X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,59be30a68c446e8d X-Google-Attributes: gid1045ba,public Path: controlnews3.google.com!news1.google.com!news.glorb.com!newsfeed.kabelfoon.nl!napean.nntp.kabelfoon.nl!83.128.0.10.MISMATCH!newsfeed.kabelfoon.nl!xindi.nntp.kabelfoon.nl!newsfeed.tpinternet.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_=AFmije=2C_pok=B1sanie_i_mandarynki._:=29_?= Date: Wed, 2 Jun 2004 14:14:37 +0200 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_Budowa_dobrych_stosunk=F3w_z_Elfa?= =?iso-8859-2?Q?mi._:=29?= Lines: 375 Message-ID: References: Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: 165-143.82-139.bia.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: inews.gazeta.pl 1086178764 14490 82.139.165.143 (2 Jun 2004 12:19:24 GMT) X-Complaints-To: usenet@agora.pl NNTP-Posting-Date: Wed, 2 Jun 2004 12:19:24 +0000 (UTC) /pl.rec.ascii-art: Eneuel X-MimeOLE: M�j numer telefonu: 607 635935 Arkedocja. :-) X-Priority: 3 X-User: eneuel A-koordynaty: N 53�06'45", E 23�08'38"; Arkedocja. :-) Xref: controlnews3.google.com pl.rec.ascii-art:276 Eneuel Leszek Ciszewski c9782u$2ev$1@inews.gazeta.pl: > Eneuel Leszek Ciszewski c96bn6$h42$1@inews.gazeta.pl: > > > > > > ---_ ......._-_--. > > > > > > (|\ / / /| \ \ > > > > > > / / .' -=-' `. > > > > > > / / .' ) > > > > > > _/ / .' _.) / > > > > > > / o o _.-' / .' > > > > > > \ _.-' / .'*| > > > > > > \______.-'// .'.' \*| > > > > > > \| \ | // .'.' _ |*| > > > > > > ` \|// .'.'_ _ _|*| > > > > > > . .// .'.' | _ _ \*| > > > > > > \`-|\_/ / \ _ _ \*\ > > > > > > `/'\__/ \ _ _ \*\ > > > > > > /^| \ _ _ \* > > > > > > ' ` \ _ _ \ ASH (+VK) > > > > > > \_ > > > > > > > http://www.ascii-art.de/ascii/s/snake.txt > I do nich w�a�nie (*mi�dzy innymi oczywi�cie*) nale�� moim Rodzice, :) > kt�rych jedyn� win� :) by�o to, �e urodzili si� bardzo dawno, przez co > nie umieli doceni� wagi sieci komputerowych, uwierzyli ,,duchownym" :) > (i im podobnym osobom) w to, �e oszala�em, skoro chcia�em zbudowa� tak > zwane osiedlowe sieci komputerowe. :) M�wi�c pro�ciej: moi Rodzice nie > rozumieli czym jest tak zwany internet. :) Swoj� drog� -- nie tylko :) > oni nie zrozumieli, lecz chyba zdecydowana wi�kszo�� ich pokolenia. :) Jedyn� win� zwi�zan� z tym nieudanym eksperymentem. :) (bo oczywi�cie moi Rodzice s� normalnymi, obci��onymi efektem grzechu pierworodnego, lud�mi) Oczywi�cie mog�em interweniowa� :) i doprowadzi� ,,si��" do tego, co by� mia�o zwie�czeniem owego eksperymentu, ale wola�em pozwoli� Rodzicom na ICH wyb�r, cho�by i z�y. (je�eli nawet nie by�a to jedyna wina, to ta inna wina -- jest znamienn� dla nie-Arkedocjan w og�le) :) |--- Pierwsza pr�ba mia�a miejsce w roku 2000, kiedy to pojecha�em z Ojcem na wystaw� komputerow� do Warszawy. Niestety -- m�j Ojciec (pomny pora�ek swego znajomego -- w�a�ciciela dw�ch luksusowych sklep�w odzie�owych, ogl�dnie ujmuj�c) nie