X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,b9d913296413c30d X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2004-01-20 02:32:21 PST Path: archiver1.google.com!news2.google.com!newsfeed2.dallas1.level3.net!news.level3.com!news-out.visi.com!petbe.visi.com!newsfeed.tpinternet.pl!newsfeed.gazeta.pl!feed.news.interia.pl!news.cyf-kr.edu.pl!not-for-mail From: "Lukasz T." Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: queen Date: Tue, 20 Jan 2004 11:33:35 +0100 Organization: (Jednoosobowe Stowarzyszenie Czlowieka Normalnego Inaczej) Lines: 212 Message-ID: References: Reply-To: "Lukasz T." NNTP-Posting-Host: jaty001.net.autocom.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: srv.cyf-kr.edu.pl 1074595351 25374 213.134.168.49 (20 Jan 2004 10:42:31 GMT) X-Complaints-To: news@cyf-kr.edu.pl NNTP-Posting-Date: Tue, 20 Jan 2004 10:42:31 +0000 (UTC) X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2800.1158 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2800.1165 Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:1962 A czy Ty wiesz, �e ogarni�ty szale�stwem u�ytkownik -- podpisuj�cy si� jako: "Eneuel Leszek Ciszewski" -- wystuka� w wiadomo�ci "buhq5j$65k$1@inews.gazeta.pl", to, co mu palce na klawisze przynios�y; a przynios�y: > > > Niewiele mniej. :) 9.5m? :) > > > Mieszkania maj� wysoko�� 2,40 metra. Od ziemi do pod�ogi > > parteru jest jaki� 1 metr, a pod�ogi grubo�� maj� > > ok. 30-40 cm (nie znam si� na budownictwie -- strzelam). ;) > > > to wychodzi tak z 8,90 -- no 9 metr�w. :)) > > Pi�triwy dom ma 7 metr�w. :) A kto m�wi, �e dom? Ja mieszkam na osiedlu -- trzy bloki stoj�ce obok siebie maj� po 10 pi�ter (w jednym mieszkam ja -- a w tym drugim pan Kr�l). > Pod�oga parteru nie znajduje si� na poziomie ziemi. :) Nie mo�e, bo jakie� p� metra nad ziemi� znajduj� si� sufity piwnic -- co �atwo wywnioskowa�, po obecno�ci ma�ych okienek tu� przy ziemi, przez kt�re wida� zawarto�� niekt�rych z nich (piwnic). :) > Poza tym... Nie widzia�em trawy dziewi�ciometrowej. :) > P�torametrow� -- owszem. :) Mo�e nie do ko�ca p�torametrow�. :) Trawa to by�o p� biedy (t� zwyk� kosi� co tydzie� wcze�nie rano) -- najwi�kszy problem stanowi�y wysokie drzewa (by�o ich chyba trzy) krzewy i bluszcz po �cianach si� pn�cy. :) > Owszem. :) W ten spos�b mozna leczyc zdrowych. :) Granice autosugestii tkwi� raczej w ka�dym cz�owieku z osobna -- a nie s� jednolite dla wszystkich. :) > Nie wiem, czy wiesz, ale w nauce wyniki powinny by� powtarzalne. :) Wi�ksza powtarzalno�� takich przypadk�w ni� wylecze� zapalenia p�uc. A placebo... Kiedy firma farmaceutyczna testuje nowe lekarstwa, zbiera ochotnik�w, kt�rym t� "nowo��" aplikuje -- a tym, �e nie wszystkim -- po�owa dostaje placebo, druga po�owa lek. Zwykle wyniki wygl�daj� tak, �e wi�kszy procent testuj�cych, widzi "efekty" kuracji (i wi�ksza cze�� z nich -- ludzi -- powraca do zdrowia), z tej pierwszej grupy -- tych "�ykaj�cych" placebo. To