X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,7e1d00d9bfb02615 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2003-01-30 13:55:04 PST Path: archiver1.google.com!news1.google.com!sn-xit-02!sn-xit-03!sn-xit-01!sn-xit-08!supernews.com!newshosting.com!news-xfer1.atl.newshosting.com!news-spur1.maxwell.syr.edu!news.maxwell.syr.edu!news.icm.edu.pl!newsfeed.silweb.pl!polsl.gliwice.pl!not-for-mail From: Przemek Borys Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: prawdziwy i nieprawdziwy ascii art [Grrrr...] Date: 30 Jan 2003 22:53:28 +0100 Organization: Politechnika Slaska, Gliwice Lines: 51 Message-ID: References: NNTP-Posting-Host: zeus.polsl.gliwice.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=ISO-8859-2 Content-Transfer-Encoding: 8bit User-Agent: tin/pre-1.4-981225 ("Volcane") (UNIX) (HP-UX/B.10.20 (9000/800)) Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:17299 rekrutacja wrote: > Nie pytam o twoja opinie, ale o zasady, reguly i ich pochodzenie. Prosze > o pomoc, nie chce walczyc w swietej wojnie. Skadinad wszystkie > anglojezyczne FAQ uznaja zarowno html-ascii jak i generowany ascii za > jedne z nurtow ascii-art. Z tak skrajna, jak powyzsza, opinia zetknalem > sie tylko w polskim FAQ. Jakie reguly? Stoi tu jakis milicjant z pala i kaze mi tworzyc wg jego regul? Na tym sztuka polega, ze jest wolna, mozna nia wyrazac cokolwiek Ci na watrobie siedzi. I jest to sztuka dopoki nia cos wyrazasz, dopoki wlewasz tam jakis swoj pierwiastek. Dlatego wypowiedz stfora, jako artysty, tworzacego AA byla jak najbardziej na miejscu. On jest czescia AA. Przyklad: gdy kolorujesz kolorowanke na podstawie obrazka wzorcowego to nie jest sztuka. Gdy ja kolorujesz wedlug swego uznania, wlaczas w to swoje odczucia: staje sie to pewnym wyrazeniem Ciebie, jest to sztuka. > Czyli nie ma nikogo naprawde uznanego za autorytet, mistrza czy klasyka? > Najbardziej linkowana jest strona Joan Stark, ale nie wiem czy z powodu > ogromnego archiwum, czy jej artystycznego talentu. Jest cala masa ascii-artystow, wielu ma ciekawe style (chocby stforek) Natomiast niektore style szczegolnie podobaja sie publicznosci i sa wybitnie znane--np. jgs, hjw. >> [...] Ma�e arty tworzy si� o >> wiele trudniej. > Nie chodzi mi o rzemieslnicze klopoty z materia, ale o dziela sztuki. To nie chodzi o rzemieslnicze klopoty, ale o sztuke. Na czym sie skupic, aby obraz cos przedstawil, mimo braku posiadania detali. Dokladnie o to chodzi w sztuce: zeby na odbiorcy wywrzec wrazenie. Zeby cos z obrazu rzeczywiscie zostalo zinterpretowane i mialo w sobie glebie. Zeby byl ten dialog tworca-odbiorca. Rozmiar dziela nie ma tu znaczenia. Przyklad. Rysujesz konia. Mozesz przekopiowac na ascii rysunek watermarkiem, kreska w kreske. To taka sobie sztuka (dla mnie zadna). Natomiast rysujac to recznie, koncentrujesz sie, ze kon ma okragly zad, rozwiana grzywe, rozszerzone chrapy, nabrzmiala szyje, spiete muskuly. Eksponujesz to, podkreslasz. Przerysowywanie nie daje tego pola manewru. A male arty sa o tyle ASCII-artami, ze tutaj ISTOTNE znaczenie ma ksztalt dobieranych znaczkow. Przy duzych artach jest juz prawie rysowanie pikselami. Poza tym tylko male arty da sie rysowac w standardowych rozdzielczosciach tekstowych; duze po prostu sie nie mieszcza i nie da sie ich objac wzrokiem. PS. jgs i hjw sa znane chyba raczej glownie przez arty mieszczace sie w 80x25... PS2. Ja z wyksztalcenia jestem elektronikiem, ale sztuke wlasnie w taki sposob rozumiem jak opisalem i w taki tez sposob ja wyrazam...