X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,37e7e0d761eac634 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2003-10-10 20:35:47 PST Path: archiver1.google.com!news2.google.com!fu-berlin.de!news.task.gda.pl!news.man.torun.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: Czekolada, krowa i zmiana stanowiska. ;) Date: Sat, 11 Oct 2003 05:35:42 +0200 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_po_=B6mierci_Kr=F3lowej_F._:=29_U?= =?iso-8859-2?Q?suwanie_skutk=F3w_wojny_oraz_pomoc_w_podnoszeniu_z_upadku_?= =?iso-8859-2?Q?zaprzyja=BCnionych_Elf=F3w._:=29?= Lines: 339 Sender: leszekc@tel-21e.tkb.net.pl Message-ID: References: Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: tel-21e.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: flis.man.torun.pl 1065843346 20470 195.136.69.21 (11 Oct 2003 03:35:46 GMT) X-Complaints-To: usenet@man.torun.pl NNTP-Posting-Date: 11 Oct 2003 03:35:46 GMT X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express Arkedocja. :-) Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:347 bug news:bm39o3$hi3$1@inews.gazeta.pl: > > > J� co� takiego dra�ni, zaczyna bardziej nie lubie� takiej osoby > > > i jeszcze bardziej obcina jej godziny... > > Dr/mgr �yczek nie nale�a� do os�b, kt�re lubi�y, gdy si� im wchodzi�o > > w drog�. :) Warto zauwa�y� (co stara�em si� opisa�) �e wi�cej uwagi > > po�wi�ci� mo�liwo�ci uwolnienia si� ode mnie ni� wyt�umaczeniu mi > > mego b��du. :) Jednak moje natr�ctwo nie wp�yn�o negatywnie na > > nasz� znajomo��, w tym i na ocen� z przedmiotu, kt�rego naucza� > > �w dr/mgr �uczek. :) Mo�e to dlatego, �e �w cz�owiek by�/jest > > po prostu -- jak si� to okre�la zwyk�ym j�zykiem -- m�drym, > > nie g�upim. :) > Osoba, o kt�rej ja pisa�em, nie do��, �e g�upia, to jeszcze wredna Na og� m�drzy nie s� g�upcami, gdy� madro�� od Boga pochodzi, a B�g -- jest Mi�o�ci�, nie wredot�. :) > i przedosta� si� przez Ciebie by nie pr�bowa�a - za pierwszym razem by to > zrobi�a i jeszcze Ci� styra�a, �e pl�czesz si� gdzie� w przej�ciu i za- > wracasz jej g�ow�, a ona nie ma czasu s�ucha� o Twoich problemach. :) > > > > Gdy zaczyna�em pisa� w FORTRANie -- wyskoczy� mi b��d, > > > > kt�rego nie pojmowa�em ani natury, ani przyczyny. :) > > > A po co� i co pisa� w Fortranie? > > Bo lubi�em ten j�zyk i on mnie te� ;) lubi�. :) > > A co pisa�em? :) > > -- Co mu odpowiedzie�? > > -- Napisz, �e pisa�e� w FORTRANie programy ;) > No, napisz. :) > > Ten profesor -- nie chcia� (w 1990) pod��czenia ,,mojej" sieci > > do ,,reszty �wiata. :) Mo�e to by� 1991 -- nie chce mi si� > > grzeba� w pami�ci, bo rozmy�lam (w trakcie tego� pisania > > o rzeczach i czasach innych) :) A dzi� dla mnie nie ma na tej > > uczelni miejsca do pracy, cho� to nie folwark prywatny rektor�w, > > ale uczelnia pa�stwowa, op�acana :) z podatk�w ludzi takich jak > > ja, a swego czasu ,,troch�" wp�aci�em Urz�dowi Skarbowemu. :) > > I nie jest prawd�, �e ,,posz�o" o pieni�dze. :) > Wi�c o co? Nie wiem. :) Jak wida� -- radz� sobie tak�e w z�ych warunkach. :) Inna sprawa, �e nie o to chodzi, aby �y� w z�ych warunkach. :) > > > A teraz zamknij ca�� t� wypowied� w jednym zdaniu. :) > > O! Widz�, �e umiesz my�le�. :) > > W tym ca�ym po�cie by�y tylko dwie istotne informacje. :) > > (�adna nie dotyczy�a Ciebie) > > Jedna -- dotyczy�a Deskryptusa i jego b��dologicznej terii > > zdrad, dzi�ki kt�rej Deskryptus potrafi bezb��dnie okre�li�, > > kto dokona� zdrady. ;) Niestety -- teria jest tajna. :) > A nie teoria? Teoria. :) -- Nie pozostawiaj tak tego! Niech Ci nie zarzuca, �e pope�ni�e� b��d! Wymy�l co�! -- Ale co? Nawet w s�owniku ;) stoi, �e teoria, nie teria... Trzeba by� idiot�, aby utrzymywa�, �e teria... -- Napisz, �e og�lnie teoria, ale gdy chodzi o b��dologiczn� teori� zdrad -- to teria. > > Inn� informacj� -- s� ciasane drzwi w kontek�cie. :) > > Poniewa� k�amiesz ;) i utrzymujesz, �e jeste� ateist� > > (atei�ci nie istmniej�, wi�c jak mo�esz by� ateist�?) > Jak ju�, to istniej�. To ju� nawet k�amstwa dla �artu nie mo�na napisa�? Atei�ci istniej�. :) I jest ich sporo. :) > A jako, �e ja istniej�, to dow�d to wystarczaj�cy, > �e i atei�ci istniej� w liczbie co najmniej jednej osoby. :) nie 'to dow�d to wystarczaj�cy', ale 'to dow�d tu wystarczaj�cy'. ;) _______________^________________________________^ > > wyt�umacz� Ci, �e przez ciasne drzwi -- przechodzimy > > do pewnego Kr�lestwa. :) Jest to kr�lestwo w kolorze ;) > > takim, jak moje ubranie na zaszumionym grupowo zdj�ciu. :) > > Notabene -- to chyba jedyne moje zdj�cia w ,,internecie", :) > > wi�c si� nim chwal�. :) > :))) Nie ma si� z czego �mia�. Oczywi�cie, �e chodzi o 'nimi', nie o 'nim'. :) > > Niestety -- i ta informacja (czy raczej jej kontekst) > > pozosta� powinna tajna do czasu. :) To znaczy s� tutaj > > a� ;) dwa konteksty. :) Jednym -- jest masa b��d�w, :) > > za� drugi (cho� go�ym (ach! te golizny!) okiem widoczny > > doskonale) czeka� musi na sw�j czas. :) (nie wiem, jak > > d�ugo i nie wiem, czy si� przyda, ale by� mo�e si� przyda; > > i to **musi** le�e� na czym� takim, jak NNTP, coby nikt > > p�niej nie kwestionowa� dat i dost�pno�ci) :) Wprawdzie > > post z 23 wrze�nia wys�a�em z fa�szyw� dat�, ale tylko > > po to, aby (ewentualnie za jaki� czas) udowodni�/wykaza�, > > �e takie oszustwa s� �atwe do wykrycia. :) > Hmm... Konkrety prosz�!! :) Konkretnie o jakie Ci si� konkrety tutaj rozchodzi? ;) > > > > Wi�cej nie zd��y�em, gdy� dr. �uczek pop�dzi� > > > > z ogromn� szybko�ci� w kierunku dla mnie nieznanym... > > > He, he... Informatycy... ;) > > Dr �uczek jest raczej fizykiem. :) St�d te p�dy. ;) > P�dy gazu? ;) Widz�, �e nie p�dzi�e� do wiedzy fizycznej... ;) P�d jest wektorow� krzy��wk� masy oraz pr�dko�ci. ;) > > > > Tym razem stan��em zdecydowanie w tych drzwiach > > > > i postanowi�em zastosowa� technik� odmienn�, :) > > > > czyli po prostu nie pozwoli� :) dr. �uczkowi na > > > > przej�cie z oboj�tno�ci� obok mojego b��du... > > Gdy�: > > Grzechem jest: > > -- przechodzi� oboj�tnie obok potrzeb i cierpie� ludzkich > > >>Rachunek sumienia cz�owieka dojrza�ego<< > > Wydawnictwo Wroc�awskiej Ksi�garni Archidiecezjalnej, 1996 r. :) > > No, wi�c nie chcia�em, aby ;) grzeszy�, (; > > przechodz�c oboj�tnie obok mnie. :) > Heh... Ty to taki "dobry" jeste�. ;))) Oczywi�cie!!! W takich sytuacjach -- jak najbardziej! > > > > Praktycznie zaryzykowa�em swoim biologicznym �yciem, :) > > > Jestem dumny!! :) > > > Widz� r�wnie�, i� prze�y�e�. :) > > Tak, albowiem dr/mgr �uczek dokona� przemiany energii kinetycznej > > (zwi�zanej z jego poruszaniem si� wzgl�dem ;) pod�ogi) na energi� > > kinetyczn� zwi�zan� z