X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,f8f8164ef98c2508 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2003-04-02 17:16:30 PST Path: archiver1.google.com!news1.google.com!sn-xit-02!sn-xit-03!sn-xit-01!sn-xit-09!supernews.com!newsfeed.gamma.ru!Gamma.RU!newsfeed.tpinternet.pl!news.task.gda.pl!news.man.torun.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: fonts Date: Wed, 2 Apr 2003 16:45:13 +0200 Organization: Arkedocja-Azalandia :) Lines: 413 Sender: leszekc@kreta.dipol.tkb.net.pl Message-ID: References: <6h5e8vg4o0i88p2cbloggb17gthmv3pbu0@4ax.com> <8pmi8vc39nr6s4sscgido0d3b3et2jjj34@4ax.com> Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: kreta.dipol.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: flis.man.torun.pl 1049294718 623 212.33.84.28 (2 Apr 2003 14:45:18 GMT) X-Complaints-To: usenet@man.torun.pl NNTP-Posting-Date: 2 Apr 2003 14:45:18 GMT X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400 Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:20231 (`. news:8pmi8vc39nr6s4sscgido0d3b3et2jjj34@4ax.com ) ) Przekle�stwo (jak bumerang) wraca do swego producenta. :) (.` bug spod @dresu email@email.com wypowiedzia� swoje my�li: >> Dobrze... No, wi�c urodzi�em si�... >> Nie, Mama mnie urodzi�a... > Dobrze, �e zauwa�y�e� t� r�nic�, bo morze pyta� > by zaraz powsta�o... Tak? >> Nie pami�tam... Musz� zapyta�... >> To by�a tak dawno... > Zapytaj. Jednak Mama mnie urodzi�a. ;) >> Nast�pnie spyta�a mnie, czy chcia�bym >> si� zmieni�, wi�c jej odpowiedzia�em, >> �e ka�dy ceni to co ma, nawet je�eli >> to nie jest doskona�e/najlepsze. :) > Wiesz, czy aby na pewno mia�e� j� "przegada�"? Nie wiem. :) >> ,----------. >> Powiedzia�a, �e pono� tylko krowa nie : >> zmienia stanowiska i przeprosi�a mnie : >> (przed faktem) za u�ycie tak brzydkiego : >> s�owa. :)-------------------------------' > S� sprawy, w kt�rych nie nale�y > go zmienia�, je�li jest dobre. No... Krowa nie zawsze mo�e zmieni� stanowisko, gdy� bywa przykuta do �a�cucha, kt�rego koniec wie�czy ;) wbita w ziemi� szpila... :) To si� chyba zowie uziemienie. ;) > Tia... Jak "dzie� �wira" gadasz. ;) Nie ogl�da�em. :) >>>>> Pyta�em o dowody, �e nie mam mocy ju� odbierania Ci >>>>> Elt�w. :) >>>> A masz t� moc? :) >>> By� mo�e. >> + By� mo�e tak, a by� mo�e nie. >> * By� mo�e nie. >> * Nie mo�e by�. ;) >> \ >> O! Ta wersja mi pasuje. :) > LOL. :) > Nie mo�esz nagina� rzeczywisto�ci do swoich potrzeb! 0. A to dlaczego? :) 1. Kto ma nagina� i czyimi si� kierowa� potrzebami? :) 2. Naginanie potrzeb do rzeczywisto�ci -- bywa k�opotliwe. :) Je�eli pada deszcz -- to otwierasz parasol, dzi�ki czemu stwarzasz fragment �wiata wy��czony spod deszczu. :) I to si� chyba zwie naginanie. :) Oczywi�cie mo�na i odwrotnie: Skoro pada deszcz -- to potrzebuj� k�pieli. ;) _ | | | | | | /\ | | //\\ | | // \\ | | // \\ | | // \\ | |// \\ | / \\ | / ______ \\ // | | \\ -- To Tw�j dom ;) // | | \\ | // | | \\ | _ _ // |______| \\ '-{_} {_} // \\ ^ // _______ _______ \\ | || | | | | || A to Twoja uczelnia--' || | | | | || || | | | | || || | | | | || || |_______| |_______| || || || Je�eli nie ma drogi pomi�dzy uczelni� i domem, to rezygnujesz z domu b�d� uczelni, czy raczej naciskasz stosowne we�adze i pokornie prosisz, aby za spo�eczne (: czyli i Twoje :) pieni�dze zbudowa�y drog�? :) Swoje potrzeby :) naginasz do zastanej rzeczywisto�ci, czy mo�e rzeczywisto�� do potrzeb? :) A mo�e uwa�asz, �e Tobie wolno, a mnie nie? :) Cz�owiek ma czyni� �wiat sobie poddanym, nie za� poddawa� si� biernie