X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,15b86aef32070b15 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2004-02-14 11:10:17 PST Path: archiver1.google.com!news2.google.com!news.maxwell.syr.edu!newsfeed.tpinternet.pl!news.task.gda.pl!news.man.poznan.pl!news.telbank.pl!not-for-mail From: "Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: Tik. Date: Sat, 14 Feb 2004 20:09:37 +0100 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_Usuwanie_skutk=F3w_wojny_oraz_odb?= =?iso-8859-2?Q?udowa_dobrych_stosunk=F3w_z_zaprzyja=BCnionymi_Elfami._:=29?= Lines: 464 Message-ID: References: <1075911982.433519@discordia.pl> <1075918262.552196@discordia.pl> <1075990277.763884@discordia.pl> <1075999676.530950@discordia.pl> <1076005621.21067@discordia.pl> <7qria3ywzyyf$.dlg@u.i.u> <17lfcy9gcd1te$.dlg@u.i.u> Reply-To: "Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: tel-46e.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: news.telbank.pl 1076785815 2071 195.136.69.46 (14 Feb 2004 19:10:15 GMT) X-Complaints-To: usenet@news.telbank.pl NNTP-Posting-Date: 14 Feb 2004 19:10:15 GMT X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express Arkedocja. :-) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:2299 Asia Mazur [Asik] 17lfcy9gcd1te$.dlg@u.i.u: > 11.02.2004 (�roda), o godzinie 03:02, *Eneuel Leszek* napisa�(a): > >> Wielb��d nie pije. Rumu. :) > > > > Ta? (od tak) A mnie uczono, �e w�a�nie wielb��d pije > > [na pustyni] rum, a�eby go przerabia� ;) na wod�. :) > Wi�c nie zdziwcie si�, gdy zobaczycie wielb��da w towarzystwie bernardyna. > > _ =, /-, > ,_/ ' `-`) _ > /,-=L\" ,'U`'"-=, > \ \ \ \ `)/_,(_/), > "` "` ` > >> Czyli sama rekurencja to nie wiem co to:> Pomys� z bernardynem nie jest m�dry. :) Wprawdzie alkohol ,,rozgrzewa", ale tylko pozornie, to jest rozszerza naczynia krwiono�ne, dzi�ki czemu sk�ra staje si� cieplejsza a wi�cej ciep�a ulatnia si�. Cz�owiek czuje, �e jest mu cieplej, lecz jest to tylko uczucie, gdy� stosowne receptory znajduj� si� tylko na sk�rze. :) Du�o tylko. :) By�oby chyba lepiej, gdyby bernardyny nosi�y termosy ciep�ymi napojami bezalkoholowymi. :) Pami�tam proces o nieumy�lne zab�jstwo kobiety, kt�ra poda�a zmarzni�temu cz�owiekowi alkohol, po spo�yciu kt�rego zmar� z wyzi�bienia w�a�nie. Ponadto nie widzia�em nigdy psa z beczu�k�, a widywa�em psy ratownicze. :) (widywa�em stosowne emblematy na przyk�ad, ale psa -- nigdy, ani na zdj�ciu, ani w TV, ani gdziekolwiek) O tym baga�u bernardyn�w tak�e wiem z lekcji religii z og�lniaka. :) Jak wida� mod�y o uszkodzenia mojej pami�ci -- zawiod�y. :) Swoj� drog� -- widz�, �e moje obawy nie by�y bezpodstawne: :) -- Uzna�em, �e je�eli ,,obwieszcz�" ,,�wiatu", i� mia�em problemy ze zdrowiem -- kochaj�cy_na_niby -- zechc� mnie zamieni� na surowce wt�rne. :) I nie pomyli�em si�. :) To akurat nie jest aluzja do Asio�ecka, ale do ,,modl�cych" si� zakonnic itp. os�b. :) Tajemnic� pozostanie, dlaczego