X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,c75cd5a2f86b7399 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2003-02-12 01:56:47 PST Path: archiver1.google.com!news1.google.com!sn-xit-02!sn-xit-04!sn-xit-06!sn-xit-01!sn-xit-08!supernews.com!news.tele.dk!news.tele.dk!small.news.tele.dk!fr.usenet-edu.net!usenet-edu.net!proxad.net!newsfeed.tpinternet.pl!news.task.gda.pl!news.man.torun.pl!not-for-mail From: "Leszek Eneuel Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: Do eneuela... Date: Wed, 12 Feb 2003 10:56:17 +0100 Organization: TORMAN Lines: 146 Sender: leszekc@kreta.dipol.tkb.net.pl Message-ID: References: <7btv3vgeef84900l3t9vtrmhjp32v6jq9o@4ax.com> <5kn54vs6alamquh3n0pj6utodd53kaftme@4ax.com> Reply-To: "Leszek Eneuel Ciszewski" NNTP-Posting-Host: kreta.dipol.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: flis.man.torun.pl 1045043805 202 212.33.84.28 (12 Feb 2003 09:56:45 GMT) X-Complaints-To: usenet@man.torun.pl NNTP-Posting-Date: 12 Feb 2003 09:56:45 GMT X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400 Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:17762 (`. news:qf774v0610j44tpld5kj3b2dec7kk5vm18@4ax.com ) ) Przekle�stwo (jak bumerang) wraca do swego producenta. :) (.` bug spod @dresu email@email.com obwie�ci� �wiatu: > On Fri, 7 Feb 2003 11:21:25 +0100, "Leszek Eneuel Ciszewski" > wrote: > [ciach] >> Wprawdzie B�g nie jest naszym s�u��cym, ale z ka�d� >> trudno�ci� mo�emy (i pono� nawet powinni�my) si� do >> Niego zg�asza�, wiedz�c o tym, i� nie tylko potrafi >> rozwi�za� ka�dy nasz problem, ale �e ma zawsze gotowe >> rozwi�zanie. :) No... Ale trzeba wcze�niej wierzy� >> w czyje� istnienie, je�li si� chce z tym kim� rozmawia�. :) > Tak... A nawet je�li si� wierzy, to szanse, �e spe�ni nasze > pro�by, spe�ni nasze marzenia i ul�y cierpieniom, s� bardzo nik�e, > prawda? Prawda. :) Nieprawda. :) Jak Ci pisa�em: �zy oczyszczaj� oczy, cieprienie -- oczyszcza dusz�. :) Ten, w kt�rego istnienie rzekomo nie wierzysz -- *ni�s�* ulg� w cierpieniu tym, kt�rych spotyka�. :) > Ja swoje straci�em, czy to znaczy, > �e teraz �yj� bez sensu? :( Albo ja wiem �le, albo ta Twoja panienka postanowi�a wr�ci� do Ciebie. :) Ale gdyby nawet nie wr�ci�a -- to czy �yciu musi si� wok� niej ,,obraca�"? :) >> W pude�ku... W kartonach -- to s� soki!!! >> Erwin umie�ci� swego kota w pude�ku!!! > W�a�nie, w pude�ku. Oczywiscie, �e w pude�ku. :) >>> o ile dobrze >>> pami�tam... Zreszt� to nie wa�ne. >> Jak to niewa�ne!? > Takto... Cierpi�, chcia�bym troch� > ukojenia, a nie mog� go zazna�. > :((( Mia�e� co� uczyni�. :) Nie uczyni�e�. Z�ama�e� umow�. :) Jak Ci ju� pisa�em -- nic si� nam nie nale�y ,,z definicji". :) Za ka�de otrzymywane dobro -- powinni�my sk�ada� dzi�kczynienie. :) Nie powiesz chyba, �e ten jeden procent tak mocno Ci� zmartwi�. :) Prawdopodobnie nast�pnym razem -- ju� przy kilku/kilkunastu procentach uznasz, �e to czas na odpowied� i nie b�dziesz czeka� na pe�ne 100. :) >> Trudne w odbiorze. :) >> Mi�o�� -- nie szuka swego. :) >> Mo�esz nadal kocha� swoj� panienk�. :) > Kocham. To st�j tak daleko, aby jej nie przeszkadza� sob� i tak blisko, aby Ci� odnalaz�a, gdy przyjdzie na to czas. :) >> Troch� trudne takie kochanie? > Samo kochanie? Nie... Bardzo �atwe, w szczeg�lno�ci, gdy si� j� > zna i wie, jaka jest... Ale troch� trudno jest, �e s�abo z odwza- > jemnianiem tego uczucia jest... :((( Chyba... :((( Bo (zazwyczaj) Mi�o�� nie jest kochana. :) Ale czym� Ci� pociesz�: :) Eneuel szuka �r�d�a si�y Darklandera; si�y zbyt wielkiej, aby stawia� jej op�r... Lokalizacja tego �r�d�a jest mu potrzebna do podj�cia decyzji... Czas mija; zadawalaj�cej odpowiedzi nie ma i Eneuel podejmuje decyzj�, nie czekaj�c na wynik poszukiwa�... Decyduje si� na sprzeciw. :) I w�wczas otrzymuje si�� do tego, aby sprzeciwi� si� skutecznie sile, kt�rej nie rozumie i kt�rej �r�d�a nie pozna�. Mo�na by powiedzie�, �e t� si�� otrzymuje w zamian za swe pooszukiwania... :) Mo�e i Ty -- kochaj�c swoj� dziewczyn� bez wzajemno�ci -- zostaniesz przez kogo� pokochany... I w�wczas od Ciebie b�dzie zale�a�o, czy na t� Mi�o�� odpowiesz wzajemno�ci�. :) Ale s�owa i tak nale�y dotrzyma�. :) 97, 98, 99... A sk�d wiesz, �e nie by�o 100? Liczy�e�? Nie pomyli�e� si�? Mo�e Ci� oszukano, m�wi�c, �e by�o tylko 99? >> Potrzebna jest do tego tylko dobra wola, gdy� >> reszt� -- dopowie B�g, kt�ry nie m�czy si�, >> nie przysypia, nie boi si� i nie kalkuluje... :) >> Oczywi�cie taka dobra wola nie we�mie si� >> znik�d. :) Jest ona wyrazem (wynikiem) >> przemy�le� i prze�y�. :) �atwo jest co� >> dobrego obieca�, gorzej z dotrzymaniem >> obietnicy, gdy� podlegamy wp�ywom innych >> ludzi i wp�ywom z�a... > Nigdy jej nie ok�ama�em i nie zamierzam. Obietnic te� > dotrzymywa�em. Ale to wszystko... Da�e� obietnic� jednemu z moich elt�w. :) A mo�e mnie ok�amano? :) Elty -- z definicji -- s� prawdom�wne. :) > Kocham j�. Ale i jej potrzebuj�. Jedno drugiego nie neguje. :( Mi�o�� -- nie szuka swego. :) Albo kochasz, albo potrzebujesz. :) Chyba, �e potrzebujesz, aby kocha� :) > Jaki� czas - wieczny czas. Chyba, �e co� si� naprawi, co� od�yje i > co� zostanie zauwa�one... Chyba, �e los we�mie to w swoje r�ce i pos- > tanowi da� nam jeszcze jedn� szans�, na spe�nienie. :( Losy -- to s� na loterii. :) I w ksi��kach s� losy; losy bohater�w. ;) LC. :)