odwa�y� si� zaryzykowa� w ,,niepewny" :) interes. I tam w�a�nie by�o miejsce dla duchownych, kt�rych obowi�zkiem by�o przypomnienie, �e Mi�o�� :) znaczy nieco ;) wi�cej ni� pieni�dze, i �e warto zaryzykowa�, i wda� si� w �w interes, �eby synowi na twarzy pojawi� si� u�miech. :) Odpowiedzi� Boga -- by�o obfite b�ogos�awie�stwo: ,,Rodzinna firma", wbrew rozs�dkowi, :) dosz�a do mo�liwo�ci zarabiania tygodniowo pi��dziesi�ciu (i wi�cej) tysi�cy z�otych. :) I tu ju� finansowego ryzyka nie by�o: Gdy si� zarabia tak du�o, mo�na ,,zaryzykowa�" kilkaset tysi�cy :) z�otych i zobaczy�, co z owego eksperymentu wyro�nie. :) Lecz tu w�a�nie w��czaj� si� powa�nie :) duchowni, kt�rzy w ,,rodzinnej firmie" dostrzegaj� mo�liwo�� �atwego ,,uzupe�niania" w�asnych niedobor�w finansowych. :) 23 stycznia 2001 roku jad� do Warszawy. Prawko zatrzymano mi za przekraczanie pr�dko�ci oraz za najechanie na ,,zebr�". Dzi� (a raczej wczoraj) pozwoli�em sobie na jazd� z maksymaln� pr�dko�ci�, co u mnie oznacza nieca�e 160 km na godzin�. :) Co� mi si� chyba nale�y za ow� gorycz pisania g�upot... :) [na grupach] (prawko oddali przedwczoraj, wi�c nie omieszka�em wczoraj odwiedzi� Stolicy z Jej Wystaw� Komputer Expo) :) 94o0to$45u$2@news.tpi.pl Nast�pnego dnia w tej samej sprawie jedzie tam pracownik mojego Ojca, ale Ojciec bagatelizuje m�j ,,sukces". ***I ma do tego prawo***. Nie o to chodzi, aby co� robi� z konieczno�ci, ale z wyboru. Lepiej pope�nia� b��dy i nast�pnie je poprawia�, ni� prze�y� �ycie w nie�wiadomej ,,bezb��dno�ci", ;) gdy� B�g nie czyni nas [nawet swoimi!] niewolnikami. .--- | | Mo�e plagiat ;) z mojego listu do Karmelitanek ze Szczecina, | kt�re mnie przeklina�y, gdy zamierza�em wr�ci� do pracy na | uczelni�, oko�o 10 lutego 2003 roku, i nie tylko wtedy: | |--- | | Na wystawie m�wi� sobie: | | -- To ten! | | Podchodz� do ,,wybra�ca" i zadaj� g�upie pytanie... | Na g�upie pytanie otrzymuj� m�dr� odpowied�... | Ubrany jestem zdecydowanie lepiej od �ebraka, ale | zdecydowanie gorzej, ni� pozostali... :) M�j | rozm�wca u�miecha si� i wa�y moje s�owa... :) | Dochodzimy z Paw�em Chyba z Krakowa do porozumienia... | My (czyli ja i Ojciec) mamy instalator�w, | oni -- maj� wiedz�, do�wiadczenie i sprz�t... | | Z pro�b� swoj� skieruje si� do kilku innych | ,,podejrzanych" o to, �e mog� nam pom�c... | Ale z nikim innym si� nie udaje... | | Wracam do Bia�egostoku i przekazuj� Ojcu | co i jak. :) Jego pracownik nast�pnego | dnia ma odwiedzi� Stolic�, dlatego tak | mi si� �pieszy... | | Ale Ojciec... lekcewa�y m�j ,,sukces"... | | Jego (teoretycznie te� moja) firma potrafi | zarobi� w tydzie� trzydzie�ci, pi��dziesi�t, | a mo�e i wi�cej tysi�cy z�otych... Jaki sens | pakowa� si� w jaki� internet dla ludzi? :) | | Sentymentalizm?! | | To -- co w moim �wiecie stanowi sens | �ycia -- dla Ojca jest g�upot�... | | B�g odpowiada natychmiast: | -- Firma przestaje zarabia� krocie... :) | Ojciec