ludzie st�d jakby nie interesuj� si� moim rzekomym fatalnym stanem, to znaczy traktuj� mnie prawid�owo, rozmawiaj�c i �artuj�c, podczas gdy na przyk�ad **niekt�rzy** ksi�a katoliccy daj� mi alternatyw�: -- uznanie za bandyt�/pijaka/nieuleczalnie_chorego albo -- przej�cie ,,rodzinnej" firmy i robienie pieni�dzy (notabene -- B�g zdecydowanie zabrania mi owego przej�cia, o czym jestem informowany na kolejnych spowiedziach od kilku lat, a wi�c modl�cy si� o przej�cie tej firmy -- na pewno Bogu nie s�u��) :) Nawi�zanie do Bernarda Gui nie by�o przypadkowe ani niezamierzone. :) Kiedy� wyp�dzano diab�a z ludzkiego cia�a przy pomocy ognia (swoj� drog�, je�li diabe� mia�by si� ognia ba� -- to by oznacza�o, �e w piekle ognia nie ma) :) a teraz starano si� usun�� diab�a z mojego cia�a przy pomocy g�odu i strachu oraz starano si� oczy�ci� moj� dusz� przy pomocy cierpienia, podczas gdy wiadomo, �e g�odnych (nawet zbrodniarzy) si� karmi, a czyszczenie duszy odbywa si� w konfesjonale. :) Ciekawostk� jest tutaj moja rozmowa z kanonikiem Henrykiem Samulem: LC -- Czy mo�na swoje cierpienie ofiarowa� za kogo�? HS -- Nie. Nie mo�na. LC -- Czyli nie mog� po�wieci� swego cierpienia, aby komu� pom�c? Nie istnieje co� takiego, jak zamiana czyjego� cierpienia w czyje� dobro? HS -- Nie. Nie istnieje. . Jaki� czas (mo�e godzina?) p�niej. . HS -- Ofiaruj sw�j trud za tego kleryka. LC -- ??? HS -- Jedziesz teraz do Bia�egostoku. Prawda? LC -- Tak. HS -- Wi�c ofiaruj sw�j trud zwi�zany z jazd� za tego kleryka, kt�rego u mnie widzia�e�. Oczywi�cie zada�em tak�e kanonikowi dy�urne pytanie: -- Co to znaczy przej�� przez ciasne drzwi. :) Zadaj� tego rodzaju pytania niemal ka�demu ksi�dzu Chrze�cija�skiemu (od Chrystusa w tym wypadku, a nie od chrztu) czy takiemu� teologowi. :) Dostaj� zawsze odpowiedzi r�ne, tak jakby nauka ta by�a prywatn� nauka ka�dego, a nie nauk� sp�jn� i uniwersaln�. :) Towarzysz�cy wroc�awskim apologetom ksi�dz, kt�ry stoi na zdj�ciu: http://www.szum.pl/_pix/oslonino_2002/mix_muj.jpg jako drugi z prawej, licz�c po lekarsku (jasna koszula) udzieli� mi odpowiedzi: -- Przestrzega� przykaza�. I oczywi�cie jest to odpowied� ewidentnie b��dna, chyba �e {} by bardzo og�lnie potraktowa� s�owo 'przykazanie'. :) (bo interpretacj� ka�dego z przykaza� mo�na dowolnie rozbudowa� i w�wczas rzeczywi�cie wystarczy przestrzeganie przykaza�) :) Przynajmniej tak jest w religii katolickiej, bo by� mo�e niekt�rzy protestanci traktuj� to inaczej. Wracaj� do rzekomej oboj�tno�ci os�b z tej grupy: -- Oni nie s� oboj�tni, ale robi�/czyni� to, co do nich nale�y, :) podczas gdy inni staraj� si� pod pozorem czynienia dobra -- zagoni� mnie do robienia i przekazywania im pieni�dzy. :) 0. Sebastian Frost -- ,,�wiecki brat" Bonifratr�w -- przysy�a mi leki, cho� o nie nie prosz� (rozmowa zapisana jest na grupie pl.rec.foto; nie chce mi si� szuka� midu). W m@ilu do mnie �w Sebastian wyja�nia, �e na pewno