X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,37e7e0d761eac634 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2003-10-08 15:44:02 PST Path: archiver1.google.com!news1.google.com!sn-xit-03!sn-xit-04!sn-xit-06!sn-xit-05!sn-xit-08!supernews.com!feed4.newsreader.com!newsreader.com!newsfeed.hal-mli.net!feeder1.hal-mli.net!enews.sgi.com!news.nask.pl!news.man.poznan.pl!news.telbank.pl!news.tkb.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: Czekolada, krowa i zmiana stanowiska. ;) Date: Thu, 9 Oct 2003 00:40:38 +0200 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_po_=B6mierci_Kr=F3lowej_F._:=29_U?= =?iso-8859-2?Q?suwanie_skutk=F3w_wojny_oraz_pomoc_w_podnoszeniu_z_upadku_?= =?iso-8859-2?Q?zaprzyja=BCnionych_Elf=F3w._:=29?= Lines: 235 Message-ID: References: Reply-To: "Eneuel Leszek" NNTP-Posting-Host: cpe-10-2-5-14.cpe.tkb.net Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: shapieron.stars.eu.org 1065652918 27409 10.2.5.14 (8 Oct 2003 22:41:58 GMT) X-Complaints-To: abuse@tkb.pl NNTP-Posting-Date: Wed, 8 Oct 2003 22:41:58 +0000 (UTC) X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express Arkedocja. :-) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:275 bug news:bm13ki$5j0$1@inews.gazeta.pl: > J� co� takiego dra�ni, zaczyna bardziej nie lubie� takiej osoby i > jeszcze > bardziej obcina jej godziny... Dr/mgr �yczek nie nale�a� do os�b, kt�re lubi�y, gdy si� im wchodzi�o w drog�. :) Warto zauwa�y� (co stara�em si� opisa�) �e wi�cej uwagi po�wi�ci� mo�liwo�ci uwolnienia si� ode mnie ni� wyt�umaczeniu mi mego b��du. :) Jednak moje natr�ctwo nie wp�yn�o negatywnie na nasz� znajomo��, w tym i na ocen� z przedmiotu, kt�rego naucza� �w dr/mgr �uczek. :) Mo�e to dlatego, �e �w cz�owiek by�/jest po prostu -- jak si� to okre�la zwyk�ym j�zykiem -- m�drym, nie g�upim. :) > > Gdy zaczyna�em pisa� w FORTRANie -- wyskoczy� mi b��d, > > kt�rego nie pojmowa�em ani natury, ani przyczyny. :) > A po co� i co pisa� w Fortranie? Bo lubi�em ten j�zyk i on mnie te� ;) lubi�. :) A co pisa�em? :) -- Co mu odpowiedzie�? -- Napisz, �e pisa�e� w FORTRANie programy ;) > > > .-----------------------------------------------------. > > > | M�wi� Pan, panie profesorze, �e je�li b�dzie Pan ze | > > > | ze mnie zadowolony, i je�eli pracownicy nie b�d� na | > > > | mnie narzeka�, :) je�eli nie b�d� urywa� tu godzin, | > > > | je�eli sieci b�d� pracowa�y prawid�owo, i je�li nie | > > > | b�dzie ze mn� �adnych innych problem�w -- to dosta- | > > > | n� wyr�wnanie do pensji mgr. �uczka, :) kt�ren mnie | > > > | Panu poleci� i kt�ren Pana zapewnia�, �e b�d� swoje | > > > | obowi�zki pe�ni� *nie gorzej* :) od niego samego... | > > > '----------. ,-----------------------------------------------. > > > //// '/ | No, tak... Ale jak mam by� zadowolony | > > > c .. _/ | z kogo�, kto chce ode mnie pieni�dzy? | > > > | .U '------. ,----------------------------' > > > __=__ \,' ___ > > > | \V/ | \ '' ,) > > > || | || U. / // > > > || | || __=_// > > > || | || /,| // > > > "|_|_|" ____.-----'/ > > > ||| \ --| / > > > ||| .'\\-=====/ > > > _|||_ _.','// \\ > > > '--'--' '--' === ===pn/## ^ .