X-Google-Thread: 1045ba,497961e8747cca59 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-Language: POLISH,Latin2 Path: g2news1.google.com!news1.google.com!proxad.net!213.200.89.82.MISMATCH!tiscali!newsfeed1.ip.tiscali.net!newsfeed00.sul.t-online.de!t-online.de!news.task.gda.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_S=B3=F3w__par=EA_o_Enuelu?= Date: Sat, 5 Feb 2005 02:19:31 +0100 Organization: CI TASK http://www.task.gda.pl Lines: 147 Message-ID: References: <7228.00001463.42040dd5@newsgate.onet.pl> Reply-To: "Eneuel Leszek" NNTP-Posting-Host: 165-143.82-139.bia.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: korweta.task.gda.pl 1107566379 25226 82.139.165.143 (5 Feb 2005 01:19:39 GMT) X-Complaints-To: abuse@news.task.gda.pl NNTP-Posting-Date: Sat, 5 Feb 2005 01:19:39 +0000 (UTC) X-Original-Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_Budowa_dobrych_stosunk=F3w_z_Elfa?= =?iso-8859-2?Q?mi._:=29?= /pl.rec.ascii-art: Eneuel X-MimeOLE: Moje tel.: 607 635935, 85 7463797, 85 8789052 X-Priority: 3 X-Organization-Notice: Organization line has been filtered A-koordynaty: N 53�06'45", E 23�08'38"; Arkedocja. :-) Xref: g2news1.google.com pl.rec.ascii-art:1668 "Krzysztof Biolik" 7228.00001463.42040dd5@newsgate.onet.pl > No sorry Eneuelu ,masz cos do ksiezy ,ok Twoje zdanie ,ale uszanuj > fakt ze nie kazdego odwiedzajacego to forum (np. mnie) guzik obchodzi > co Ci rzeczona organizacja/ludzie zrobili. > Piszesz ze Cie zabili... Raczej, �e mnie skazali na �mier�. Nie wiem, czy Ci kiedykolwiek brakowa�o na jedzenie. Nie wiem, czy woko�o Ciebie rozg�aszano plotki, m�wi�ce o tym, jak� to bogat� masz firm�, rodzin� itd., aby odgoni� ewentualnych �mia�k�w, kt�rzy chcieliby Ci� zatrudni�, aby� nie musia� przymiera� g�odem. > ze wywalili z uczelni... Nikt mnie nie wywali�. Zwolni�em si� sam, maj�c obietnic� mo�liwo�ci powrotu. Duchowni nie mieli si�y do tego, aby mnie wyrzuci�, maj� natomiast tyle, aby mi skutecznie przeszkadza� w powrocie. :) > a Ty co... zyjesz sobie w najlepsze Bez mebli, bez rodziny, p� roku g�odowa�em... Czy ja wiem, czy to mo�na nazwa� �yciem w najlepsze? > i piszesz posta za postem... Co� musz� robi�. Wola�bym, pracowa�, zarabia� pieni�dze, o�eni� si� itd., ale duchownym ,,pachn�" spo�eczne pieni�dze. :) > Uczelni w kraju wiele Ale ja akurat mam tutaj mieszkanie, poza tym jestem w wieku, w kt�rym niekoniecznie pragnie si� nowych miejsc do �ycia, tym bardziej po tym, co ja prze�y�em. :) Poza tym -- gdybym zechcia� zatrudni� si� poza Bia�ymstokiem, r�wnie� trafi�bym na s�ugi Bo�e. > a takiego ,jak piszesz ,'cenionego specjaliste' Ma�o jest os�b, kt�re nie maj�c wy�szego wykszta�cenia otrzyma�y w Polsce na pa�stwowej uczelni tak dobre warunki jak ja. Zatrudni�em si� tam od razu na czas nieokre�lony po przerwaniu studi�w w miejscu, w kt�rym studiowa�em. Trudno mi teraz znale�� prac� poza t� uczelni�, gdy� musia�bym do siebie czym� przekona� swoich potencjalnych pracodawc�w. Tu by�em znany -- pracowa�em poza etatem w kilku miejscach tej uczelni. :) Taka na przyk�ad pani Stalenczyk nie maj�c poj�cia o grafice komputerowej mo�e pracowa�, gdy� ma stosowne wy�sze (czyli :) teologiczne) wykszta�cenie i stosowne poparcie ,,duchowej rodziny", kt�ra to ,,rodzina" m�wi wprost, �e zamierza ludzi si�� zmusza� do ,,dobrowolnego" p�acenia na cele duchowne. :) Ja takiego poparcia nie mam. Nie mam nawet poparcia najbli�szych mi os�b. Moi rodzice nieco zdurnieli, o czym s�ysz� tak�e na spowiedziach, gdy spowiednicy