B�g tak chcia�, aby te zio�a do mnie dotar�y, skoro tak si� sta�o. Moja odpowied�: -- Owszem. Tak B�g chcia�, bo chcia� wzi�� w obron� kontrowersyjn� decyzj� Kr�lewny: :) W tygodniu Mi�osierdzia siostra Kr�lewny (jakby nie patrz�c -- te� Kr�lewna) uzna�a, �e warto mi wys�a� paczk� z ubraniami, ale Alicja powstrzyma�a j� i wyja�ni�a, �e ja w dziewcz�cych ubrankach chodzi� nie b�d�, a ponadto -- nie znaj�c mego rozmiaru ubra� -- nie mo�na mi nic stosownego wys�a�. :) Siostra pos�ucha�a, ale niepewno�� pozosta�a, gdy� nie uwierzy�a do ko�ca :) w to, i� B�g na pro�b� owej Kr�lewny da mi wszystko, o co owa Kr�lewna poprosi. :) Cz�� moich ubra� le�a�a nie w moim mieszkaniu i nie mia�em (z powodu g�upoty gospodarzy) tych ubra� zabra�, cho� nikt nie kwestionowa� tego, �e to ubrania moje. :) W wyniku pro�by, czy raczej interwencji Boskiej spowodowanej pro�b� Alicji (czyli Kr�lewny), gospodarze znienacka zmienili zdanie i wypu�cili mnie razem z moimi ubraniami. :):):) I w�a�nie paczka przys�ana przez Bonifratr�w jest odpowiedzi� Boga na dylematy Agaty -- siostry Alicji, kt�ra nie by�a do ko�ca przekonana o tym, �e modlitwa wystarczy. :) Frost -- swoj� g�upot� zdenerwowa� mnie: -- Mia�em kilka rolek film�w, kt�rych si� chcia�em pozby�, aby si� u mnie nie zmarnowa�y, bo jestem wychowany tak, �e d�br marnowa� nie wolno, cho�by si� ich posiada�o nadmiar. -- Je�li masz nadmiar i nie rozdajesz -- to kradniesz. :) -- Cho� wyja�ni�em, �e zio�a mam a depresji ju� :) nie mam, nadgorliwy Frost -- zio�a mi przys�a� i zapewnia�, �e... ...Bonifratrzy nigdy nie stawiaj� diagnozy bez badania pacjenta... Czyli zapewnia� mnie, �e ulegam fatamorganie ;) (przewidzeniu) i jednocze�nie prosi�, abym zio�a odni�s� proboszczowi oraz utrzymywa�, �e na pewno komu� te zio�a s� potrzebne, skoro je otrzyma�em... Mam nadziej�, �e powy�sze jest zrozumia�e: -- Bonifratrzy nigdy nie diagnozuj� zdalnie i nie wysy�aj� zi� w ciemno -- zio�a tak mi przez nich wys�ane (po zdalnej diagnozie) -- mam odnie�� proboszczowi, skoro uznaj�, �e s� mi niepotrzebne Jak dla mnie -- Sebastian Frost -- powinien uda� si� do specjalisty, skoro jednocze�nie co� potwierdza i temu czemu� zaprzecza. :) Ale istotnie: -- B�g, jako wszechmog�cy, m�g� nie dopu�ci� do tego, aby Bonifratrzy wys�ali mi te zio�a i nie przeszkodzi� w tej g�upoty uczynieniu, aby wzi�� w obron� postaw� Alicji, kt�ra uwierzy�a Bogu, �e w takiej sytuacji lepiej si� pomodli�, ni� s�a� cokolwiek. :) Ja to wyra�am wielokrotnie: -- Eneuel jest Duchem. Duch drwi ze �wiata materii. Do �ycia potrzebuje Mi�o�ci. Mi�o�ci� rozgrzesza i czyni winnym. Mi�o�ci� buduje i burzy. Mi�o�ci� oskar�a i usprawiedliwia. -- I mi�dzy tymi kreskami -- �adne s�owo nie znajduje si� przypadkowo ani nie jest efektem ,,radosnej" tw�rczo�ci. :) Poniek�d rozumiem, �e pewne osoby uznaj� te s�owa za g�upie, gdy� te osoby jednocze�nie uwa�aj� za g�upie postanowienia Boga, cho� te osoby uwa�aj� siebie i za �wi�te, i za nieomylne oraz twierdz�, �e s�u�� Bogu. :):):) W og�le -- to moje pisanie ma pewien szkielet, cho� jest rozmywane ca�a mas� szum�w. :):):) I w tym szkielecie wa�nymi postaciami s�: -- FKr�lowa, kt�ra, jak rozumiem, po swego cia�a �mierci trafi�a do piek�a -- kanonik Samul -- kustosz Makulski -- Pierwszy Paj�k Rzeczypospolitej -- Ksi�d� �wietlicki -- Karmelitanki Bose ze Szczecina -- katolicki teolog -- kobieta siedz�ca obok mnie (kt�ra skar�y si� na to, �e B�g jej pr�b nie wys�uchuje, co jest o tyle �mieszne, �e b�d�c katolickim teologiem -- powinna zna� przyczyn� owego niewys�uchiwania) -- ,,rodzinna" firma, kt�rej prawie nie ma I kilka innych os�b. :) Klamr� spina Alicja -- kt�ra modlitwami ,,odmienia" m�j los. :) W istocie -- nie odmienia, :) cho� odmienia. :):):) Odmienia, ale B�g -- wiedzia� o tym (i� ona odmieni) od ,,zawsze" i dlatego nas ze sob� spotka�, aby modlitwy tej Kr�lewny -- m�j los odmieni�y. :) Kr�lewna, cho� w modlitwach swych prosi o co chce, prosi o to, co si� Bogu podoba, :) o co�, co B�g przygotowa� specjalnie dla mnie, dlatego jej pro�ba -- zyskuje aprobat� Bosk�. :) To troch� tak, jak z pytaniem skierowanym do Maryi, o to, czy zechce urodzi� Syna Boga. :) Maryja ma mo�liwo�� odmowy i przystaje dobrowolnie, ale B�g wcze�niej wiedzia� o tym, �e ta akurat kobieta nie odm�wi. :) Z punktu widzenia cz�owieka jest to ,,zmuszanie": -- Skoro mnie przygotowa�e� (dogmat o niepokalanym pocz�ciu chocia�by) a �adnej innej kobiety nie -- to jestem zmuszona powiedzie� 'TAK". Jednak B�g zna cz�owieka nie tylko zanim ten pozna samego siebie, ale nawet zanim �w cz�owiek powstanie, a nawet zanim powstanie cokolwiek. :) Do swego proroka B�g powie tak: Zanim ukszta�towa�em ci� w �onie matki, zna�em ci�, nim przyszed�e� na �wiat, po�wi�ci�em ci�, prorokiem dla narod�w ustanowi�em ci�. (Ks.Jeremiasza 1:5) http://www.pik-net.pl/bib-cgi/biblia?Jer1.1-19 dlatego Maryja podejmuje swoj� w�asn� decyzj� ,,dzi�", ale B�g ,,od zawsze" :) wie, �e Ona tak zareaguje na takowe pytanie. :) Podobnie jest z ka�dym z nas, ale oczywi�cie nie ka�demu B�g daje/przydziela takie same zadania. :) Nie gloryfikuj� tu bezczynno�ci. -- Je�eli moja rodzina z E�ku przetrzymuje moj� w�asno�� (spadek) to zadaniem tej rodziny jest odda� mi to dobro. -- Je�eli prosz� (ju� nie prosz�) Karmelitanki Bose ze Szczecina o modlitw� (bo one prosz� o to, aby im przysy�a� takowe pro�by, czyli ja odpowiadam na ***ich inicjatyw�***) w sprawie przyj�cia mnie do pracy -- to one powinny si� modli� w�a�nie o to, a nie przeklina� mnie i jednocze�nie odsy�a� gdzie�, gdzie przed kilku laty czu�em si� szcz�liwy, gdy� owo miejsca sprzed kilku lat -- nie istnieje ju� dzisiaj. Podobnie -- nie powinny powierza� mnie opiece swoich znajomych, :) t�umacz�c to moim rzekomo z�ym stanem zdrowia. :) -- Je�eli prosz� w sklepie spo�ywczym o sprzedanie mi bochenka chleba -- to nale�y mi sprzeda�, a nie odsy�a� na przyk�ad do