X-Google-Thread: 1045ba,ba39cf409e05c2e7 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-Language: POLISH,Latin2 Path: g2news1.google.com!news1.google.com!news.glorb.com!npeer.de.kpn-eurorings.net!feed.news.schlund.de!schlund.de!newsfeed01.sul.t-online.de!newsfeed00.sul.t-online.de!t-online.de!news.task.gda.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Mi=B3osierdzie_Karmelitanek_Bosych_ze_Szczecina.?= Date: Thu, 15 Jul 2004 15:33:00 +0200 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_Budowa_dobrych_stosunk=F3w_z_Elfa?= =?iso-8859-2?Q?mi._:=29?= Lines: 105 Message-ID: References: <09072004.30FFA45F@Goldmoon.Bydgoszcz.pl> Reply-To: "Eneuel Leszek" NNTP-Posting-Host: 165-143.82-139.bia.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: korweta.task.gda.pl 1089898429 25532 82.139.165.143 (15 Jul 2004 13:33:49 GMT) X-Complaints-To: abuse@news.task.gda.pl NNTP-Posting-Date: Thu, 15 Jul 2004 13:33:49 +0000 (UTC) X-Priority: 3 /pl.rec.ascii-art: Eneuel A-koordynaty: N 53�06'45", E 23�08'38"; Arkedocja. :-) X-MimeOLE: M�j numer telefonu: 607 635935 Arkedocja. :-) Xref: g2news1.google.com pl.rec.ascii-art:675 Eneuel Leszek cd5nb3$3un$1@korweta.task.gda.pl Do Goldmoona: Jak wida� powy�ej -- Gda�sk i brak nazwiska. > > -- wprawdzie mam samoch�d, ale wydawa�em na� miesi�cznie > > �rednio 35 z�otych w czasie, gdy g�odowa�em, podczas > > gdy na jedzenie potrzebowa�em co najmniej 800 z�otych > > miesi�cznie przy rezygnacji z jedzenia obiad�w (sam > > nie potrafi� ,,gotowa�" i nie mam na czym, bo nie mam > > w mieszkaniu (z braku pieni�dzy w�a�nie!) gazu > 35 z�otych -- to �rednia z roku > (sierpie� 2002, kiedy to wyjecha�em do Os�onina > -- sierpie� 2003, kiedy to umar�a ,,Kr�lowa" Franciszka); > nie oznacza to wcale, �e w czasie gdy g�odowa�em > (pocz�tek wrzesie� 2002 -- prze�om kwietnia i maja 2003) > w og�le je�dzi�em samochodem. Wprawdzie w tym czasie (koniec wrze�nia 2002 roku oraz 17 stycznia 2003 roku) odwiedzi�em stolic�, ale na te wyjazdy (delegacje?) otrzyma�em osobne pieni�dze, kt�rych bym nie otrzyma�, gdybym tam nie pojecha�. I mo�na �mia�o powiedzie�, �e pojecha�em tam w�a�nie ***w tym celu, aby si� naje�� do syta**, rozrusza� samoch�d i zaoszcz�dzi� troch� pieni�dzy, gdy� otrzyma�em rycza�tem na pobyt i jedzenie, podczas gdy jedzenie (i to w obfito�ci) na miejscu by�o. Droga jakby okr�na. I to tyle, Goldmoonie, wyja�nie�. Pozostaje we mnie pogarda �ywiona katolickim kap�anom ze szczeg�lnym uwzgl�dnieniem ksi�dza J�zefa �wietlickiego, kt�ry doskonale orientowa� si� w mojej sytuacji, ksi�dza Stanis�awa Rabiczko, kt�ry tak�e by� zorientowany w moim po�o�eniu, przeklinaj�cych mnie Karmelitanek Bosych ze Szczecina i prostytutek Ko�cio�a katolickiego, kt�re pragn�y ,,po�lubi�" mnie, aby obj�� we w�adanie ,,rodzinn� firm�", przynosz�c� jeszcze na prze�omie, lat 2000 i 2001, bardzo du�e dochody, kt�rej to firmy dzi� ju� praktycznie nie ma. (i raczej :) nie b�dzie pomimo ,,mantr" ,,duchownych") Na wszelki wypadek wyja�ni�, �e nie jestem elektrykiem i od roku 1984 interesuj� si� komputerami (kr�tko m�wi�c, a zaczyna�em nie od Atarynek, ale od komputer�w Main Frame, g��wnego szeregu, minikomputer�w, czyli od komputer�w powa�nych i przeznaczonych do cel�w powa�nych, z kt�rymi od samego pocz�tku dobrze si� rozumia�em i kt�re polubi�em od pierwszego zobaczenia. Ponadto od po�owy lat siedemdziesi�tych interesuj� si� fotografi�. Na jednym i na drugim zarabia�em powa�ne pieni�dze bez jakiejkolwiek ,,charytatywnej" pomocy z zewn�trz i �y�em uczciwie (poza tym, �e b�d�c niepe�noletnim nie p�aci�em podatk�w) i nie zamierzam zmienia� swoich upodoba� tylko dlatego, �e jaki� ksi�dz tak sobie �yczy. -- Do ksi�dza �wietlickiego: -- Nie wiem, ile ksi�dzu p�aci Komserwis, kt�rego wsp�w�a�cicielem jest ksi�dza przyjaciel (raczej nadmiaru przyjaci� ksi�dz nie posiada), ale ja bym p�aci� **na pewno wi�cej**, gdybym nie zosta� skazany na tego rodzaju ,,�ycie". :) -- Po tym, co prze�y�em -- nigdy ju� nie zap�ac� ani jednej z�ot�wki duchownym Ko�cio�a katolickiego �wiadomie i dobrowolnie. (testament, w kt�rym zapisa�em sw�j dobytek ksi�dza parafii -- oczywi�cie uniewa�ni�) -- Mogli�my si� rozsta� na tym �wiecie jako ludzie �yj�cy w przyja�ni, ale wyb�r nie do mnie nale�a�. -- Do Ksi���t Arkedocji: -- Sentyment powstrzymuje mnie przed napisaniem, �e w dupie mam nadany mi przez was tytu�. :) (oczywi�cie trudno was r�wna� z duchownymi, ale wydaje mi si�, �e mogli�cie udzieli� mi pomocy na nieco ;) wi�ksz� skal�) :) W moim przypadku czas odgrywa rol� bardzo du��. Oczywi�cie w ,,razie czego" mog� zmieni� swoje zdanie na korzystniejsze. -- Do Azalandzkiej Kr�lewny: (kt�ra zapewne/by�_mo�e nie czyta tego, co tu pisz�) -- Szybciej kolejny ksi�dz zamieni si� na dwa oddzielne sk�adniki (czyli dusz� i gnij�ce cia�o) ni� ja -- odmieni� swoje plany. :) -- Innymi s�owy pisz�c: Nadal zamierzam stawi� si� osobi�cie na Azalandzkiej Ziemi. :) W xupie mam ,,mantry" i nienawi�� ludzi, kt�rym nic z�ego w swym �yciu nie uczyni�em, w tym tak�e ksi�dza J�zefa �wietlickiego, :) kt�remu przynosi�em kwiaty, gdy powr�ci� ze szpitala po trudnej operacji i kt�remu podarowa�em (: magiczne, :) japo�skie fili�anki z porcelany. :) E.