przypominaj� mi o tym, i� usprawiedliwia ich wiek. Ponadto stan�li oko w oko z mo�liwo�ci� zarabiania ogromnych pieni�dzy, a to czasami potrafi doprowadzi� do katastrofy. :) Ja akurat jestem na to uodporniony, ale oni -- nie. :) Aby by�o jasne -- nie rozpoczynam spowiedzi od opowie�ci o moich rodzicach, ale od moich grzech�w, jednak jako� tak g�upio wychodzi, �e spowiednik o co� pyta i sprawa doprowadza do rodziny itd. :) > w co drugiej z pocalowaniem reki by wzieli. Tego to ja akurat nie napisa�em. :) Tu jestem ludziom znany. Czy lubiany -- to inna sprawa, ale znany. Cho� min�o wiele lat -- pami�� ludzka nie jest a� tak zawodna. Mog� por�wna� moj� prac� do pracy innych ludzi: Do tych, kt�rzy przychodzili po mnie i do tych, kt�rzy pracowali przede mn�. > Tak swoja droga... wiekszosc Swoich postow zaczynasz > od doczepienia sie od jakiejs blachostki i rozdmuchaniu > jej do niebotycznych rozmiarow az meritum stanie sie > ledwo marginesem niegodnym wspomnienia, wiec mozliwe > ze z tymi oskarzeniami przeciw kosciolowi jest podobnie. Mo�liwe. :) Tyle tylko, �e widzisz -- ci, przeciwko kt�rym te oskar�enia kieruj� -- wiedz�, i� nie przesadzam. :) Ponadto pisz� o tym, co jest �atwe do sprawdzenia. :) Wymieniam konkretne nazwiska i daty. W wielu wypadkach mam te� konkretne dowody. :) Rozumiem, �e nie ka�dy ma ochot� zapoznawa� si� z moim �yciem, ale nie mam pomys�u na lepsz� obron� siebie. :) Przed laty, gdy pracowa�em na tej uczelni, �y�em beztrosko, zarabia�em wystarczaj�co du�o (moim zdaniem, w przeliczeniu na dzisiejsze pieni�dze -- oko�o 4 tysi�cy z�otych miesi�cznie) mia�em kontakt z lud�mi nieco m�drzejszymi od przeci�tnych oraz z lud�mi m�odymi. S� to detale, kt�rych znaczenie mo�na por�wna� do powietrza: Nie wida�, ale bez tego trudno �y�. Teraz nie mam pieni�dzy praktycznie na nic poza jedzeniem, nie mam najmniejszej szansy jakiegokolwiek rozwoju, otaczaj� mnie duchowni pazerni na pieni�dze i zak�amani tak mocno, �e a� trudno w to uwierzy�. Oklejaj� mnie czasami prostytutki, kt�re gotowe s� ,,po�wi�ci� si�" i o�eni� si� ze mn�, czyli z nieistniej�c� ,,rodzinn� firm�", co jest kuriozalne dos�ownie! Ca�a albowiem ,,rodzinna firma" -- to m�j rodzony ojciec, kt�remu przed laty pomog�em wyj�� z takiego po�o�enia, w jakim aktualnie znajduj� si� ja. NIGDY NIE MARZY�EM O PRZEJ�CIU JEGO INTERESU, tym bardziej, �e zarabia�em bez trudu, bez wysi�ku na tym, co lubi�em :) i w spos�b, w jaki lubi�em. :) Nie interesuj� mnie ,,interesy" duchownych czy urz�dnik�w miejskich. Duchowni -- to g�upcy, kt�rzy nie pojmuj� niuans�w i najwyra�niej sprowadzili �ycie do jedzenia i rozmna�ania si� lub seksu. Gdybym nie prze�y� tego, co prze�y�em -- nigdy bym w to nie uwierzy�, ale prze�y�em; znam to nie z opowiada� ale znam, bo w tym uczestniczy�em. :) Droga do m�dro�ci wiedzie przez pokor�. Gdy cz�owiek rezygnuje z tytu��w, gdy gotowy jest spokojnie wys�ucha� prawdy o sobie -- mo�e sta� si� m�drym, ale je�li twardo powtarza: -- Jestem ksi�dzem, jestem kim�, jestem m�dry, mam racj� i przeczy ewidentnym prawdom -- dojdzie donik�d. I ja nie chc� z kim� takim razem i��. Lubi� s�ucha�, lubi� by� uczonym (bierna forma od uczy�, nie za� narz�dnik od uczonego) lubi� �ycie czyste itd. I nie chc� �y� z duchownymi, kt�rym (jak si� to m�wi) uderzy�a do g�owy woda sodowa. :) I staram si� ich od siebie odgoni� tym, co pisz�, a raczej zapisa� moje z nimi zmagania. Dlaczego akurat tutaj? Na to ju� odpowiada�em wielokrotnie. :) Czy teraz co� jest ja�niejsze? E. :)