psychiatry, po wie�� gminna niesie, �e by�em chory na depresj�. :) -- Ka�dy cz�owiek (oboj�tne czy ateista, czy katolik, czy prawos�awny, czy protestant (kolejno�� alfabetyczna) itd.) ma s�u�y� Bogu. Poniek�d jednym �atwiej rozpozna� wol� Boga, bo Go znaj� ze studi�w (teolodzy czy ksi�a) innym trudniej, ale B�g jako� sobie z tym radzi. :) I jako� tak g�upio si� sk�ada, �e to w�a�nie ci, kt�rzy Go powinni dobrze zna� (,,uczeni w pi�mie") dokonuj� czyn�w zuchwale z�ych: -- palenie na stosie ludzkich cia�, czyli �wi�ty� Ducha �wi�tego (jak zareagowaliby�my na jak�kolwiek celow� dewastacj� jakiejkolwiek �wi�tyni?) -- zmuszanie mnie g�odem do przyj�cia ,,jedynie s�usznej drogi", kt�r� B�g odrzuci� -- ignorowanie g�osu papie�a zapisanego na rozes�anych przez Redemptoryst�w kartach pocztowych -- jak rozumiem -- m�j proboszcz uwa�a siebie samego za protestanta, skoro nauka swego papie�a (obrazowo ujmuj�c) ma w dupie -- to samo dotyczy kilku innych ,,katolik�w" z Bia�egostoku -- do Redemptoryst�w z Torunia pretensji w tym miejscu (ani by� mo�e w �adnym innym) mie� nie nale�y, bo nie o to chodzi, by si� wykazywa� nadgorliwo�ci�, ale o to, aby robi� to, co do nas nale�y -- nak�anianie mnie do niezgodnego z prawem zarabiania pieni�dzy (uk�on w stron� (chyba trzech) katolickich ksi�y) -- wp�ywanie na ludzi celem uniemo�liwienia (a raczej utrudnienia) mi powrotu do pracy na uczelni -- utrudnianie mi zarabiania pieni�dzy -=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=--=- > > No w�a�nie -- czy to funkcja matematyczna, > > czy co� innego? (czy co� og�lniejszego?) > I znalaz�am jeszcze co� takiego: > Rekurencja jest bardzo znanym, i cz�sto nie�wiadomym sposobem post�powania. > W sumie ca�y �wiat jest w pewnej mierze rekurencyjny, nie tylko procesy, > kt�re w nim zachodz�. Przyk�ad�w jest mn�stwo: chodzenie, zbieranie, mycie, I s� to z�e przyk�ady. :) By� o tym w�tek na polszczy�nie i nie chce mi si� tego powtarza�. Rekurencja jest p�tl�, ale p�tla rekurencj� nie jest. :) Przyk�ad z chodzeniem po pasach jest zupe�nie nie na miejscu. :) A zapyta�em o to na polszczy�nie, gdy� chcia�em si� dowiedzie�, czy to s�owo jest u�ywane w znaczeniu potocznym. Okaza�o si�, �e najwyra�niej nie jest. :) > ka�da czynno�� trwaj�ca w czasie. Najprostszym wyt�umaczeniem jest zadanie > przej�cia 100 m w czasie dowolnym: nale�y uczyni� pierwszy krok, nast�pnie > przej�� pozosta�� cz�� dystansu. Potem ca�y proces powtarza si�. > [z http://www.chem.univ.gda.pl/~piotao/Programowanie/rekurencja.htm .. i > dalej same m�dre rzeczy] > >> W torbie strach. > > Na wr�ble? > Na sesj�. :) > >> ____ > >> o7 \| > >> /)\ | > >> || | > >> ``_L__ > >> |\/ | > > > > No tak... I tym spos�bem -- wracamy do prezentacji arsena��w... > > (bo ju� kiedy� Asio�ecek co� z wieszade�kami rysowa�a) > Nie nie, protestuj�! Szubieniczka by�a wyrazem mojego przedegzaminacyjnego > zrezygnowania a nie manifestem wrogich intencji :P Tak