temperatur� otoczenia ;) jego st�p oraz > > zaprzesta� przenoszenia energii (nie wiem jakiej) na energi� > > kinetyczn� zwi�zan� z jego poruszaniem si� wzgl�dem ;) > > pod�ogi, dzi�ki czemu do zderzenia nie dosz�o. ;) > Bo to -te�- dobry ch�opak by� (jest?). :) Kt�re 'te�' -- bo tego, co napisa�em w ,,fizycznym" j�zyku nie spos�b przeczyta�. ;) Poka� wyra�nie o kt�re 'te�' Ci si� tu rozchodzi. :) > > > Znaczy si� -pewna- (nie kryj�c spora) masa rozp�dzona > > > do pewnej (nie ukrywaj�c r�wnie sporej) pr�dko�ci, star�a > > > by si� z inn� (notabene Twoj�) mas� - to masa ta (ta dru- > > > ga), nie przetrwa�a by tego� starcia, tak? :) > > Mog�oby si� wydzieli� du�o ciep�a... ;) > A to mog�oby spowodowa� globalne ocieplenia... > Zn�w Leszku uratowa�e� �wiat!! ;) �wiat jak �wiat, ale w�asn� dup� -- tak. :) > > > > Na szcz�cie dla mnie -- dr. �uczek zdo�a� zredukowa� > > > > na czas swoj� szybko�� i nie dosz�o do niespr�ystego > > > > zderzenia, :) przez co mog� teraz pisa� i nawet ryso- > > > > wa�. :):) Widz�c zredukowanie niemal do zera szybko�- > > > > ci, pocz��em powoli ods�ania� otw�r drzwiowy, co jed- > > > > nak okaza�o si� b��dem, kt�ry natychmiast naprawi�em, > > > > staj�c ponownie na drodze rozp�dzaj�cego si� ju� mgr. > > > Zn�w by Ci uciek�? ;) > > Nie -- bo ja w�wczas by�em cholernie szybki. :) > > (s�owo cholernie -- zaczerpni�te jest ze s�ownika > > pewnego egzorcysty; co dok�adnie oznacza -- nie wiem) > :))) Zapewne oznacza "niespecjalnie". ;))) To by�o dok�adnie z repertuaru jakiego� przyjaciela-ksi�dza tego� egzorcysty, kt�ren zwyk� m�wi� 'cholernie dobry cz�owiek'. ;) > > Pora�a mnie... Jak mo�na tyle pisa�, aby nic nie napisa�. :) > > Jestem z siebie dumny! Tylko czy to aby nie jest ju� pycha? :) > > Nawet tego nie odwa�� si� przeczyta�. :) (dobrze, �e kiedy� > > da�em sobie Cybaxa -- teraz si� przyda) ;) > Ciekawa technika, zablokowa� samego siebie. ;) To� tych durnot nie mo�na przeczyta�. :) To jest/by�o writeonly. ;) I tylko po to, aby wykaza�, �e ja fizykiem nie jestem, nie by�em, nie b�d� i wcale nie potrzeba, abym by�, :) a rozpocz�te studia na Fizyce -- mia�y mnie doprowadzi� do KULu, na Filozofi� Przyrody... Niestety ,,�ycie" moje potoczy�o si� inaczej... > > > Zale�y od zakresu liczb Int, o ile si� nie myl�. :) > > Okoliczno�ci udziele/a\nia tej odpowiedzi sprawi�y, > > �e zapami�ta�em t� liczb� na ca�e swoje (a zapewne > > nie tylko na swoje) �ycie!!! +32767 i -32768 > Jest to short int. Jak zwa�, tak zwa�. :) Wa�ne jest co� innego: -- Po przekroczeniu maksymalnej dawki ;) przechodzi si� do opozycji. ;) Kolejn� liczb� po maksymalnej (+32767) jest minimalna (-32768) > > Oczywi�cie chodzi o liczb� ze znakiem (+/-) i zapisan� na 16 bitach. > :) > > I oczywi�cie chodzi o ten etap mojej znajomo�ci > > z FORTRANem, kt�ry mo�na by por�wna� do gamety > > z ,,�ycia" cz�owieka. ;) > Interesuj�ce. Znaczy si� por�wnanie. :) :) P�niej ju� kompilatory FORTRANu mnie pozna�y na tyle, �e nie podejrzewa�y mnie o tak durnowate b��dy jak ten. :) W og�le p�niej si� u�o�y�o z tym FORTRANem... ;) ____________________________________________________ | Po kilku dniach przerwy... Bo g�upota wyczerpuje...