X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,c75cd5a2f86b7399 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2003-02-09 01:53:32 PST Path: archiver1.google.com!news1.google.com!sn-xit-02!sn-xit-06!sn-xit-09!supernews.com!news.maxwell.syr.edu!news.icm.edu.pl!news.man.torun.pl!not-for-mail From: "Leszek Eneuel Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: Do eneuela... Date: Sun, 9 Feb 2003 10:53:04 +0100 Organization: TORMAN Lines: 119 Sender: leszekc@kreta.dipol.tkb.net.pl Message-ID: References: <54874vs7a6ru9v9fc9hmvkc8rnu4635og2@4ax.com> Reply-To: "Leszek Eneuel Ciszewski" NNTP-Posting-Host: kreta.dipol.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: flis.man.torun.pl 1044784409 8779 212.33.84.28 (9 Feb 2003 09:53:29 GMT) X-Complaints-To: usenet@man.torun.pl NNTP-Posting-Date: 9 Feb 2003 09:53:29 GMT X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400 Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:17644 (`. news:m2ea4vks4g6n0j5n2s0auiat21l5d0idla@4ax.com ) ) Przekle�stwo (jak bumerang) wraca do swego producenta. :) (.` bug spod @dresu email@email.com obwie�ci� �wiatu: > On Sat, 8 Feb 2003 01:53:22 +0100, "Leszek Eneuel Ciszewski" >> I ona nie z �iljama? > Ano, jak wida� nie. :) To sk�d?! Tylko nie pisz, �e ze Szczecina!!! >> A te rotacje to nie z ni� przypadkiem mia�y zwi�zek? > Mia�y... Ale to by�y pewne w�tpliwo�ci. Jasne!!! By�o 99!! A sk�d wiesz, �e ,,tylko" 99? Liczy�e�, czy Ci powiedziano? A mo�e Ci� ok�amano?! Mo�e by�a pe�na setka, ale powiedziano Ci, �e ,,tylko" 99? > Zwi�zane z czym�, co wsp�lnego z naszym zwi�zkiem, > z jego podstawami mia�o raczej ma�o. Ot > takie tam w�tpliwo�ci... :) Pisa�em Ci -- B�g w kierunku cz�owieka wykonuje tysi�c krok�w, ale ostatni krok nale�y do cz�owieka. :) I powiniene� by� ten krok uczyni�, je�li Ci na niej zale�a�o. :) B�g ponurakiem nie jest, ale to nie znaczy, �e mo�na Go oszukiwa�. :) Rado�� nie wyklucza odpowiedzialno�ci! >> Facet zatrzymuje samoch�d na przystanku >> autobusowym, wyjmuje map� i pyta (stoj�ce >> tam panienki) o drog�... Trudno sie dogada�, >> wi�c jedna z nich proponuje, �e wsi�d� i pojad� >> razem z nim, ale on wcze�niej obieca, �e odwiezie >> je z powrotem na przystanek i po drodze ich nie zgwa�ci. >> Facet oburzony na to tak: >> -- No wie Pani?! Jestem powa�nym cz�owiekiem!!! >> Moja reputacja!!! Nawet pomy�le� si� boj�, >> �e m�g�bym da� s�owo, kt�rego bym *na pewno* >> nie dotrzyma�! > Heh... Jedni s� tacy, inni tacy. Ja si� przynajmniej staram by� > "dobrym cz�owiekiem". :) B�d� tu dobry... By�y cztery panienki!!! Wszystkie �adne!!! >> A je�li w mi�dzyczasie nastapi koniec �wiata? :) > C�... To si� oka�� k�amc�... ;) Nie przejmuj si�. :) Ka�dy cz�owiek jest k�amc�. :) Wa�ne, aby w k�amstwach (i b��dach) nie trwa�. :) >>> W ko�cu *musi* by� jaka� wy�sza si�a, >>> dobra si�a, bo da�a nam �ycie, kt�ra >>> musi nami kierowa�... >> Mo�e da�a i zapomnia�a o nas. ;) >> Troch� lat up�un�o. ;) > B�g istnieje. To na co czekasz? Wal do tej panienki i powiedz jej, �e ma Tobie pom�c ochrzci� si�!!! (jak Ci odm�wi -- wal do jakiego� ksi�dza, do ko�cio�a; w najgorszym wypadku skieruje Ci� tam, gdzie trzeba) >> Ludzie!!! >> niebieski -- niedu�y -- jaki -- przymiotnik >> niebiesko -- niedaleko -- jak -- przys��wek >> niebo -- nie�aba -- -- rzeczownik >> nie lubi� -- -- czasownik >> Czy to tak trudno zapami�ta�? > Nie potrafi�... Wszystkie te zasady wygl�daj� dla mnie "r�wnie" > poprawnie... :) -- Pisa�? -- Jeste� w dogodnej sytuacji... -- Wiem... Kilka s��w i otrzymam to, na czym mi zale�y... -- Ale mo�e komu� sprawisz przykro��?? -- Prawda czasami boli... -- A mo�e ta prawda nie jest konieczna? -- Altlandia milczy... -- No w�a�nie... Pono� przyznano Tobie racj�... -- Ale p�niej si� zacz�to wycofywa�... -- Dobra... Przygotuj si� i czekaj... -- Czeka� w pogotowiu na ich posuniecie? Jestem gotowy. -- Tak! Tak... Wszystkie [zasady] r�wne... I p�niej p�jdziesz gdzie� do powa�nej pracy (na przyk�ad do banku) i nie b�dziesz umia� doj�� do porozumienia z klientami, gdy� nie pozwoli Ci na to Twoje ,,bieg�e" w�adanie tym j�zykiem... I b�dziesz im udziela� rad, za kt�re p�niej zechcesz ich kara� prowizjami... :) No... Myli� si� -- jest rzecz� ludzk�, ale trwa� uparcie przy tych b��dach -- to raczej diabelsk�... :) Ka�dy ma prawo si� myli�, ale nie nale�y wykorzystywa� swej pozycji (swej si�y) do sankcjonowania tych pomy�ek! B��d jest b��dem niezale�nie od tego, kto go pope�nia! Leszek Ciszewski.