zastanej sytuacji. :) >>> Nie czuj� teraz potrzeby sprawdzania tego. Jak na razie, >>> traktujesz je dobrze. :) >> No... Baterie powinienem im kupi� nowe... ;) > �ywe istoty nie potrzebuj� baterii. Ju� chyba ustalali�my, �e one nie do ko�ca s� �ywe. ;) (; i �e boj� si� braku zasilania ;) >> Co w czym? >> Mog� Ci� uczy� czytania, je�eli sam nie potrafisz... >> Rozpatrywa� wniosek? >> Rozpatrzy� wniosek? > Nie. > Nie. Nie(nie) == tak. :) Nie ma problemu. :) Ma by� standardowy? Mo�na ze zni�k�. :) >>>>> Ojej. To trudne. :) >>>> �ycie w og�le jest trudne. :) >>> Nom, niestety. >> I bajki -- te� bywaj� trudne. :) >> (mora�y i ich znajdowanie) >> Mo�e dlatego ludzie potrafi� myli� �ycie z bajk�? :) > �ycie to nie bajka. Ju� to ustalali�my, :) �e �ycie (cho� r�wnie trudne w swojej interpretracji wymowy/wyd�wi�ku?) bajk� nie jest. >> Tak mnie jako� na te rozwa�ania nasz�o... ;) > Tia... :) > Jakie� podteksty? No... Podteksty to raczej w HTMLu... Tutaj -- to czysty TXT... A nawet :) miejscami czysty ASCII. ;) >>>> To znaczy? :) >>> Wszystkie konflikty -- kt�re teraz widzimy/widzieli�my >>> by�y spowodowane ameryka�sk� [zb�dn�] ingerencj� w sprawy >>> wewn�trzne pa�stw "zainteresowanych". :) >> Aha... My�la�em, �e Ci chodzi o powstanie wszech�wiata... ;) >> No, z tymi konfliktami... No, nie wiem... >> A Krzy�ak�w -- to te� oni nakr�cili? ;) > Dobrze. > Przegi��em z tym "wszystkie". :) To nie przeginaj. :) Wystawa komputerowa. :) Obcinarki do papieru. :) (do zdj��?) Pytam o maksymaln� grubo�� ci�tego papieru. :) Facet odpowiada, �e nie wie dok�adnie, ale chyba pi�� milimetr�w... -- Jest pan pewny? To bardzo du�o. -- Nie wiem -- s�ysz� zniecierpliwienie w g�osie... -- A m�g�by pan sprawdzi�? -- Tak. -- To prosz� sprawdzi�. :) -- O! Jak w� -- pi�� milimetr�w. Pi�� dla takiej ma�ej, bo dla wi�kszych -- wi�cej. :) -- To du�o. :) -- No du�o, du�o. I jest gwarancja na ile�tam [set? tysi�cy] ci��. Przecie� bym bubli nie pokazywa�... Przyk�adam kartonik; obcinam; obracam o 90 stopni; obcinam; obracam... -- Co???????????? No! Teraz to Pan przegi��!! -- Sprawdzam, czy... -- Widz� co Pan robi!!! Na szcz�scie podchodzi jaka� laseczka i u�miechem rozbraja swego wsp�pracownika... -- Wie Pan... Wsz�dzie jest k�t prosty... Nie trzeba sprawdza�... W ka�dym razie go�ym okiem Pan nie zobaczy odchy�ek... >>> Ogie� w oczach! To jest co�!! :) >> Ostatnio ,,zagrozi�a", �e je�eli b�d� >> taki opiesza�y, to ona osobi�cie dokona >> rozlicze� w moim imieniu. :) Jest delikatna >> i pot�na si��/moc�. :) > Rozlicze�? No... Aha... Wracaj�c do tych Amerykan�w... ;) >> Pisane do mnie przez pracownik�w Urz�du Miasta... >> Pono� takie pisz� do wielu os�b... >> Wi�c my�l�, �e to podejrzane... > My�lisz, �e Ci� zdradzaj� z innymi mieszka�cami? Podejrzewam, �e podobne listy pisa�i do innych parkuj�cych. >> Poza tym... Jak napisz� dwa -- to >> znaczy, �e wyznaczaj� schadzk�, ale >> na miejscu okazuje si�, �e zabieraj� >> 50 z�otych i daj� nast�pny list... :( >> Ja tam tego nie rozumiem... ;) > LOL. :) > Lubi� pisa�, niekt�rzy tak maj�. ;) Szkoda, �e maj� takie drogie znaczki ;) listowe... I szkoda, �e nie daj� CI wyboru: -- przyjmujesz b�d� nie przyjmujesz... >> No... Ale z bezrobociem walcz�! > Tia... >> Ale jak si� ma Konstytucj� pisan� przez >> analfabet�w (szczeg�y mog� wys�a� na priv) >> to nic dziwnego, �e ca�e ustawodawstwo kuleje... > Wy�lij. Wys�a�em. :) >> Przychodz� do Ciebie, do domu i ka�� Ci >> si� wynosi�, bo si� okazuje, �e wg mnie >> -- zbudowa�e� dom na mojej dzia�ce. ;) >> I co WaszMo�� na