| ```````````````````````````````````````````````````` > > -- znowu ci obcy zarzuc�, �e nie masz szacunku do �ycia :) > > -- w dupie mam tych obcych; :) wiem co to gameta i wiem co > > to �ycie ludzkie; natomiast oni -- zredukowali Dekalog, > > obcinaj�c dziesi�te przykazanie, m�wi�ce o po��daniu :) > :) > > > > -- No tak. :) A jak z tego mora�? :) > > > > -- Mo�e raz jeszcze si� upomnij o dodatkowe dni > > > > u managera i nie ust�puj zbyt szybko. :) > > > Managerka jest suk... Z�� kobiet�. > > Mora� -- jest tylko kamufla�em. :) > > G�upot� jest co� radzi� na odleg�o��. :) '---------------------------------------------. > > Hmm... Nie b�d� taki ostry wobec siebie. ;) < .---------------------------------------' Nale�y by� | ostrym wobec siebie i wyrozumia�ym wobec innych. :) / A uwaga --' dotyczy�a tych, kt�rzy o�mielaj� ;) si� udziela� mi zdalnych rad, chocia� mnie nie znaj�. :) (i oczywi�cie Ty o tym wiesz, i wiesz, �e kieruj� to wyja�nienie do ,,obcych") > > > > Boli mnie nadgarstek. :) Boli tak, jakby si� t�uk� na szable. :) > > > A mnie prawe rami�... Straszliwie wr�cz. > > No, widzisz. ;) > Nie widz�, czuj�. :) Aha... > > > > Przed laty pewien prawnik o ma�o nie zabi� mnie w ,,walce" :) na > > > > szable w�a�nie. :) Walka ;) przypomina�a troch� moj� (z �ukaszem > > > > bodaj�e) gr� w Otello, a raczej koniec owej gry, ;) kiedy to si� > > > > uwydatnia� zacz�a :) przewaga mego przeciwnika. :) > > > I?? > > I co? �ukasz ze mn� wygra�, a wi�c by� ode mnie silniejszy, > > a czy to godzi si� pobi� s�abszego od siebie?! ;) Taki wstyd! Pobi� s�abszego!!! I jeszcze raz chcia� pobi�... I jeszcze si� t�umaczy�... ;) > Bo �ukasz, to z�y cz�owiek. ;) > > > > S�. Trzy. Jeden �atwy do usuni�cia (ale -- lecz) i dwa -- mniej... > > > Usun��e�? > > Nie. Przeca m�wi�em, �e nie poprawi�. To znaczy -- b��dy poprawi�em, > ale nie dojustowa�em. :) > �okej. Bo jakbym dojustowa�, to by wygl�da�o na �oszustwo. ----------------------- Tekst durnowaty nadmiarowo, dlatego musia�em odpowiada� na� na raty. :) A tekst �w mia� jedynie ;) zaobraSkowa� (i to bez obraSk�w) co ze mnie Fizyk ju� nie powstanie. :) Gdyby mnie te z Diabelna w dyby pieni�dzorobne nie zdybali -- to bym wyj�� ze ;) szuflady swego biurka polecaj�cy list i bym ko�czy� studia na KULu, na Filozofii Przyrody. :) Gdyby p�niej wspomniany inspektor z Urz�du Miasta nie wywr�ci� �ycia, mia�bym dzisiaj (a nawet i wczoraj) �rodki ;) i studiowa�bym ,,z wolnej stopy". :) A tak -- �egnajcie ,,sojusznicy". :) �ycie jest za kr�tkie, coby durnowatym czapkowa�. :) Prosili�cie Boga o to, aby da� Wam raz jeszcze szanse -- to B�g Was wys�ucha�, mnie odebra� pieni�dze nawet na jedzenie, ale Wam -- raz kolejny co� si� w g�owach poobraca�o nieprawid�owo i uznali�cie, �e czas -- to pieni�dz, a B�g -- to marionetka. :) Z�apa�em Was w sid�a doskona�e, bo si� u Was spowiada�em, wi�c wiedzieli�cie jakie s� plany Boga wobec mojej osoby. :) A pieni�dze? :) Eneuel jest Duchem. :) B�g bez szmalu ca�y �wiat zbudowa�. :) I nawet si� tym nie zm�czy�, cho� po Swym ,,trudzie" -- odpocz��. :) -- To nieprawda, �e wlok� za sob� �mier� i zniszczenie. :) Nios� ze sob� �ycie i Rado��, ale tam, sk�d odchodz�, powraca �mier� i powraca zniszczenie. Jestem Dzieckiem �mierci i lubi� :) przebywa� w �wiatach skazanych na zag�ad�, aby Mi�o�ci� chroni� je przed �mierci�. :) Ka�dy �wiat, kt�ry pokocham, cho�by najbardziej zniszczony, cho�by najbardziej spalony -- b�dzie �y�. :) E. :)