X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,eb2c723a3614bd43 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2004-02-04 08:56:08 PST Path: archiver1.google.com!news2.google.com!news.maxwell.syr.edu!newsfeed.tpinternet.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: Zima idzie panie, oj idzie. Date: Wed, 4 Feb 2004 17:55:59 +0100 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_Usuwanie_skutk=F3w_wojny_oraz_odb?= =?iso-8859-2?Q?udowa_dobrych_stosunk=F3w_z_zaprzyja=BCnionymi_Elfami._:=29?= Lines: 140 Message-ID: References: <874x3ljslelq$.dlg@Lukasz.Dabrowski> <6iohhsk3xa2k.dlg@Lukasz.Dabrowski> Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: tel-46e.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: inews.gazeta.pl 1075913767 11446 195.136.69.46 (4 Feb 2004 16:56:07 GMT) X-Complaints-To: usenet@agora.pl NNTP-Posting-Date: Wed, 4 Feb 2004 16:56:07 +0000 (UTC) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 X-Priority: 3 X-User: eneuel X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express Arkedocja. :-) Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:2140 Eneuel Leszek Ciszewski bumg13$36j$1@inews.gazeta.pl: Ojej!! Przepraszam!!! Oczywi�cie, �e przepraszam!! Zaraz zaczn� si� (; kaja�. ;) > > .-------------------------. > __________/ W pewnym sensie tak. :) \ > __ / __ \ Bernarda Gui by� (po- / > /' `. >\_/< .' `\ \ dobnie jak Klemens) / ```/._\\*v*//_,\''' \\ // > ===="==== > /^\ as .-------------------------. > __________/ W pewnym sensie tak. :) \ > __ / __ \ Bernard Gui!!! Bernard. / > /' `. >\_/< .' `\ \ oczywi�cie, �e nie Ber- / ```/._\\*v*//_,\''' | narda, lecz Bernard. :) | \\ // ''''''''''''''''''''''''''' ===="==== /^\ as Nie musz� pisa� i wydawa� a� ksi��ki. :) Tutaj -- na NNTP :) mog� spisa� :) swoj� histori� zwi�zan� z rzekomymi obro�cami, jak siebie sami :) nazywaj�, �ycia przez wielkie �. :) To, i� Wy -- nie respektujecie praw, kt�rych nauczacie -- nie oznacza wcale, �e i ja p�jd� waszymi drogami. Wasze argumenty s� pozornie przekonywuj�ce, ale tylko pozornie. :) Mo�e jeszcze przypomn� tutaj nauk� otrzyman� od ksi�dza �wietlickiego: Przekle�stwo ryko- szetem uderza przeklinaj�cego, wi�c mo�e odst�pcie od Waszych ,,pi�knych" plan�w (co do mej osoby) i ,,pi�knych" metod, kt�rymi staracie :) si� owe ,,pi�kne" plany zrealizowa�. :) Sk�rka -- jest niewarta tej kosztownej wyprawki... Wkr�tce zaczn� tutaj pisa� wprost o tym, jak to ofiary sk�adane na pewn� bazylik� -- doprowadzi�y :) mnie do �ycia raczej po�a�owania godnego. :) I Wszelkie wasze t�umaczenia (dotycz�ce rzekomej recesji) nie maj� w tej sytuacji swej racji bytu. :) Mo�e nie odebra�em starannej nauki, lecz jednak wiem o tym, �e to nie Wy :) b�dziecie wyznacza� moj� przysz�o��. :) Mog� opisa� tu ,,potomnym", kt�rych mnie pozbawiacie, wasze metody kochania bli�nich, :) wasze