X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,37e7e0d761eac634 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2003-10-30 09:51:24 PST Path: archiver1.google.com!news2.google.com!news.maxwell.syr.edu!newsfeed00.sul.t-online.de!t-online.de!news.task.gda.pl!news.man.torun.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: Czekolada, krowa i zmiana stanowiska. ;) [OT] Date: Thu, 30 Oct 2003 18:51:12 +0100 Organization: =?iso-8859-2?Q?Arkedocja-Azalandia_:=29_po_=B6mierci_Kr=F3lowej_F._:=29_U?= =?iso-8859-2?Q?suwanie_skutk=F3w_wojny_oraz_pomoc_w_podnoszeniu_z_upadku_?= =?iso-8859-2?Q?zaprzyja=BCnionych_Elf=F3w._:=29?= Lines: 223 Sender: leszekc@tel-21e.tkb.net.pl Message-ID: References: Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: tel-21e.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: flis.man.torun.pl 1067536283 2936 195.136.69.21 (30 Oct 2003 17:51:23 GMT) X-Complaints-To: usenet@man.torun.pl NNTP-Posting-Date: 30 Oct 2003 17:51:23 GMT X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express Arkedocja. :-) Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:695 bug bnr7vf$f8a$1@inews.gazeta.pl: > > Wszechmoc Boga polega na tym, �e mo�na zy�, i mo�na �y� w Prawdzie. :) > > Ja -- got�w jestem �y� w Prawdzie. :) > To ja sobie po�yj�... :) To� Ty jeste� ateist�. :) > > Obawiam si�, �e nie mog� nada� umiej�tno�ci, ktrych bym nie mia�. :) > Hmm... A gdyby j� Eltowi ofiarowa� kto� inny, kto�, kto j� ma? A kogo masz na swej my�li? :) > > Czy mo�na zerwa� ��czno�� z Bogiem i tego nie zauwa�y�? :) > > Czy m�g�by� zerwa� po��czenie z internetem ;) i tego nie zauwa�y�? > > Pr�ba odwo�ania si� do czegokolwiek -- natychmiast by Ci o tym > > zerwaniu powiedzia�a. :) > > Czy mo�na b�d�c pod wod� i korzystaj�c z dostarczanego > > rurami powietrza -- zerwa� te rury i o tym nie wiedzie�? > > Raczej nie. :) Raczej grzech jest tak istotny, �e nie > > istnieje mo�liwo�� niezauwa�enia go u siebie... > Chyba, i� si� nie zna definicji takowego. :) Parafrazuj�c: <> Chyba, i� si� nie zna definicji rury przez kt�r� dop�ywa powietrze. :) > > Mo�na zrywa� ��czno�� z r�nymi osobami i o tym > > si� nie przejmowa�, ale zerwanie kontaktu z Bogiem > > jest a� nadto widoczne. :) > A mo�na go nie mie�? Chyba tak. :) W piekle. :) Ale pewno�ci nie mam. ;) > > > > Jeszcze raz wam m�wi�: > > > > -- Nie nak�onicie mnie do robienia pieni�dzy. :) > > > Mnie jak najbardziej. :) > > 'Bo w�asne tylko upodlenie ducha > > Ugina wolnych szyje do �a�cucha' > > (G. Byron - Giaur) > I tu si� r�nimy, Grucha. Co dla Ciebie > jest sufitem, dla mnie tylko jest pod�og�. ;) To mo�e Ty sta� si� ,,�wi�tym" robi�cym pieni�dze i przekazuj�cym je Licheniowi? :) > > Nie tylko, cho� istotnie -- zaczyna�em od ,,elektronicznego bytu". :) > > Musia�em odbudowa� siebie od podstaw. :) I pos�u�y�em si� lud�mi, > > kt�re zechcieli mi w tym dopom�c. :) > "Kt�rzy". By�o zapewne 'osobami, kt�re'. :) Ale cieszy, �e mnie poprawiasz. :) > > By� taki jeden -- Purzecki mu by�o na nazwisko -- kt�ry by� > > mi co� winien. :) Odda�, cho� moim zdaniem -- powinien by� > > odda� wi�cej. :) Gdybym ja decydowa� o wszystkim i gdybym > > by� w�wczas nieco silniejszy psychicznie -- poprowadzi�bym > > to dalej, czyli do definitywnego