autosugestia... cz�owiek wmawia sobie, �e przyjmuje tak siny �rodek medyczny, �e na pewno wyzdrowieje. Inny eksperyment, troch� inny, ale te� autosugesti� obrazuj�cy, by� taki. Wzi�to dwie osoby o podobnych cech fizycznych i kazano im rozwin�� mi�nie ma�ego palca lewej r�ki (jedne z najs�abiej rozwini�tych i najrzadziej "trenowanych" mi�ni). Trening polega� na k�adzeniu r�ki na blacie sto�u, do kt�rego przymocowana by�a ma�a rurka. Ma�y palec mieli wsuwa� w rurk� i z ca�ej si�y (nie odrywaj�c d�oni od blatu sto�u) naciska� palcem na lew� i praw� stron� rurki. U jednego z nich wykryto przyrost masy mi�niowej o ile� tam procent (nie pami�tam dok�adnie), a u drugiego o % b�d�cy troch� ponad po�ow� warto�ci osi�gni�tej przez tego pierwszego. A gdzie haczyk? Pierwszy �wiczenia wykonywa� na prawd�, ale drugi siedzia� nieruchomo i jedynie my�la� o tym, �e �wiczenia wykonuje. Jest jeszcze co� takiego jak wizualizacja. Czyta�em o ch�opcy z guzem m�zgu, kt�remu dawano 3 miesi�ce �ycia i �adnych szans na usuni�cie guza. Ch�opcu dano gr� komputerow� (lta�a si� statkiem i rozwala� statki wroga) -- on w trakcie gry mia� wyobra�a� sobie, �e statki kt�re niszczy to kom�rki guza. Po pewnym czasie mia� wyobra�a� sobie r�wnie�, walk� z guzem, nawet wtedy kiedy nie gra� na komputerze. Ch�opiec �yje nadal. Brak pewnej powtarzalno�ci wynika chyba z faktu, �e niewiele ludzi wierzy w to, �e potrafi� co� wi�cej ni� zosta�o napisane na ich dyplomach, �wiadectwach i innych papierkach. :) Autosugestia, to nie cudowne ozdrowienia, tylko silna mobilizacja ca�ego uk�adu immunologicznego. :) A jak nie od dzi� wiadomo wiara czyni cuda. Pani psycholog powinna te� by�a powiedzie�, �e "pozytywne nastawianie" to 70% sukcesu (nie wiem jak to z tym procentem do ko�ca ma by�) -- niezale�nie od tego co si� robi, walczy z chorob�, idzie na rozmow� kwalifikacyjn�, czy pr�buj si� za�atwi� potrzeb� fizjologiczn�. ;) > > > Kiedy� rozmawia�em ze dwie godziny z dziewczyn�, > > > i nie wiedzia�em, kim jest. :) Dopiero po owych > > > dw�ch godzinach pad�o co� o mojej/jej maturze, > > > wi�c zaw�zi�em dziedzin� ;) i to by� punkt zwrotny. :) > > > Chyba nigdy jej nie powiedzia�em, �e przez jaki� czas ;) > > > nie wiedzia�em, z kim mam przyjemno��. :) (bo to ona > > > zadzwoni�a do mnie, a po g�osie nie rozpozna�em, gdy� > > > prowadzi�em w�wczas nieco bardziej o�ywione �ycie > > > towarzyskie ni� teraz) > > > Wniosek: przedstawianie si�, to wcale nie > > taki z�y pomys�, gdy si� do kogo� dzwoni. :) > > Spodziewa�em si� telefonu od nieznajomej dziewczyny, > a ta -- zapyta�a, czy domy�lam si�, kto dzwoni i odpowiedzia�em, > �e tak. :) Gdy po niespe�na minucie za�apa�em, �e to kto� inny, > g�upio mi by�o m�wi�, �e si� pomyli�em. :) Zwykle w takich sytuacjach odpowiadam: "Jasne, �e wiem, ale seanse na pomy�k� zawsze s�?". ;) > > > > > > > > > > Istnieje te� prawdopodobie�stwo, �e czu� i� jego si�y > > > > > > > > > > s� na wyczerpaniu, ale dlaczego nie spo�ytkowa� ich > > > > > > > > > > w jaki� lepszy spos�b ni� wysy�anie post�w na grup�? > > > > > > > > > > Bo wysy�anie post�w nie m�czy? > > > > > > > > > (najmniej m�czy?) > > > > > > > > > M�g�, na przyk�ad, p�j�� do ��ka, wypi� kaw�, > > > > > > > > zawo�a� po pomoc -- a nie traci� > > > > > > > > No wiesz co? A je�li to by�a noc? > > > > > > > Krzycze� po nocach? ;) > > > > > > > Zdrowie jednak wydaje si� wa�niejsze, ni� spokojny sen innych. :) > > > > > > By� mo�e. :) A mo�e si� ba�, �e zdenerwowani s�siedzi > > > > > go pobij� za to, �e ich budzi po nocach. ;) > > > > > A nie ba� si�, �e zginie bez pomocy innych (np. z wycie�czenia organizmu)? :) > > > > Mo�e uzna�, �e jego stan nie jest a� tak tragiczny... > > > A mo�e nie mia� si�y na krzyk... ;) > > > Musia� by� bardzo zdesperowany, aby wys�a� ta wiadomo�� -- nie zwa�aj�c no > > b��dy, stan swojego zdrow ia, s�siad�w, kr�l�w, ilo�� kolor�w, rozstaw soczewek, > > drzwi, okna i na to wszystko inne, czego teraz nie mog� wymieni� z r�nych powod�w. :) > > Ustalali�my ju�, �e to by�o zm�czenie, nie desperacja. :) No to zm�czenie zawsze jeszcze jakie� rezerwy sil pozostawia... Co innego wycie�czenie. ;) > > > > Fachowo taki stan okre�li� mo�na tak: "no tom wpad� jako �liwka w kompot". :) > > > > Pami�tam dziewczyn� o nazwisku �liwka. :) > > > Pami�tam do dzisiaj jej twarz. :) > > > Kupi�em u niej koszul� i zap�aci�em czekiem, > > > kt�ry na ni� wystawi�em. :) > > > A co koszula zrobi�a z tym czekiem? ;) > > A to koszula by�a podmiotem? Przedmiotem na pewno. :) > > > > Niekt�re k�ty s� wystarczaj�co jasne, aby > > > > uniemo�liwia�y skuteczne ukrycie si�. > > > > :) > > > > To sa chyba katy wypuk�e, czy jakos tak. :) > > > Albo wkl�s�e... Zale�y jak na to popatrze�. :) > > > im bardziej wkl�s�e, tym (chyba) wi�ksze prawdopodobie�stwo, > > �e te� ciemne. :) I na odwr�t. > > By� mo�e. Je�li tak -- by� mo�e jest to > rozwi�zanie problemu taniego o�wietlenia. ;) > > Wystarczy tylko uwypukli� k�ty. ;) Nie, ale im wi�kszy k�t tym wi�ksze szanse, �e wi�cej �r�de� �wiat�a b�dzie w stanie o�wietli� ten�e k�t. :) > > > > > Okular�w si� nie przesadza. ;) > > > > > Przesadza si�, przesadza... Tylko skutki trudno zauwa�y�. ;) > > > > Tak? Mo�e... > > > Te� nie jestem pewien... Nie pr�bowa�em... Ale po braku > > korzeni u okular�w, nie wr�� im bujnego ;) > > �ycia w glebie -- nawet po przesadzeniu. :) > > A przed? "Nawet po" zawiera� mia�o w sobie przes�anie, �e przed te� nie. :) > > > > > > To czarno przysz�o�� widz�. :) I wcale > > > > > > nie mam brudnych okular�w. :) Mo�e jest p�no? ;) > > > > > Mo�e, lepiej my�le�, �e nie jest -- wtedy > > > > jeszcze zmiany b�d� mo�liwe. :) > > > > > A gdzie nadzieja? ;) > > > > Nadie�da? :) > > > A kto nadje�d�a? > > Mo�e Lenin... A to on jeszcze �yje? ;) > E. -- cn ,----------/ www.lt.z.pl \----------. .xXXXx. ^^ / Pozdrowienia i do przeczytania... \ .` TXXx fo \ �ukasz T. (lt.) `. C_ Dx" nt `----\ noncoposmentis(a)o2(.)pl /----'``._, )__/|