te� j� odebra�em. Do manifestacji arsena��w -- dosz�o p�niej. :) Ja -- pokaza�em trzepaczk�, kt�r� zamierza�em zlikwidowa� Twoj� rezygnacj�, za� Ty -- obronne grabki... I tak si� zacz�o... > Pozdrawiam, papki:) E. :) Postscriptum: Post oczywi�cie kieruj� do kilu ksi�y, kt�rym przypominam, �e za jaki� czas przyjdzie im odpowiada� na podchwytliwe ;) pytania: -- jak to jest, �e cz�owiek, kt�ry nie szcz�dzi� wam pieni�dzy, �yje jakby poza prawem, nie ma mebli, nie ma pracy, przed rokiem nie mia� jedzenia, (SIC!) nie ma prawa do wakacji czy to zimowych czy to letnich? -- jak to jest, �e na spowiedzi radzicie temu cz�owiekowi zdecydowanie, aby opu�ci� ,,rodzinn�" firm�, a nast�pnie swoimi czynami i/b�d� modlitwami zmuszacie go do tego, aby nie opuszcza�? -- jak to jest, �e gdy nie chodzi� do ko�cio�a (bo si� na Boga ,,obrazi�") pracowa� na uczelni i rozwija� si�, a gdy si� ,,nawr�ci�" -- sta� si� �mieciem i to dzi�ki waszemu ,,duchowemu" prowadzeniu? (chodzi o Samula) T�umaczenie g��ba: -- u Boga wszystko jest mo�liwe, wi�c b�d� si� modli� o to, aby on jednak w tej firmie pozosta� odrzucam, gdy� wprawdzie u Boga wszystko jest mo�liwe, o czym B�g nas poucza, ale to my mamy Bogu s�u�y�, a ni On nam. :) R�wnie dobrze mo�na by si� modli� o to, aby jaka� Polka urodzi�a Chrystusa raz jeszcze, t�umacz�c to z�� sytuacj� gospodarcz� Polski i Bo�� wszechmoc�. :) Rozumiem, �e potrzebujecie elektryka, ale ja -- nie jestem elektrykiem. :) Rozumiem, �e chcecie mnie ,,��czy�" z przyg�upimi kobietami, ale -- sami zauwa�acie, �e nie ludzie, ale B�g ma ludzi ��czy� -- mam pewne wytyczne ze spowiedzi co do ,,wygl�du" mojej wybranki, o kt�rych i nie mog�, i nie chc� pisa�, czy m�wi� Rozumiem, �e dziwi Was, i� taka beznadziejna firma potrafi�a tak daleko zaj�� i tak du�o zarabia� i �e ��czycie to ze mn�: -- b�ogos�awie�stwa, kt�re pozwoli�y tej firmie tak zarabia� nie pochodz� od was, ale os�b nazwanych w moich ,,opowiadaniach" Elfami :) -- nie oddam wam tych b�ogos�awie�stw :) -- nie oddam wam owoc�w tych b�ogos�awie�stw :) Na razie zauwa�am, �e owi katolicy ksi�a kpi� z nauki papie�a a Bonifratrzy kpi� z etyki lekarskiej. I nie s� to pom�wienia, ale opis fakt�w. Ponadto po�wi�cam ten post Kr�lewnie Azalandzkiej i jej siostrze, stawiaj�c wy�ej m�dro�� dziecka ni� g�upot� ,,�wieckiego brata" Bonifratr�w. :) Wyja�niam te�, �e na bezsenno�� aktualnie cierpi� ;) praktycznie codziennie... Dos�ownie codziennie, gdy� jest o cierpienie ;) cykliczne: -- rozpoczyna si� ono rano i ko�czy wieczorem, czyli w nocy -- nie cierpi� na bezsenno��, a jedynie w dzie� I w ten spos�b bior� w obron� kontrowersyjn� decyzje owej Kr�lewny. :) Przed kilkoma miesi�cami: Alicja -- Znam Ciebie. :) Jeste� [..] pomog� Ci. Eneuel -- Niejedna ju� pr�bowa�a. :) Ale koszty -- by�y zbyt du�e. Alicja -- Ja nie mam serca na sznurku. [nie b�d� si� asekurowa�] Je�eli przegrasz -- to ze mn�. Eneuel -- A je�li wygram? Alicja -- Puszcz� Ci� wolno. :)