------------------------------' Ten profesor -- nie chcia� (w 1990) pod��czenia ,,mojej" sieci do ,,reszty �wiata. :) Mo�e to by� 1991 -- nie chce mi si� grzeba� w pami�ci, bo rozmy�lam (w trakcie tego� pisania o rzeczach i czasach innych) :) A dzi� dla mnie nie ma na tej uczelni miejsca do pracy, cho� to nie folwark prywatny rektor�w, ale uczelnia pa�stwowa, op�acana :) z podatk�w ludzi takich jak ja, a swego czasu ,,troch�" wp�aci�em Urz�dowi Skarbowemu. :) I nie jest prawd�, �e ,,posz�o" o pieni�dze. :) > > W rzeczywisto�ci doktor �uczek ma nazwisko d�u�sze, ale mam nadziej�, > > �e si� na mnie nie obrazi. :) Z dr. �uczkiem mia�em b��dologi�, :) na > > kt�rej prowadzi�em pertraktacje rozk�adowo-zaliczeniowe. :) (rozk�ady > > studentek ;) itp.) Ale gdy Deskryptus (bezb��dnie?) orzeka na podsta- > > wie b��dologicznej teorii zdrad -- to wcale nie korzysta z b��dologii > > Statystycznych Metod Opracowywania Pomiar�w, ale zupe�nie :) z czego� > > innego. Nie powiem z czego, bo mnie Cenzor m�wi�/pisa� nie pozwala... > A teraz zamknij ca�� t� wypowied� w jednym zdaniu. :) O! Widz�, �e umiesz my�le�. :) W tym ca�ym po�cie by�y tylko dwie istotne informacje. :) (�adna nie dotyczy�a Ciebie) Jedna -- dotyczy�a Deskryptusa i jego b��dologicznej terii zdrad, dzi�ki kt�rej Deskryptus potrafi bezb��dnie okre�li�, kto dokona� zdrady. ;) Niestety -- teria jest tajna. :) Inn� informacj� -- s� ciasane drzwi w kontek�cie. :) Poniewa� k�amiesz ;) i utrzymujesz, �e jeste� ateist� (atei�ci nie istmniej�, wi�c jak mo�esz by� ateist�?) wyt�umacz� Ci, �e przez ciasne drzwi -- przechodzimy do pewnego Kr�lestwa. :) Jest to kr�lestwo w kolorze ;) takim, jak moje ubranie na zaszumionym grupowo zdj�ciu. :) Notabene -- to chyba jedyne moje zdj�cia w ,,internecie", :) wi�c si� nim chwal�. :) Niestety -- i ta informacja (czy raczej jej kontekst) pozosta� powinna tajna do czasu. :) To znaczy s� tutaj a� ;) dwa konteksty. :) Jednym -- jest masa b��d�w, :) za� drugi (cho� go�ym (ach! te golizny!) okiem widoczny doskonale) czeka� musi na sw�j czas. :) (nie wiem, jak d�ugo i nie wiem, czy si� przyda, ale by� mo�e si� przyda; i to **musi** le�e� na czym� takim, jak NNTP, coby nikt p�niej nie kwestionowa� dat i dost�pno�ci) :) Wprawdzie post z 23 wrze�nia wys�a�em z fa�szyw� dat�, ale tylko po to, aby (ewentualnie za jaki� czas) udowodni�/wykaza�, �e takie oszustwa s� �atwe do wykrycia. :) > > Wi�cej nie zd��y�em, gdy� dr. �uczek pop�dzi� > > z ogromn� szybko�ci� w kierunku dla mnie nieznanym... > He, he... Informatycy... ;) Dr �uczek jest raczej fizykiem. :) St�d te p�dy. ;) > > Tym razem stan��em zdecydowanie w tych drzwiach > > i postanowi�em zastosowa� technik� odmienn�, :) > > czyli po prostu nie pozwoli� :) dr. �uczkowi na > > przej�cie z oboj�tno�ci� obok mojego b��du... Gdy�: Grzechem jest: -- przechodzi� oboj�tnie obok potrzeb i cierpie� ludzkich >>Rachunek sumienia cz�owieka dojrza�ego<< Wydawnictwo Wroc�awskiej Ksi�garni Archidiecezjalnej, 1996 r. :) No, wi�c nie chcia�em, aby ;) grzeszy�, (; przechodz�c oboj�tnie obok mnie. :) > > Praktycznie zaryzykowa�em swoim biologicznym �yciem, :) > Jestem dumny!! :) > Widz� r�wnie�, i� prze�y�e�. :) Tak, albowiem dr/mgr �uczek dokona� przemiany energii kinetycznej (zwi�zanej z jego poruszaniem si� wzgl�dem ;) pod�ogi) na energi� kinetyczn� zwi�zan� z temperatur� otoczenia ;) jego st�p oraz zaprzesta� przenoszenia energii (nie wiem jakiej) na energi� kinetyczn� zwi�zan� z jego poruszaniem si� wzgl�dem ;) pod�ogi, dzi�ki czemu do zderzenia nie dosz�o. ;) > > gdy� z por�wnania naszych mas wynika�o, �e w starciu :) > > czo�owym z dr. �uczkiem (w przypadku, gdyby nie zdo�a�, > > czy raczej nie zechcia� zdo�a�) mia�bym szanse nik�e na > > to, aby si� uratowa�. :) > Znaczy si� -pewna- (nie kryj�c spora) masa rozp�dzona > do pewnej (nie ukrywaj�c r�wnie sporej) pr�dko�ci, star�a > by si� z inn� (notabene Twoj�) mas� - to masa ta (ta dru- > ga), nie przetrwa�a by tego� starcia, tak? :) Mog�oby si� wydzieli� du�o ciep�a... ;) > > Na szcz�cie dla mnie -- dr. �uczek zdo�a� zredukowa� > > na czas swoj� szybko�� i nie dosz�o do niespr�ystego > > zderzenia, :) przez co mog� teraz pisa� i nawet ryso- > > wa�. :):) Widz�c