to? ;) > Nic. > Moja dzia�ka, m�j pies, Tw�j b�l. ;) Czyli s� granice i �rodki obrony. :) Nic nowego WaszMo�� nie wymy�li�e�. ;) >>>> I czym nak�ania� niemiarowo opornych >>>> do przestrzegania Twojego Prawa? :) >>> Brakiem kontaktu. >> Kto� leje Ci� kijem po g�owie >> a Ty -- nie kontaktujesz si� >> z nim i �sz? :) > Staram si� nie dopuszcza� do takich sytuacji, poprzez > brak kontaktu z takimi typkami w�a�nie. Kto� celuje do Ciebie z dzia�ka a Ty -- starasz si� nie kontaktowa� z tym kim�... ;) Nie twierdz�, �e to z�a taktyka. :) Wszystko zale�y od tego, jak si� starasz. :) Jakimi metodami. ;) Bo samo zamkni�cie oczu (a nawet drzwi czy okna) mo�e okaza� si� nieskuteczne... ;) >>>> A dlaczego? :) >>> Dlatego, �e je�li dzi� kochaj�c pan X - zostanie >>> przejechany przez autobus, podczas gdy szed� >>> w�a�nie pani Y wyzna� sw� Mi�o�� - to jego >>> Mi�o�� przegra z �yciem. >> Aha. :) No, chyba �e tak. :) > Tia... �ycie to nie bajka, jak to ju� dzi� wspomniano. Nie znam bajek z autobusami. ;) >> Tak wi�c zastanawia� si� -- to nawet trzeba, >> ale B�g da� nam rozum i powinni�my z niego >> korzysta�, zamiast (na przyk�ad) twierdzi�, >> �e bezrobotny nie ma prawa do �ycia. :) > Mein Gott! A kto tak twierdz? Nie prowokuj. :) >> Pracownicy banku :) te� (najwyra�niej) dochodz� >> do wniosku (ciekawe, czy za taki wniosek nale�y >> ui�ci�) �e bezrobotnego mo�na okra��. :) > To jest tak zwany wniosek "s�uszny", w ko�cu > bezrobotny nie ma kasy by ich pozwa�. ;) Kasa (w sporach s�dowych) nie wystarczy... Potrzebne jest jeszcze zdrowie. :) >>>> Nie wiem. :) Mnie Julia niewiele obchodzi. ;) ( >>> Mnie wiele, ale ja j� nie, wi�c mo�e pora >>> zmieni� moje podej�cie? ;) >> Do Julii, czy do Julia-bug? ;) > Do Julia-bug - nie �udzi� si�, kocha� dalej, bo > Mi�o��, je�li prawdziwa - nie umiera. Trudne. :) >>>>>> (; Nie. Nie b�d� a� tak zarozumia�y! ;) >>>>> A jak? Bardziej ju� chyba nie potrafi�. ;))) >>>> Hm... To si� postaraj... ;) >>> Do jakiego stopnia mam by�? ;) >> Nie wiem. Doskona�o�ci i tak nie >> osi�gniesz, wi�c si� nie masz czego ba�. :) > Dobrze, postaram si�. ;) > A do doskona�o�ci wcale mi tak wiele nie brakuje! ;) Jeste� [prawie] doskonale zarozumia�y? ;) >> Ko�ci� zosta� za�o�ony przez Boga, wi�c jak mo�esz >> wierzy� w Boga i nie uznawa� Ko�cio�a? Mo�esz. Lecz >> w�wczas znajdujesz si� w sytuacji tego cz�owieka, >> kt�ren :) wie co jest wol� Boga, a jednak czyni >> odwrotnie. :) No, chyba �e Ty nie wiesz tego, >> �e Ko�ci� zosta� za�o�ony przez Boga. :) >> Mo�esz tego nie wiedzie�. :) To znaczy >> mog�e�, bo w�a�nie si� dowiedzia�e�. ;) > Ale nie w takiej postaci zapewne, w jakiej istnieje. A w jakiej Twoim zdaniem? :) >> Oczywi�cie nie jestem dla Ciebie autorytetem. :) > Oczywi�cie - nie wiem, czy ktokolwiek jest. >>> A gdzie w FAQu grupowym mowa o wnioskach? :) >> No w�a�nie!! >> Dobrze, �e to poruszy�e�! >> Postaw Ankiet�, zbierz troch� g�os�w >> i z�o�ymy do Joli wniosek o... Hm... >> No... Mo�e przemy�limy to kiedy�. ;) > Rozpatrzy� wniosek o postawienie ankiety? > Cennik znasz, taki jak u Ciebie... ;) Mo�e by�. :) P�ac� od r�ki. ;) Ale honorujesz zni�ki. :) (bo ja -- honoruj�) I stawki takie jak u mnie! I zni�ki oraz zwy�ki takie jak u mnie. ;) >> Jola i tak ma du�o pracy... Po co Jej te wnioski[ rozpatrywa�]. ;) > Tia... >>>> Nie przejmuj si�... Zosta�o Ci jeszcze a� sze�� dni. :) >>> WOW! A� si� zmoczy�em z rado�ci... ;))) >> No... Bywa... >> Czyli po �zie u�miech, a po rado�ci zmoczenie... > Jakby. Pami�tam kogo�, kto m�wi� o sikaniu z rado�ci... ;) -- 000000