&///,,,,///////&&&&Q Q$&&&&//////////,,,,,,,,,. 'Q&&&,///,,,,,////&&&&&Q Q&&&&&/////////,,,,,,,,,. Q&&,.,///,,,//,,///&&&*Q 'Q&&&&/////////,,,,,,,,, $&,. ,,/////,,.,,//&&&&Q Q&&&&////////,,,,,,,,, $Q,. ',,////,,. ',,//&&&$ $&&&&///////,,,,,,,,, Q,. ',,,////,. ,,//&&'Q Q*&&&//////,,,,,,,,.. .$,.. ,,,///,. ',,//&&Q $&&&&//////,,,,,,.. *$,.. ',,,///,. ,,//&$' Q&&&////////,,.... Q,,.. ',,////,. ',,//&Q. '$&&//////,,,..., '$,,.. ,,,////,. ,,//$*. Q&&//////,,...,, *$,,. ,,,////,. ',,/&*Q '$&/////...,,,, Q,,.. ',,,///,, '//&$*, $&/////..,,,,/ '$,,.. ,,,,///,. //&&$Q $/////.,,,,// Q,,.. ,,,,,///. '/&&&$*. $////.,,,,,/ '$,,..,,,,,,///, //&&*Q $///,,,,,// *$,,. ,,,,,///,. '/&&$*. $//.,,,,// 'Q,,. ,,,,,///,., /&&&$' $/..,,,,/ '$.. ',,,,///,.. /&&&$* 'Q...,,,, 1.., ,,,,////,,...&&&&$* $...,,,, Q.,, ,,,,/////,,,..&&$1 .Q...,, $Q., ',,/////,,,..&&&$* Q...,, 'Q,,.,,,/////,,,.&&&&Q$ 8..,, Q,,. ,,,/////////,&&QQ '.,,, 'Q,,. ,,,///////,/&&1, $.,, '$,,. ,,,,/////,/&&11$ $., 'Q,,. ,,,,,////,&&&1$Q 'Q. 'Q,,. ,,,,,////,&&&1$Q 'Q. '$,,.',,,,////&/&&$$* Q. Q,,,,.,,,,,////&&&QQ '$ '*,,.',,,,////&&&C$* $ Q,,,.,,,,,///,/&C11 ' 'Q,,,,,,,,///,/&D$' $,,,,,////,,,/&DM. @,,,,,,////,,/&D$1 'Q,,,,,////,,/&D$) Q,,,/////,,,,&DQ' '$,,////,,,,,&D$' Q,,,,///,,,,,&DQ /Q 'Q,,,//,,,,,,&D$. Q.. $,,,//,,,,,,&DDQ Q,,, 'Q,,///,,,,,,&D$* Q..,, 'Q,,,///,,,,,,&DQ. .$..,, Q,,,,///,,,,,KD&$. Q$..,,,, 'Q,,,////,,,,KD/&&Q *&&,,,/// $,,,/////KKD&///'&$.Q&&&.....,/ 'Q,,,//////&&&///&&&Q//,,,,,/// 'Q,,,,///////////&&&&$&&&&&&&&& '*,,,,///////////&&&$QQ$**$QQ* 1,,,,///////////&&&&1 A$,,,&&/////////&&&$ Q&&&//////////&&&&Q A&&//////////&&&&Q* $&///////////&&&$' *&///////////&&&Q http://www.ascii-fr.com/femmes_nues.html S�d -- Zdaniem S�du w oryginale by�o o pracy i rekreacji. Ponadto oryginalna by�a chyba �adniejsza. Eneuel -- Owszem Wysoki S�dzie, ale ta �adniejsza jest gdzie� na p�calowej tasiemce magnetycznej, na perforowanych tasiemkach i na szerokich na 15 cali p�achtach :) papieru... W piwnicy... By� mo�e nawet j� ju� szczury lub myszy zjad�y... S�d -- Na kartkach papieru chyba. Eneuel -- Tak. S�d -- Co do szczur�w i myszy... Mo�e nie nale�a�o rezygnowa� z kota. :) By�{a} pono� r�wnie skuteczny{a} jak trutka. :) Eneuel -- Oj tak... --spacja .`'.-. ._. .-. .'