zredukowanie niemal do zera szybko�- > > ci, pocz��em powoli ods�ania� otw�r drzwiowy, co jed- > > nak okaza�o si� b��dem, kt�ry natychmiast naprawi�em, > > staj�c ponownie na drodze rozp�dzaj�cego si� ju� mgr. > Zn�w by Ci uciek�? ;) Nie -- bo ja w�wczas by�em cholernie szybki. :) (s�owo cholernie -- zaczerpni�te jest ze s�ownika pewnego egzorcysty; co dok�adnie oznacza -- nie wiem) > > -- Przepraszam, Panie magistrze. :) Czy m�g�by Pan > > powiedzie� -- c� to za b��d? Tu r�k� wskaza�em > > na stoj�cy za nami terminal... I (widz�c jak g�owa > > mgra �uczka nabiera przyspieszenia, obracaj�c si� > > w kierunku wskazanym) ponownie :):) pope�ni�em ten > > sam b��d, ods�aniaj�c wspomniany tu wy�ej :) otw�r > > drzwiowy, na co tylko mgr �uczek czeka�, :):) gdy� > > natychmiast przyst�pi� do ponownego opuszczania :) > > zar�wno mojej osoby, jak i ca�ego wn�trza, :) ale > > na szcz�cie i tym razem moja reakcja by�a wystar- > > czaj�co szybka, gdy� (s�ysz�c s�owa: 'w instrukcji > > tego b��du nie ma?) zast�pi�em Mu wyj�cie ponownie > > i �agodnie, cho� ze zdecydowanym ;) naciskiem (te- > > raz, gdy dr/mgr �uczek nie dysponowa� nadmiarem ;) > > energii kinetycznej, zdolnej zako�czy� przedwcze�- > > nie nasze negocjacje, nic mi nie grozi�o) poprosi- > > �em, aby mi jednak udzieli� odpowiedzi. :) Mgr �u- > > czek chwile wa�y� (w swej g�owie) jakie� racje, po > > czym udzieli� mi odpowiedzi, i� przekroczy�em mak- > > symalna warto�� liczby Integer. :) Tu ponownie nie > > wykaza�em si� umiej�tno�ci� przewidywania, gdy� za- > > miast sta� spokojnie do wyczerpania si� tematu, :) > > ponownie zszed�em z drogi ewakuacyjnej mgra �uczka > > i niewiele brakowa�o, a bym nie dowiedzia� si�, :) > > jak� ta warto�� maksymalna jest, Pora�a mnie... Jak mo�na tyle pisa�, aby nic nie napisa�. :) Jestem z siebie dumny! Tylko czy to aby nie jest ju� pycha? :) Nawet tego nie odwa�� si� przeczyta�. :) (dobrze, �e kiedy� da�em sobie Cybaxa -- teraz si� przyda) ;) > Zale�y od zakresu liczb Int, o ile si� nie myl�. :) Okoliczno�ci udziele/a\nia tej odpowiedzi sprawi�y, �e zapami�ta�em t� liczb� na ca�e swoje (a zapewne nie tylko na swoje) �ycie!!! +32767 i -32768 Oczywi�cie chodzi o liczb� ze znakiem (+/-) i zapisan� na 16 bitach. :) I oczywi�cie chodzi o ten etap mojej znajomo�ci z FORTRANem, kt�ry mo�na by por�wna� do gamety z ,,�ycia" cz�owieka. ;) -- znowu ci obcy zarzuc�, �e nie masz szacunku do �ycia :) -- w dupie mam tych obcych; :) wiem co to gameta i wiem co to �ycie ludzkie; natomiast oni -- zredukowali Dekalog, obcinaj�c dziesi�te przykazanie, m�wi�ce o po��daniu :) > > -- No tak. :) A jak z tego mora�? :) > > -- Mo�e raz jeszcze si� upomnij o dodatkowe dni > > u managera i nie ust�puj zbyt szybko. :) > Managerka jest suk... Z�� kobiet�. Mora� -- jest tylko kamufla�em. :) G�upot� jest co� radzi� na odleg�o��. :) > > Boli mnie nadgarstek. :) Boli tak, jakby si� t�uk� na szable. :) > A mnie prawe rami�... Straszliwie wr�cz. No, widzisz. ;) > > Przed laty pewien prawnik o ma�o nie zabi� mnie w ,,walce" :) na > > szable w�a�nie. :) Walka ;) przypomina�a troch� moj� (z �ukaszem > > bodaj�e) gr� w Otello, a raczej koniec owej gry, ;) kiedy to si� > > uwydatnia� zacz�a :) przewaga mego przeciwnika. :) > I?? I co? �ukasz ze mn� wygra�, a wi�c by� ode mnie silniejszy, a czy to godzi si� pobi� s�abszego od siebie?! ;) > > Jeszcze tylko rzut automagiczego poprawiacza na powy�szy tekst. :) > > Je�eli b�d� b��dy i dojdzie do zdejustowania -- tak pozostawi�. :) > > S�. Trzy. Jeden �atwy do usuni�cia (ale -- lecz) i dwa -- mniej... > Usun��e�? Nie. Przeca m�wi�em, �e nie poprawi�. To znaczy -- b��dy poprawi�em, ale nie dojustowa�em. :) LC. :)