nie mo�e si� pogodzi� z tym, co si� sta�o... | '--- 16 lutego 2001 roku, b�d�c w Licheniu, podejmuj� decyzj� o zako�czeniu eksperymentu. :) M�j B�g -- jest pe�ni�: :) Nie o pieni�dze tu chodzi, lecz o Mi�o��, tak wi�c decyzja nie jest ani nieprzyjemna, ani trudna. -- Zada�em Bogu pytanie i otrzyma�em odpowied�. :) (dotycz�c� zako�czenia owego eksperymentu) -- Do Lichenia pojecha�em, bo obieca�em to uczyni�, gdy odzyskam prawo jazdy, aby podzi�kowa� Matce Boskiej za owo odzyskanie. I tu w�a�nie pojawia si� problem, bo lej�ce si� pieni�dze n�c� duchownych, :) kt�rym ani w g�owie zako�czenie owego eksperymentu. :) | | -- Mnie chodzi o prezent, jaki ma po sobie pozostawi� | dla mnie m�j Ojciec, czyli o komputerowe sieci, :) | o kt�rych marz� od po�owy lat *osiemdziesi�tych*. | -- Duchownym za� chodzi o w�adz� i o *pieni�dze*. | -- B�g udziela ***jednoznacznej*** odpowiedzi co do | tego, �e eksperyment zwi�zany z ,,rodzinn� firm�" | nale�y zako�czy�. :) V Chc� jedynie, aby nie w sieci komputerowe lokowa� pieni�dze, ale wydusi� z pracownik�w, z mojego Ojca, ze mnie i z koniunktury :) ile si� da i tak, aby ,,co�" z tego mie� dla siebie. :) ,,My�l�" te� o ,,przysz�o�ci" -- zar�wno mojej, jak i ,,przysz�o�ci" owej ,,rodzinnej firmy": :) -- Mam o�eni� si� z wytresowan� :) dziewczyn�, kt�ra dopilnuje, aby stosowna cz�� ,,wypracowanych" ;) pieni�dzy trafia�a do r�k duchowie�stwa, :) kt�re to duchowie�stwo uznaje owe pieni�dze za ,,swoje", gdy� przez siebie/nich ,,wymodlone". :) Niestety ;) B�g decyduje niezgodnie ;) z oczekiwaniami duchownych, co stawia mnie w **stan oskar�enia o wsp�prac� z diab�em**: :) Mimo doskona�ej koniunktury :) -- ,,rodzinna firma" ponosi strat� za strat�, nie mog�c wygra� stosownych przetarg�w, co doprowadza do zachwiania finans�w firmy... Przysz�o�� maluje si� ponuro, gdy� niesie wzmocnienie pozycji frakcji pokomunistycznej, co przek�ada si� zmniejszeniem wydatk�w publicznych, z kt�rych �yje ,,rodzinna firma". Nadziej� jednak duchowni widz� w UE i w maju 2004 roku. :) Jednak B�g nie dotrzymuje ;) duchownym kroku i firma w maju 2004 roku (czyli aktualnie) nie posiada na swym stanie ani robotnik�w, ani sprz�tu, ani maj�tku, ani ksi�gowo�ci czy jakiejkolwiek :) struktury i organizacji. :) Co wi�cej -- Eneuel trzyma w r�kach zdalnie odpalane pociski typu ITS, ;) kt�re automagicznie rujnuj� wszystko, co mog�oby t� firm� odbudowa�, :) dlatego nawet pozwala sobie na ,,z�amanie prawa" i wykonanie a� dw�ch posuni��, podczas gdy �wietlny Przyjaciel, ,,modl�cy si�" o rozw�j tej firmy i moj� izolacj� od �wiata -- tylko [modlitewne] jedno: .