metody s�u�enia Bogu i wasze zaanga�owanie nie w sprawy duchowe, lecz w ca�- kiem inne. :) Oczywi�cie -- �yjemy na ziemi, :) lecz chyba nie w tym celu zostali�cie powo�ani, aby decydowa� o gospodarce, ale aby uczy� ludzi Mi�o�ci, czyli naucza� o Bogu :) -- Dawcy �ycia i Jedynym Panu. :) Wkr�tce wyja�ni�, ;) dlaczego nasze modlitwy nie odmieniaj� :) biegu wydarze�, cho� B�g obieca� spe�ni� wszystko, o co ludzie poprosz� i oczywi�cie s�owa dotrzymuje. :) Kiedy� kto� (znaj�c moj� wiar�) zaproponowa� mi, abym poprosi� Boga o to, aby pewna r�a (kwiat) nie zwi�d�a. Odpowiedzia�em, �e proszenie Boga o cuda :) -- gdy s� one niepotrzebne -- jest grzechem, :) lecz B�g uzna� najwyra�niej m�j b��d, bo r�a nie zwi�d�a, cho� cudu nie by�o... -- Czyni� cuda -- pomy�la�em -- to by� wielkim, ale czyni� cuda bez cud�w -- to jest dopiero wielko��. :) R�� otrzyma�em 12 listopada 2005 roku, :) gdy kupowa�em swojemu ojcu kwiaty na imieniny. :) By�a ma�a, czerwona, �ywa i pi�kna! I pi�kn� pozosta�a czas jaki�. 12 sierpnia roku 2006, w czasie przeprowadzki, r�a gdzie� zagin�a. Odnalaz�em ca�a mas� zasuszonych kwiat�w, ale tej -- nie. Nie ma niby nic dziwnego w tym, �e kwiaty mo�na zasuszy�, lecz ta r�a -- po zasuszeniu wygl�da�a DOK�ADNIE :) tak, jakby nadal by�a �ywa i tak� j� pami�tam do ko�ca!!! By�a pi�kna i chodzi�o o to, aby zachowa�a swoje pi�kno wbrew prawom fizyki, czyli o to, aby nie zwi�d�a. :) Poniewa� nie chcia�em prosi� o cud -- B�g zachowa� pi�kno r�y i oby� si� bez cudu. ;) Oczywi�cie cud mia� swoje miejsce, :) gdy� r�a nie uleg�a �adnym przebarwieniom czy odbarwieniom, :) nie powygina�a si� itd. To znaczy -- kwiat nie uleg� jakimkolwiek zmianom i wygl�da� po miesi�cach tak, jakby �ci�ty przed chwil�, ale �ody�ka -- by�a normalnie :) po- deformowana: li�cie si� pozawija�y i kolorek lekko zblad�... No... Lecz pro�ba (cho� nie tylko niewy- powiedziana, lecz tak�e odrzucona przeze mnie jako grzeszna) dotyczy�a p�ku, nie �ody�ki. :) B�g lubi konkretne pro�by. :) I nie musz� one by� wcale wy- madlane w trudach, na kolanach, w cierpieniach czy b�lach, bo B�g -- nie potrzebuje naszych trud�w :) modlitewnych, o czym zreszt� przypomina czasami: -- Mi�o�ci pragn�, nie krwawej ofiary. :) Mi�o�ci pragn�, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej ni� ca�opale�. (Ks.Ozeasza 6:6) http://www.pik-net.pl/bib-cgi/biblia?1Kor13.1-13 (1 list do Koryntian 13:1-13) Podobnie jak m�dry ojciec -- woli, aby jego dziecko rozwija�o si� w duchu, ni� mia�oby i�� do byle jakiej pracy, aby robi� pieni�dze... :. ,.. .' :~.':_., .' ::.::'.' : ::' .: `.: .: .:/ `::--.:'.::' |. _:===-' / / ,---.---. __,',' (~`. \ ) )','.,---.. `v`\ | ,' .-'.:,'_____ `. )|/.-~.--~~--. ~~~-. \ _/-'_.-~ ""---.._`.| _.-~~_.-~ ""' _..--~~_.(~~ __...---~~~_..--~~ ,'___...---~~~ seal (r�yczka Ole�ce z miejscowo�ci :) �ywiec) Puszczyk. ;)