ko�ca. :) Niestety wiele > > os�b skar�y�o si� na tego delikwenta, ale gdy trzeba by�o > > i�� do s�du -- odwaga ich (i umiej�tno�� �ycia w Prawdzie > > w�a�nie) opuszcza�a. :) > To typowe. :) > > Jak ju� pisa�em -- nie wiem, czy ,,rodzina" odda, > > ale twierdz�, �e tak. :) Pytanie, ile musz� straci�, aby si� upewni�, �e kradzie� nie jest drog� popieran� przez Boga. :) > > Zazwyczaj ludzie oddawali mi to, co nale�a�o do mnie, a co > > z jakiego� powodu trafia�o w ich r�ce. :) Wiem tak�e o tym, > > �e ,,rodzina" modli si� o to, abym si� bogato o�eni�, i aby > > B�g mi odda� to, co oni ukradli, ale widz�, �e B�g ma inne > > plany. :):):) Jak ju� pisa�em -- B�g nie jest cukierkowy > > i nie mo�na go ,,nak�oni�" modlitw�, a co najwy�ej uzgodni� > > z Nim to i owo. :) > > Zazwyczaj zmuszanie Boga do czegokolwiek -- sprawia > > efekt op�tania, gdy� zmuszanie Boga nie jest modlitw� > > (zbli�aniem si� do Boga, otwieraniem na Jego �aski, > > rozmow�, nawi�zywaniem kontaktu) ale czym� odwrotnym. :) > > Ja ,,na odleg�o��" wyczuwam takie osoby, kt�re si� nie modl�. :) > > M�wi�c kr�tko -- takie osoby kalecz� w ,,dotyku", :) jakby mia�y > > kolce. :) Do takich os�b zalicza�em Ciebie, ale widz�, :) �e si� > > du�o zmieni�o w Twoim �yciu. :) Modlitwa nie jest tym samym co > > klepanie pacierzy. :) Cz�stokro� lepiej jest modli� si� tylko > > sercem, bez s��w, ni� powtarza� s�owa utartych modlitw. :) > > Bardzo cz�sto dochodzi si� do tego w efekcie straszliwych > > prze�y�, gdy si� po prostu zdaje spraw� z tego, �e TYLKO > > B�G potrafi dopom�c. :) I w�wczas si� nie k�apie dzi�s�ami, > > ale s�ucha tego, co ta Istota ma nam do zakomunikowania. :) > Zalicza�e� mnie do os�b kalecz�cych w dotyku? Tak. I Julia te�. :) > Interesuj�ce... A do kiedy to trwa�o? :) A, nie wiem. :) Od kiedy jeste� w UK -- jest znacznie lepiej. :) By� mo�e nie tyle Ty k�u�e�, co kto� z Twojego codziennego towarzystwa. :) > > I aby si� modli� -- nie trzeba by� ,,wierz�cym". :) > Hmm... Tego nie wiedzia�em. :) Czy trzeba by� fizykiem, aby mokn�� na deszczu? Czy trzeba by� astronomem, aby cieszy� si� widokiem gwiazd? :) > > > > Kr�lowa F umar�a nie doczekawszy si� zobaczenia ze mn�, > > > > cho� ja mia�em na uwadze mo�liwo�� przeprowadzenia jej > > > > operacji, po kt�rej by wr�ci�a do �wiata ludzi chodz�cych > > > > o w�asnych si�ach. :) Umar�a bez pogodzenia si� ze mn�. :) > > > > I liczy� na nasze spotkanie po tamtej stronie -- raczej > > > > nie mo�e. :) Nie o to chodzi, �e j� pot�piam czy siebie, > > > > ale o co� innego. :) Odwo�uj� si� do nauki (wspominanego > > > > przeze mnie kilkakrotnie) ksi�dza �wietlickiego, :) kt�ry > > > > do�� mocny k�ad� na to nacisk. :) (nie na Kr�low� F{ranciszk�} > > > > oczywi�cie, ale na takie sytuacje) :) > > Poda� nam konkretne przyk�ady... > > E. :) > > Postscriptus: Leszek jest leniwy, wi�c ja za niego napisz�. :) > > Pytasz, czy ,,rodzina" odda. :) Nie zapominaj, > > �e Leszek (w wyniku ;) ,,modlitewnego trudu" ;) Korteriuszy) > > postanowi� wsp�pracowa� z Ojcem, a �e Leszek elektrykiem nie > > jest i nie by�, a Korteriusze nie precyzowali o jakiego Ojca > > chodzi -- wi�c zosta� wybrany Ojciec Pio. :) Jak dot�d -- Ojciec > > Pio ,,nak�oni�" pewne osoby do tego, aby odst�pi�y od swych > > dr�g, bior�c tym samym Elfa pod swoj� szczeg�ln� opiek�. :) > > Leszek cierpia� wiele lat, zanim wpad� na pomys�, aby poprosi� > > Ojca Pio (to� Leszkowi *kazano* pracowa� z Ojcem) o pomoc w tym > > i w owym. :):):) Akurat debet w PeKaO SA zosta� sp�acony w dniu > > po�wi�conym Ojcu Pio. :) Mo�e to przypadek, a mo�e nie. :):):) > > O tym, kim by�/jest Ojciec Pio -- mo�esz poczyta� tu i �wdzie. ;) > > Cenzor: Ja ju� od dawna nic nie robi�, bo Leszek si� sta� ma�owylewny. > > Zecer: Nie mam ochoty na sprawdzanie. :) > > Oscentus: M�wi� wam, �e dopiero Asyartura i Jej... > > Cenzor: Wiem, co chcesz napisa� i dlatego Ci nie pozowl�. :) > :) > Na jeden post od Ciebie sk�ada si� praca dodatkowych > czterech "os�b", kt�re, �eby by�o �mieszniej, nie robi� > nic tylko gadaj�. :))) Skoro ja powo�a�em je do istnienia -- s� gadu�ami. :) Chyba to proste. :) :):) Teraz zreszt� Zecer tak�e nie ma ochoty na czytanie. :) Integratora ju� dawno nie widzia�em... Cz�� Elt�w sprz�ta Altlandi� P�nocn�. :) Nie wiem dlaczego koniec pa�dziernika jest wymarzonym czasem na te ataki. :) Ciekawostk� jest te� zestawienie 28 pa�dziernika 2001 (zmiecenia z powierzchni istnienia radarowej aparatury Altlandii P�nocnej) z 28 majem 2002, kiedy to dosz�o do uruchomienia nowoczesnej bazy radarowej, kt�ra potrafi�a tak�e broni� si� we w�asnym zakresie, :):) gdy� wyposa�ono j� w bro� ofensywn� pochodz�c� z pocz�tku XX stulecia. :) Aktualnie Altlandia P�nocna jest mocno ufortyfikowan� baz� zaczepn� a na jej terytorium rozlokowano wyrzutnie nowoczesnych pocisk�w typu ITS, kt�re doskonale wypar�y z u�ycia takiety typu S.C.A.R.T. i Parcer... Tajemnic produkcji ITS nie znamy, gdy� pociski te s� nam dostarczane z Azalandii Nadmorskiej. :) Nie potrafimy te� do ko�ca wykorzysta� drzemi�cej w nich si�y, ale to kwestia czasu. :) (a by� mo�e bez fachowej pomocy specjalist�w z Azalandii si� tutaj nie obejdzie) Warto zauwa�y�, �e niedawny atak sprzymierzonych na plac�wk� P�nocnej Altlandii nie da� �adnego efektu... Wprawdzie w starciu nawodnym zatopiono nam jeden ze �cigaczy, ale zyskai�my a� dwa podobne. :) Tak wi�c mamy wi�cej ni� mieli�my :) przed t� durn� bitw�. :) Na dodatek -- Azalandia wkroczy�a na tereny opuszczony w durnowaty spos�b przez oddzia� jednego z Korteriuszy i teren ten przekaza�a ***bezp�atnie*** Arkedocji. :) Na powr�t Korteriuszy w to miejsce -- liczy� ;) raczej nie mo�na... :) Nadto i �wietlny Przyjaciel za�ama� si�, gdy zobaczy� efekty ;) (czyli ich brak) zmasowanego ataku na Arkedocja�sk� plac�wk�... Atak sprzed kilku dni nie poczyni� �adnych szk�d, ale troch� ba�aganu pozosta�o... I teraz Elty Deskryptusa (czyli Jemu poddane) sprz�taj�. :) Co prawda -- gdyby dosz�o ponownie do z�amania naszego oporu... Gdyby dosz�o do tego, do czego dosz�o przed dwoma laty -- chyba ju� by Arkedocji nie by�o nigdy... :) Przygotowywali�my specjalne instrukcje dotycz�cy prowadzenia wojny wy��cznie przez Azalandi� w sytuacji, gdyby Altlandia P�nocna zosta�a od nas odci�ta... Deskrypus w�wczas by przeszed� pod bezpo�rednie dowodzenie Asyartury... Tymczasem po chwilach grozy i przepychanek -- Korteriusze odp�ywaj�. :):):) Liczyli zapewne na ponowne puszczenie nas z dymem... No... Ale... :) Nieoceniona jest pomoc Azalandii... :) E. :)