--- | | | Eneuel Leszek Ciszewski c8snb1$j5s$1@inews.gazeta.pl: | | > > �wietlny Przyjaciel: Nie zmienia to faktu, �e Eneuel post�pi� wbrew Prawu! | | > Eneuel: Trudno dyskutowa� z faktami. :) Prosz� wi�c pokornie ;) | > o wybaczenie: Ponios�o mnie troch�. :) Jest mi oboj�tne | > rozstrzygniecie tego sporu, gdy� w obu wypadkach jestem | > na pozycji wygranej. Inne s� tylko kroki do zwyci�stwa, | > lecz fina� taki sam, :) | | '--- Te dwa kroki, to: Eneuel Leszek Ciszewski c8q12d$839$1@inews.gazeta.pl Eneuel Leszek Ciszewski c8obde$jjf$1@inews.gazeta.pl | |----- | -- �miech wygrywa z ka�dym diab�em, wi�c z ,,mod�ami" �wietlnego Przyjaciela chc� walczy� �miechem :) i ka�de jego posuni�cie ,,modlitewne" kwituj� swoj� odpowiedzi� -- zar�wno :) modlitewn� :) jak i pisemn�. ;) -- O�mieszam Sylwi�, �ucj�, apologet�w itp. osoby, kt�rym podoba si� ,,rodzinna firma". :) -- ,,Gro��", �e wykorzystam ,,pozycj�" owej firmy jako punkt przetargowy w pertraktacjach z papie�em. :) Tak na marginesie: Przemy�la�em problem wielo�e�stwa ca�kiem *powa�nie* i uwa�am, �e powinno by� wprowadzone: :) -- Chrystus sprzeciwi� si� rozwodom (teraz to si� nazywa uniewa�nienie ma��e�stwa) ale nie sprzeciwi� si� wielo�e�stwu, cho� jedno i drugie by�o w�wczas usankcjonowane prawem. -- B�g powierza decyzje m�czy�nie, tak wi�c ma��e�stwo tego typu jest czym� zupe�nie innym ni� ma��e�stwo jednej kobiety i kilku m�czyzn, :) bo postacie o kilku g�owach widujemy tylko w ba�niach i horrorach. -- Ca�a masa (tak�e ,,powa�nych") m�czyzn ,,posiada" obok ,,prawowitej" �ony -- tak�e kochanki, :) co jest akceptowane przez spo�ecze�stwo. :) -- Wprawdzie jednoczesne wsp�ycie seksualne z kilkoma kobietami jest niemo�liwe, ale nie samym seksem �yje ma��e�stwo/cz�owiek. :) -- ,,Wstecznictwo" w ustawodawstwie obserwujemy czasami i w pe�ni je akceptujemy: -- zniesienie kary �mierci -- wprowadzenie zakazu przerywania ci��y Na pytanie: -- Czy jest to moje kontrposuni�cie do ,,mod��w" o ,,przekazanie mnie" (jako niezdolnego ;) do samodzielnego �ycia) pod opiek� kobiety (by� mo�e skrzywdzonej, ;) czyli porzuconej przez z�ego m�czyzn�) -- nie odpowiem. :) Natomiast ze spokojem przypomn�, �e nasze modlitwy nie odmieniaj� biegu wydarze� i nie boj� si� tych ,,trud�w modlitewnych", chocia� jestem �wiadomy ich istnienia. :) Dodam jeszcze, �e by� mo�e moje metody zarabiania pieni�dzy s� ,,dziwne", ale skuteczne i zgodne z prawem, i nie powoduj�ce niepotrzebnych cierpie� innych ludzi. :) Natomiast na�ladowanie (nawet (; ,,rozumne") owych metod okazuje si� nieskuteczne. :) (i tak ma by�, poniewa� s� to moje metody) :) Wracaj�c do sedna, gdy� by� mo�e napisane jest to bez polotu: -- Duchowie�stwo katolickie nakaza�o ,,oczyszczenie" ;) mojej duszy poprzez cierpienie, pozbawienie mnie praw nale�nych cz�owiekowi, pracy, pieni�dzy i znajomo�ci/przyja�ni, aby nak�oni� :) mnie do wsp�pracy i obj�cia ,,tronu" ;) w ,,rodzinnej firmie", kt�ra by cz�� ,,wypracowanego" dochodu przekazywa�a owemu duchowie�stwu. W efekcie owego ,,oczyszczania" brakowa�o mi pieni�dzy nawet na jedzenie, :) o czym wiedzia� na przyk�ad �wietlny Przyjaciel :) (czyli ksi�dz J�zef �wietlicki) i m�j proboszcz (Stanis�aw Rabiczko). Natomiast nie poinformowa�em o tym