X-Google-Language: POLISH,Latin2 X-Google-Thread: 1045ba,94828755d9a5c027 X-Google-Attributes: gid1045ba,public X-Google-ArrivalTime: 2003-04-04 07:59:53 PST Path: archiver1.google.com!news1.google.com!sn-xit-02!sn-xit-06!sn-xit-09!supernews.com!news.maxwell.syr.edu!newsfeed.tpinternet.pl!news.task.gda.pl!news.man.torun.pl!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" Newsgroups: pl.rec.ascii-art Subject: Re: Dla zabawy... ;) Date: Fri, 4 Apr 2003 17:59:20 +0200 Organization: Arkedocja-Azalandia :) Lines: 203 Sender: leszekc@kreta.dipol.tkb.net.pl Message-ID: References: <52me7v8rnc1hrs5249f1a0a460s7r3jjld@4ax.com> <8dom7v8pce6tbvlcbu42bksar4jfutahda@4ax.com> Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" NNTP-Posting-Host: kreta.dipol.tkb.net.pl Mime-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2" Content-Transfer-Encoding: 8bit X-Trace: flis.man.torun.pl 1049471982 20797 212.33.84.28 (4 Apr 2003 15:59:42 GMT) X-Complaints-To: usenet@man.torun.pl NNTP-Posting-Date: 4 Apr 2003 15:59:42 GMT X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400 Xref: archiver1.google.com pl.rec.ascii-art:20322 (`. news:b6k35k$gs6$5@nemesis.news.tpi.pl ) ) Przekle�stwo (jak bumerang) wraca do swego producenta. :) (.` Pawe� Chiberski [PCh] spod @dresu pchiberski@poczta.onet.pl obwieszcza �wiatu: >>> Ja te� mam zamiar studiowa� dla wiedzi, >>> ale po technikum elektronicznym to raczej >>> na filozofi� nie p�jd�. :) >> Tak? A dlaczego? S� jakie� przeszkody? > 1. Pi�� lat edukacji w technikum elektronicznym. To dobrze. :) > 2. Zainteresowanie elektronik�, nie filozofi�. Te� dobrze. :) > 3. Brak wystarczaj�cej edukacji w kierunkach innych ni� > elektronika (z ma�ymi wyj�tkami). Nie szkodzi. :) >>>>>> -- Nic i nikt nie zawr�ci mnie >>>>>> z obranej drogi. :) >>>>> A koniec tej drogi?-----------------------------------------------------. : >>>> Czas na kolejn� ballad� Fryderyka? :) : >>>> Troch� nie ta kolejno��. :) : >>>> T� ballad� chcia�em umie�ci� na ko�cu, : >>>> a przed ni� -- wstawi� inn�... :) : : >> Przypomnij si�. :) : >> Tutaj by ta ballada wsi�k�a i nie zosta�aby zauwa�ona... :) : : B�dzie ballada. :)------------------------------------------------------------: : > Dwa kobiece cia�a s� pi�kniejsz, : > ni� jedno. : > Czasami. :) : : Niekoniecznie. :) : Czy dwa magnesy maj� cztery bieguny? :) : : : >> Bernadeta Soubirous, dziewczynka z Pirenej�w, : >> kt�rej oczy oglada�y za �ycia Niepokalana : >> Dziewic� zmar�a 16 kwietnia 1878 roku. : >> Jej cia�o nie uleg�o rozk�adowi. : >> Spoczywa ono w specjalnym relikwiarzu : >> w klasztorze w Nevers. : : >> Tak wi�c z t� konsekwencj� -- to r�nie bywa... : : Nie do ko�ca, skoro jej cia�o nie ulega rozk�adowi. :) : : Duch drwi ze �wiata materii! :) : : : .-----------------------------------------------------------------------------' | V PIER�CIEI� POLIKRATESA Sta� na wzniesieniu swych gmach�w wysokiem Pan wyspy Samos i rado�nym okiem Mierzy� rozleg�e jej niwy. "Tym wszystkim -- rzecze do Egiptu kr�la -- Zarz�dza moja samow�adna wola. Wyznaj, �e jestem szcz�liwy!" "Szczodrze bogowie �ask ci udzielili! Ci, kt�rzy przedtem r�wni tobie byli, Ulegli twej w�adzy z trwog�; Lecz jeden jeszcze pomst� w piersiach kryje, Usta wi�c moje, p�ki wr�g ten �yje, Szcz�liwym zwa� ci� nie mog�". I zanim jeszcze kr�l tych s��w domawia, Goniec z Miletu * -~ wys�any