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_' `-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`., o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/.... Postscriptum: To si� nazywa -- ,,mie� pecha"... :) Najpierw pomy�la�em, �e napisz� o zranionym sanitariuszu, kt�ry musia� wlec na noszach �o�nierza nieprzyjacielskiego, :) kt�ry to �o�nierz wcze�niej owego sanitariusza by� :) zrani� i o sobie w roli oskar�onego, p�niej (w drodze z kuchni -- gdzie mam co� w rodzaju sto�u, do pokoju -- gdzie na le��co zapisuj� to, co zamierzam przekaza� innym) uzna�em, �e m�g�bym jednak nie o sanitariuszu i o wojnie, ale o policjancie i bandycie, :) i tak uczyni�em. :) I tu jest jeszcze OK. :) Niestety p�niej postanowi�em wyst�pi� nie w roli o skar�onego, ale w roli �wiadka i jako� nieszcz�liwie pozmienia�em ,,oskar�onego" na ,,�wiadka", �e w jednym miejscu pozosta� ,,oskar�ony" i mog�oby wygl�da� tak, jakbym zosta� oskar�ony o to, i� jestem �wiadkiem [Jehowy], a nie ten mia�em zamiar, :) wi�c post scancelowa�em i wys�a�em korekt�, ale jako� nieszcz�liwie i zamiast przepisowego 'charset="iso-8859-2' wskoczy�o 'charset="iso-8859-1'. :) Tak wi�c canceluj� raz jeszcze i jeszcze raz :) �l� poprawk�. :) BTW: Oczywi�cie nie o to chodzi, �e strzeli�em do �wietlickiego jako pierwszy/zerowy :) (bez wzgl�du na to, co mia�oby to oznacza�) i �e on broni�c si� -- strzela� do mnie, ale o to, �e nawet w takiej sytuacji -- ratowanie ludzkiego �ycia nale�y do obowi�zk�w policjanta (czy sanitariusza i wrogiego �o�nierza) i nawet w takiej sytuacji nie wolno odk�ada� niesienia pomocy na tak zwane jutro. :) Odwiedzi�em go, bo przed wielu laty o to nas, czyli swoich uczni�w, prosi�. Podarowa�em mu magiczne, japo�skie fili�anki z porcelany, przynosi�em mu kwiaty, gdy wr�ci� ze szpitala, modli�em si� o jego zdrowie przed jego operacj� i po tej operacji, i nawet nie podejrzewa�em tego, i� w przesz�o�ci nadepn��em na odcisk firmie, kt�r� on si� duchowo opiekowa�. -=- Dzi� mam kilka rocznic. :) Mi�dzy innymi drug� rocznic� dnia, w kt�rym zosta�em kolejny raz pocz�stowany przekle�stwami przez �askawe_inaczej Karmelitanki Bose ze Szczecina (kt�rym wys�a�em **dobrowolnie** ��cznie/w_sumie 1020 z�otych, czyli uczelnian� miesi�czn� pensj�), co poskutkowa�o fatalnie w moim �yciu. Rocznica to �atwa do zapami�tania, gdy� pokrywa si� z rocznic� �mierci matki mojej matki. :) Po tym (kolejnym!) przekle�stwie zrezygnowa�em z zasilania duchownych swoimi pieni�dzmi, dzi�ki czemu �yje mi si� dzisiaj znacznie �atwej i lepiej. :) Karmelitanki �yczy�y mi, abym si� ju� nigdy nie spotka� z Kr�lewna Azalandzk� i abym nie zosta� przyj�ty do pracy. O jednym i drugim, jak i o rocznicy �mierci -- napisa�em im przed dwoma laty, prosz�c je o modlitw�, gdy� same o to prosz�, aby je prosi�: http://www.mateusz.pl/intencje/