fakcie na czas moich Rodzic�w. (powody mojego milczenia pokryj� tajemnic� **kilku** spowiedzi; wprawdzie to, co ja us�ysz� na spowiedzi nie jest obj�te a� tak g��bok�/�cis�� tajemnic� jak to, co ja powiem, ale jednak tajemnic� pozostaje; oczywi�cie na powa�ne ��danie -- tajemnic� t� ujawni�) :) (troch� m�tne, ale chyba jeszcze zrozumia�e) Ponadto t�umaczono moim Rodzicom, �e komputerowe sieci s� wymys�em mojej chorej wyobra�ni i niegodne s� ludzi powa�nie my�l�cych o �yciu. -- Ewentualne s�owo 'przepraszam' z ust owego duchowie�stwa -- to wg mnie za ma�o. :) (cho�by dlatego, �e jest *pi��* warunk�w pojednania, o czym ksi�a chyba :) wiedz�) -- Mo�e jeszcze dodam, �e �wi�ty Franciszek Salezy uwa�a, �e dusza oczyszcza si� poprzez zwalczanie pokus, a nie poprzez cierpienie. :) Natomiast przechodzenie z oboj�tno�ci� obok potrzeb i cierpie� ludzkich -- jest grzechem. (powa�ne :) �r�d�a -- na powa�ne :) ��danie) :) -- O tym, �e osiedlowe sieci komputerowe nie s� zupe�nie g�upim pomys�em -- ju� powszechnie chyba ;) wiadomo, tak wi�c B�g w tej kwestii przyzna� racj� mnie. :) -- Rodzinna firma nie zanotowa�a ;) gwa�townego rozkwitu, tak wi�c i w tej kwestii B�g przyzna� racj� mnie, a nie duchownym, kt�rzy nadal ,,trudami modlitewnymi" staraj� si� mnie z t� firm� ��czy�. :) -- Firma ta nie zanotuje rozwoju (przynajmniej do czasu, a� ja b�d� bezpieczny i bogaty) gdy� trzymam w r�kach swych stosowne argumenty, :) co mog� uwiarygodni�. :) (i nie chodzi tutaj o wsp�prac� z diab�em, ani te� o jak�kolwiek przemoc -- fizyczn� czy duchow�) Leszek Ciszewski. :) OA: ____ _.' : `._ .-.'`. ; .'`.-. __ / : ___\ ; /___ ; \ __ ,'_ ""--.:__;".-.";: :".-.":__;.--"" _`, :' `.t""--.. '<@.`;_ ',@>` ..--""j.' `; `:-.._J '-.-'L__ `-- ' L_..-;' "-.__ ; .-" "-. : __.-" L ' /.------.\ ' J "-. "--" .-" __.l"-:_JL_;-";.__ .-j/'.; ;"""" / .'\"-. .' /:`. "-.: .-" .'; `. .-" / ; "-. "-..-" .-" : "-. .+"-. : : "-.__.-" ;-._ \ ; \ `.; ; : : "+. ; : ; ; ; : ; : \: ; : ; : ;: ; : : \ ; : ; : ; / :: ; ; : ; : ; : ;: : : ; : ; : : ; : ; ;\ : ; : ; ; ; ; : `."-; : ; : ; / ; ; -: ; : ; : .-" : :\ \ : ; : \.-" : ;`. \ ; : ;.'_..-- / ; : "-. "-: ; :/." .' : \ \ : ;/ __ : \ .-`.\ /t-"" ":-+. : `. .-" `l __/ /`. : ; ; \ ; \ .-" .-"-.-" .' .'j \ / ;/ \ / .-" /. .'.' ;_:' ; :-""-.`./-.' / `.___.' \ `t ._ / bug "-.t-._:' Mo�e jeszcze kilka s��w wyja�nie�, aby cio�ki :) nie zadawa�y pyta� typu: -- 'Czy Asyartura jest by�ym rzecznikiem rz�du?' -- Nie. :) (i podpowiada to rozum) -- by�y rzecznik jest m�czyzn�, :) Asyartura za� kobiet� :) -- by�y rzecznik jest za mi�kki, :) aby sp�r taki poprowadzi� i za ma�o odwa�ny :) (je�li tym obra�am -- to trudno) -- 'Czy Asyartura jest osob� ze �wiata rzeczywistego?' -- Tak. :) Nie jest postaci� fikcyjn�. :) -- 'Czy Asyartura jest mo�e dusz� zmar�ej kobiety, kt�ra posiada oficjalnie status �wi�tej?' -- Nie. :) (chyba, ;) �e niedawno by�a kanonizowana i fakt �w przeoczy�em)