si� stawia, Wchodzi w podwoje tyrana: "Ka�, panie, bogom ofiarne wznie�� wonie, Weso�y wawrzyn niech wie�czy twe skronie, Stanowcza bitwa wygrana! Tw�j nieprzyjaciel leg� od w��czni w boju; Nic niech ju� twego nie miesza pokoju, To ci przeze mnie w�dz g�osi". I wtem pomy�ln� po�wiadczaj�c mow�, Z czarnej miednicy, dobrze znan� g�ow� Z przestrachem wszystkich podnosi. Kr�l si� odwraca na ten widok krwawy, I rzecze, wzrokiem rzucaj�c obawy: "Szcz�ciu nie ufaj za wiele! Zwa�, na �ywio�u niesfornego grzbiecie Los floty twojej; burza j� rozmiecie, Poch�on� morskie topiele". I zanim jeszcze wym�wi� te s�owa, Ju� od przystani grzmi wiadomo�� nowa, Rado�ny okrzyk si� wzbija: �adowny cudzych owocem zabieg�w, Z licznymi skarby, do ojczyzny brzeg�w G�sty las �agli zawija. "Dzi�, widz�, dobrze twe szcz�cie ci s�u�y -- Rzek� kr�l zdumiony -- lecz nie wierz mu d�u�ej, Cz�sto u�miecha si� zdradnie. �mia�y Krete�czyk zebra� hufce zbrojne, Zgubn� zza morza przynosi ci wojn�, Wnet pi�kne Samos napadnie". I zanim jeszcze kr�l tych s��w domawia, Okrzyk rado�ny z okr�t�w si� wznawia I tysi�c g�os�w wykrzyk�o: "Zwyci�stwo z nami! Wojna uko�czona, Krete�ska flota przez burze zniszczona, Niebezpiecze�stwo ju� znik�o!" Go�� z przera�eniem s�ucha tych odg�os�w: "Kt� by szcz�liwych nie przyzna� ci los�w? Jednak o ciebie dr�� ca�y; Zawi�ci bog�w l�ka� si� potrzeba! Szcz�cia bez zmiany nigdy jeszcze nieba �miertelnym dozna� nie da�y. I mnie niebiosa sprzyjaj� �askawe: Lud rz�dy moje, �wiat podziwia s�aw�, W dostatkach szcz�liwy �y�em; Lecz �ycia mego nadzieja jedyna Zgas�a w mych oczach: postrada�em syna. Tak szcz�ciu d�ug m�j sp�aci�em. Je�li wi�c chcesz si� uchroni� od zguby, B�agaj przedwiecznych, pokorne czy� �luby, Niech w szcz�cie smutek wmieszaj�. Nikt jeszcze �ycia nie sko�czy� spokojnie, Na kogo zawsze d�onie niebios hojnie Zdr�j szczodrej �aski zlewaj�. A gdy ci tego nie u�ycz� bogi, Chciej przyjaciela pos�ucha� przestrogi: Sam sprowad� smutek na siebie, Przejd� szczer� my�l� skarby twoje mnogie, Co z nich najwi�cej sercu twemu drogie, Niechaj to morze zagrzebie!" A on, przej�ty trwog�, odpowiada: "Ze wszystkich skarb�w, co Samos posiada, Ten pier�cie� skarb m�j jedyny. Chc� go wi�c bogom-m�cicielom przeznaczy�, Mo�e mi racz� me szcz�cie przebaczy�". I rzuca klejnot w g��biny. I ledwie dzionek za�wita, Nieznany rybak o ksi�cia si� pyta; Rado�ny przed ksi�ciem staje: "Panie! T� ryb� wczora w sie� dosta�em, Pierwszy to po��w w moim �yciu ca�em, Tobie j� w ho�dzie oddaj�". I gdy kuchenny rzadk� ryb� sprawia, Zmieszany dziwem, jakie mu si� zjawia, Wpada na pa�skie pokoje: "Patrz, panie! Pier�cie�, kt�ry� w morze rzuci�, W wn�trzno�ciach ryby do ciebie powr�ci�. Bez granic jest szcz�cie twoje". Go�� na ten widok zrywa si� z przestraehem: "Pod jednym z tob� nie mog� by� dachem Ni przyjaciela mie� w tobie. Zgubny, s�d bog�w nie mo�e ci� min��, Uchodz� �piesznie, nie chc� z tob� gin��". Rzek� i odp�yn�� w tej dobie. Przek�ad WALENTEGO CH�FiDOWSKIEGO `~ P o 1 i k r a t e s (VI wiek p. n. e.j - tyran Samos, g�rzystej wyspy greckiej u brzeg�w Azji Mniejszej M i 1 e t -- w staro�ytno�ci jedno z najbogatszych greckich miast handlowych na wybrze�u Azji Mniejszej Ch��dowski Walenty (1797-1846) -- lwowski dziennikarz, wydawca, t�umacz, autor kilku rozpraw literackich ------ Wiadomo z kogo to plagiat. :) Z Fryderyka Schillera. :) -- 000000